Wielu zna – albo przynajmniej widziało – laptopy Sony Vaio. Te komputery zdecydowanie z górnej półki cenowej stanowią w oczach wielu atrakcyjną alternatywę dla maszyn Apple'a. Teraz gdy premiera Windows 7 jest już blisko, a jedną z zachwalanych możliwości tego systemu jest pełna zgodność z aplikacjami dla XP, osiągnięta dzięki sprzętowej wirtualizacji, okazuje się, że posiadacze Vaio mogą mieć poważny problem.
W marcu br. Microsoft poinformował, że posiadacze komputerów, których procesory obsługują mechanizmy sprzętowej wirtualizacji, będą mogli uruchomić coś w rodzaju hiperwizora typu drugiego – w ramach którego będzie działać zintegrowana z „siódemką” instancja systemu Windows XP. Wykorzystane zostaną do tego technologie stworzone przy okazji prac nad produktem Virtual PC 7. Wiadomość ta niezwykle ucieszyła profesjonalnych użytkowników, inwestujących niemało w specjalistyczne oprogramowanie, którego kompatybilność z „siódemką” jest kwestią problematyczną.
„Których procesory obsługują mechanizmy sprzętowej wirtualizacji” – w tym zdaniu kryje się cały haczyk. Oczywiście użytkownicy Vaio, którzy wydali po pięć i więcej tysięcy złotych na swoje maszyny, nie mają żadnych wątpliwości, że wykorzystywane w nich procesory Intel Core 2 Duo dysponują technologią Intel VT. Jeśli jednak spróbują uruchomić wirtualizację XP w Windows 7 uruchomionym na maszynach Vaio, może spotkać ich bardzo niemiła niespodzianka.
Jak poinformowało Sony, tryb wirtualizacji XP będzie dostępny jedynie w „wybranych modelach” tego laptopa. Starszy menedżer ds. marketingu w Sony, Xavier Lauwaert, napisał na łamach korporacyjnego bloga, że Sony wyłączyło sprzętową wirtualizację, „ponieważ do tej pory nie było nią zainteresowania”. Dodał, że zdaniem inżynierów jego firmy, „istniały obawy, że włączenie VT narazi komputery na szkodliwy kod, który zajdzie bardzo głęboko w strukturę Systemu Operacyjnego [użycie wielkich liter zgodne z oryginałem – przyp. red.] i go całkowicie wyłączy”.
Nic dziwnego, że tak beznadziejne tłumaczenie doprowadziło użytkowników do wściekłości. Nie po to przecież wydają duże pieniądze na komputer z oryginalnym logo Intela i procesorem Core 2 Duo, aby Sony lepiej wiedziało, co jest dla nich dobre. I Twitter i blogosfera nie zostawiły na menedżerze Sony suchej nitki – oberwało mu się nawet pod wpisem na oficjalnym blogu Windows, gdzie zachwalał, jaką to wspaniałą kombinacją będą komputery Sony i Windows 7.
Teraz Lauwaert tłumaczy, że „nadejście wirtualizacji XP skłoniło firmę do zmiany stanowiska – i na niektórych modelach tryb VT zostanie włączony (…). Nie dotyczy to jednak luksusowych modeli Vaio z serii Z. Czemu tak jest, firma nie wyjaśniła.
Pikanterii tej sprawie dodaje fakt, że Sony znane jest z tego, że samo próbowało instalować rootkita w systemach Windows, którego celem miało być uniemożliwienie kopiowania muzyki. Powoływanie się zatem na obawy przed złośliwym oprogramowaniem, jako powód wyłączenia sprzętowej wirtualizacji, jest przejawem tupetu.
Kompetentnych technicznie użytkowników sprzętu Sony niech pocieszy fakt, że włączenie VT jest technicznie możliwe – BIOS Phoeniksa może zostać zmieniony za pomocą zewnętrznych narzędzi (w panelu konfiguracyjnym nie ma tej opcji). Tutaj można znaleźć poradnik, krok po kroku opisujący jak to zrobić.
Źródło: TheRegister.co.uk