Współczesne dziennikarstwo coraz częściej traktowane jest już jako zawód, a uprawiający go ludzie stali się w przytłaczającej większości lepszymi bądź gorszymi rzemieślnikami. Romantyczny wizerunek „dziennikarza z powołania”, który całe swoje życie poświęca pasji zdobywania informacji i dzielenia się nimi ze światem, powoli odchodzi do lamusa. Czy aby jednak na pewno? Biorąc pod lupę dziennikarstwo obywatelskie, można się pokusić o stwierdzenie, że rolę dziennikarzy – romantyków, mających poczucie misji do spełnienia – zaczynają odgrywać właśnie amatorzy, których teksty powstają „pro publico bono” i tworzone są często z przekonaniem o możliwości zmiany otaczającego nas świata.
Dziennikarz ochotnik
Dziennikarstwo obywatelskie (citizen journalism) można określić mianem dziennikarstwa uprawianego przez amatorów, którzy swój wolny czas poświęcają na pracę w interesie społecznym. Zjawisko to na szeroką skalę mogło zaistnieć dopiero w dobie globalnej Sieci, która umożliwiła każdemu internaucie „kolportaż” tekstów do nieograniczonej liczby odbiorców. Jeżeli się przyjrzymy definicji dziennikarstwa obywatelskiego jako pracy w „czynie społecznym”, nasunie się pewna analogia do Ochotniczej Straży Pożarnej, której członkiem może być każdy, kto tylko ma ochotę nieść pomoc innym. Kim są zatem dziennikarze obywatelscy? Zwykle do tej grupy należą ludzie młodzi, którzy aktywnie chcą uczestniczyć w wydarzeniach dziejących się tuż obok nich. Są ciekawi świata i mają ochotę dzielić się z innymi swoimi opiniami i refleksjami.
Duży wpływ na rozwój tego typu dziennikarstwa miał utworzony w 2000 roku południowokoreański serwis OhmyNews.com (Rysunek 1). Sukces tej witryny (wysokie dochody z reklam, z których portal wypłaca dostawcom informacji niewielkie honoraria) zachęcił koncerny medialne na całym świecie do tworzenia podobnych stron. W krótkim czasie pojawiło się wiele klonów OhmyNews.com umożliwiających prowadzenie podobnej działalności – również w Polsce. Wśród serwisów zajmujących się dziennikarstwem obywatelskim w naszym kraju można wyróżnić m.in. Wiadomosci24.pl, iThink.pl, Salon24.pl, Reporterzy.pl czy, stanowiącą polski oddział ogólnoświatowego serwisu, Eioba.pl (Rysunek 2 i Rysunek 3).
Rysunek 3: Serwis Eioba ma swoją polską wersję – Eioba.pl. Najlepsze artykuły w rodzimej edycji mają szansę na przetłumaczenie i pojawienie się w serwisie światowym.
Do prekursorów należą dwa pierwsze, gdyż już w kwietniu 2006 roku Thinkmedia otworzyła serwis iThink.pl (Rysunek 4), a Polskapresse uruchomiła Wiadomosci24.pl (Rysunek 5). Serwisy te są również jednymi z najbardziej „obleganych” miejsc, które mogą się pochwalić bogatą gamą publikacji. Każdy z nich ma ponad 10 tysięcy zarejestrowanych użytkowników, jednakże pod względem ich aktywności to iThink wysuwa się na miejsce zdecydowanego lidera, gdyż około 85 procent z nich pozostaje w ciągłej twórczej aktywności (Rysunek 6).
Rysunek 4: iThink.pl to według danych dostarczonych przez jego redakcję serwis mający najwięcej aktywnych użytkowników spośród wszystkich witryn zajmujących się dziennikarstwem obywatelskim w Polsce.
Warto również wspomnieć o projekcie Fundacji Wikimedia, która w listopadzie 2004 roku uruchomiła angielskie Wikinews, a 19 lutego 2005 jej polskojęzyczną wersję. Wikinews (Rysunek 7) to obywatelski serwis Wikipedii, który sam siebie charakteryzuje jako wolno dostępny serwis informacyjny oparty na technologii Wiki. Oznacza to, że każdy jego użytkownik (zarówno zarejestrowany, jak i niezarejestrowany) może redagować jego zawartość, dodawać nowe artykuły i tworzyć materiały dziennikarskie.
Rysunek 6: Jak pokazują statystyki, iThink.pl oraz Wiadomosci24.pl to liderzy wśród serwisów polskiego dziennikarstwa obywatelskiego.
Ładowanie









Najlepsi, LOL. Czy to zostało poparte badaniami (zwłaszcza na gruncie polskim) czy tak bez namysłu zostało wpisane? :)
Browser:
Browser:
Browser:
Browser:
Browser:
Browser:
Browser: