Ładowanie Ładowanie

Post: > Zaangażowania społeczności nie da się kupić

wydrukuj: print publikuj: wykop dodaj do flakera Dodaj jako nius na OSnews.pl! delicious

Zaangażowania społeczności nie da się kupić

TAGI:
2010-02-03 15:00:32 | Tomasz Smykowski
Zaangażowania społeczności nie da się kupić

Gladwell krytykuje dawanie dużych nagród, aby ich zmotywować. Mówi, że jeżeli nagroda jest zbyt duża, powoduje, że człowiek wiąże swoją pracę z wygraniem nagrody. Jest to wbrew pozorom szkodliwe, ponieważ głównym celem rozdawania nagród powinno być wzbudzanie zaangażowania. Żeby wzbudzić zaangażowanie – mówi Gladwell – nagrody nie mogą być zbyt duże. Wtedy człowiek kojarzy swój udział w konkursach z własnym zaangażowaniem i chęcią udziału, a nie wygraną w konkursie.

Obczaj to: z nagrodami masz rok czasu

Zasadę tą szczególnie wyraźnie widać w serwisach społecznościowych. Pierwszy raz na własne oczy miałem okazję widzieć to zjawisko na serwisie Wyczaj.to. Serwis ten miał ambicje być konkurentem dla Wykopu. Nie uczestniczyłem w tym serwisie w owym czasie, ponieważ korzystałem z Wykopu, ale z zainteresowaniem obserwowałem rozwój wypadku. Ogłoszenie konkursu było dla mnie ciekawym wydarzeniem, ponieważ w owym czasie czytałem już o wpływie nagród na motywację. Nie wiedziałem tylko czy twórcy Wyczaj.to znaleźli sposób na rozwiązanie tego problemu.

Nagrody na Wyczaj.to były dosyć duże. Co tydzień za pierwsze miejsce można było wygrać 400 złotych, za drugie 300, a za trzecie 200. A więc osoba która dodała najciekawsze znaleziska mogła wygrać nagrodę, co myśląc wprost miało zwiększyć liczbę ciekawych znalezisk. Bardzo szybko pojawiło się kilka osób, które dodawały non-stop wszystkie znaleziska z Wykopu + innych serwisów. Objawy? Początkujący użytkownicy zamiast zachęcani do udziału byli zniechęcani patrząc, jak wszystko co czytali minutę temu już tam jest. Drugi negatywny objaw polegał na tym, że użytkownicy już zaangażowani nie dawali punktów innym licząc na własną wygraną. W efekcie zmotywowane zostały osoby łase na nagrody, a użytkownicy z motywacją osobistą wręcz przeciwnie.

Następnym efektem globalnym było skojarzenie Wyczaj.to z pieniędzmi. Ludzie lubią dostawać nagrody, ale nie lubią chwalić się walką o nie. Dlatego myślę, że nowe osoby rezygnowały z udziału w Wyczaj.to, ponieważ wiedziały, że inni będą kojarzyć ich udział w serwisie z chęcią zdobycia kasy, a nie z naturalną dla człowieka chęcią udziału w jakiejś ciekawej społeczności.

Serwis Wyczaj.to zakończył działalność po roku. Myślę, że właśnie z tego powodu, że nagrody zniweczyły próbę stworzenia zaangażowanej społeczności.

Ludzie potrafią liczyć nawet na 9 palcach

Moje rozmyślania na temat negatywnego wpływu nagród na rozwój społeczności musiały dalej dotyczyć serwisów, w których nie partycypowałem. Jednak nie tak długo jak myślałem. Niedawno wydawnictwo Helion stworzyło serwis 9fingers.pl. Jest to serwis typu Q&A gdzie każdy może zadać pytanie i każdy może udzielić odpowiedzi. Oprócz tego można punktować dobre pytania i odpowiedzi co, jak pokazało StackOverflow, prowadzi normalnie do wytworzenia wartościowej bazy wiedzy i zaangażowanie społeczności.

Serwis 9fingers.pl podobał mi się spośród konkurentów devpytania.pl i salonit.pl swoim wyglądem. Nic nie objawiało planów autorów tego serwisu, a dla mnie ciekawego studium przypadku. Tydzień temu serwis ten wprowadził również nagrody dla użytkowników. I nie mówię tutaj o drobnych giftach, ale laptopach i komórkach. Nagrody o wartości wielokrotnie większej niż te od Wyczaj.to.

Przez ten tydzień mogłem z bliska zaobserwować wszystkie efekty uboczne takich nagród zarówno u siebie jak i u innych uczestników.

Pierwszym efektem naocznym konkursu było wrzucanie na główną stronę portalu wpisów z podejrzeniami, kto oszukuje na serwisie. Zgłoszenia te były prawdziwe: okazało się, że ktoś założył sobie dwa konta i z jednego zadawał pytanie, by z drugiego na nie odpowiadać. Gdyby nie konkurs takie zjawisko by nie zaistniało – nikt by nie miał interesu, żeby dodawać treści bez wizji nagrody. Z drugiej strony to iluzoryczne zaangażowanie zapewne minęło pomysłodawcy równie szybko jak jego konto zostało skasowane. Pierwsze osoby niezadowolone z serwisu, które pewnie skorzystają z każdej okazji, żeby go krytykować.

Zaśmiecanie głównej ściany też okazało się objawem negatywnym. Mimo, że był specjalny wątek do zgłoszeń i kontakt z adminem, wielu ludzi uznało zupełnie irracjonalnie, że cały świat musi wiedzieć o tych przekrętach. A przecież wystarczyłoby, żeby zgłosić to adminowi. W efekcie nowi użytkownicy zaczęli się zastanawiać: skoro tyle tutaj oszustw to czy chcę uczestniczyć w takiej społeczności? Co ciekawe każdy wpis tego typu, swoiste “palenie opon” ciągnął za sobą kolejne zgodnie z zasadą kuli śnieżnej. Jednak po pewnym czasie sytuacja uspokoiła się. Od teraz użytkownicy zamiast skoncentrować się na partycypacji i dzieleniu wiedzą, zaczęli poświęcać więcej czasu na śledzenie oszustów, liczenie punktów i wyrabianiu sobie “znajomości”.

Myślałem, że na tym się skończy. Jednak pojawiły się inne, bardziej pomysłowe sposoby oszukiwania w konkursie. Otóż ktoś zaczął kopiować pytania i odpowiedzi ze StackOverflow. Tutaj pojawił się problem nie do rozwiązania. Z punktu widzenia idei serwisu, wzbogacanie jego bazy wiedzy jest dobrym zjawiskiem. Nawet jeżeli ktoś skorzystał z wiedzy z innego miejsca w sieci (o ile nie kopiował bezpardonowo wprost). Ale z punktu widzenia konkursu jest to typowe nadużycie, bo przecież chodzi o odpowiadanie na prawdziwe pytania a nie wyimaginowane. Minusowanie takich odpowiedzi nie wchodzi jednak w rachubę – skoro pytanie i odpowiedź jest merytorycznie poprawne to nie można pozwolić by za kilka miesięcy gdy konkurs się skończy, użytkownik drapał się po głowie , czemu dobra odpowiedź ma tyle minusów.

A więc co? Zgłaszanie do admina albo w specjalnym wątku? Owszem. Ale takie sytuacje już i tak zaczęły gotować krew wśród użytkowników serwisu i znowu zaczęło się obstrukcyjne “palenie opon“, jak określił to jeden z użytkowników na stronie głównej.

Przy okazji można było zauważyć ciężkie próby nowych użytkowników, którzy pośród palonych opon próbowali zrozumieć ideę serwisu. Nie ma zbyt dokładnej instrukcji jak serwis tego typu działa, przez co nowi userzy używali formularza “Dodaj pytanie” jako okna forum dyskusyjnego. Pojawiły się też takie zjawiska jak zadawanie drugiego pytania w oknie odpowiedzi. Nie było jednak wielu ludzi, którzy mogliby wyjaśnić te nianse początkującym, skoro większość strajkowało…

Jak jednak konkurs wpłynął na użytkowników zaangażowanych? Użytkowników, którzy stale partycypowali w projekcie?

Na początku miałem wrażenie, że dobre. Że 5 odpowiedzi na jedno proste pytanie jest całkiem słuszne. Jednak szybko sytuacja zaczęła się robić nieciekawa. Przecież można zaminusować odpowiedź innej osoby, a moja pójdzie do góry… tak też zaczęło się. Sam obserwowałem na swoim koncie minusowanie moich odpowiedzi, które były merytorycznie dobre. Kolejny powód do frustracji. W tym momencie zacząłem zastanawiać się nad zmianą serwisu na devpytania.pl albo salonit.pl.

Jednak zostałem, aby obserwować dalej. Kiedy mniej więcej sytuacja się ustabilizowała, pojawiły się bardziej subtelne sposoby wpływania na wynik konkursu. Zauważyłem takie sztuczki:

  • Krytykowanie autorów dobrych odpowiedzi
  • Minusowanie odpowiedzi osób które mają dużo punktów
  • Plusowanie odpowiedzi osób “niezagrażających”

Pojawiło się też wiele innych subtelnych sposobów na pokonanie “przeciwników” w drodze do nagród. Szczególnie tutaj aktywni okazali się użytkownicy z TOP i sam też doświadczyłem oskarżeń o plagiat, edytowania moich odpowiedzi itd. W tym momencie poczułem obrzydzenie z udziału w takim wyścigu szczurów. Jeszcze bardziej, gdy użytkownicy z dodatkowymi prawami zaczęli edytować moje odpowiedzi i je zaśmiecać.

Dlaczego więc tam jestem?

Nie chcę oczywiście oskarżać konkretnie 9fingers, pokazuję tutaj negatywne zjawiska wynikające z nagród w serwisach społecznościowych z nadzieją, że ta wiedza, ta obserwacja pomoże każdemu.

Pytanie więc: czemu zarejestrowałem się tam?

Po pierwsze z 3 konkurentów wystrój tej strony podobał mi się najbardziej. Po drugie od kiedy przestałem uczestniczyć w codeguru brakowało mi miejsca gdzie dalej mógłbym dzielić się wiedzą. Na Codeguru miałem 1tyś. odpowiedzi, na StackOverflow też udzielałem się osiągając rep.  1,7 tyś., ale brakowało mi polskiej wersji językowej, aby pomagać programistom z PL. No i wtedy właśnie pojawiło się 9fingers. Wtedy nikt nie mówił o konkursie, a partycypacja w takim serwisie była dla mnie kontynuacją moich zainteresowań. Poza tym uważam nadal, że serwisy typu Q&A, czyli aktywne FAQ zastąpi z czasem profesjonalne fora dyskusyjne, ponieważ lepiej strukturalizują wiedzę i motywują do udziału.

Jednak w przypadku 9fingers pojawił się konkurs, który właściwie wszystko zepsuł. Mnie osobiście te nagrody nie interesują, chociaż wiem, że każdy kto czyta te słowa może w tą wątpić. Kiedy uczestniczyłem w codeguru, forum.php.pl i stackoverflow nie potrzebowałem takiej motywacji i dalej nie potrzebuję. Ale widzę jak psuje to motywację osób, które uczestniczą w tym serwisie.

Jak więc uczestniczyć w takim serwisie?

Ja uczestniczę w tym serwisie na podstawie wiedzy, którą zdobyłem wcześniej. Jeżeli ktoś dodaje pytanie, dążę do tego, żeby dostarczyć jemu i wszystkim ludziom, którzy odwiedzą stronę za rok, czy dwa lata, zobaczył kompletną odpowiedź, zawierającą gotowy, sprawdzony kod programu do użycia, linki do dokumentacji, materiałów uzupełniających i uwzględnienie wszystkich praktycznych niuansów i spraw o których trzeba też wiedzieć, a o których początkujący nie zawsze zdaje sobie sprawę. W większości zgadzam się z poglądami Jona Skeeta, który co prawda czasem bywa irytujący swoją ogromną wiedzą, ale ma ogromny wkład w bazę wiedzy programistycznej. Jest to człowiek, który zyskał merytorycznymi odpowiedziami największą reputację na StackOverflow. Widziałem nawet w reklamie popularnej książki programistycznej tekst: “Ta książka sprawi, że będziesz prawie jak Jon Skeet“. Jon Skeet w swoim poradniku napisał:

Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej przydatni użytkownicy to tac, którzy są pasjonatami pomagania innym. Nie rób tego z powoduje jakiegoś źle zrozumianego poczucia “obowiązku” – nikt nie płaci Ci za to (tak sądzę) i nikt nie może bezpodstawnie narzekać jeżeli nie masz czasu albo siły odpowiadać na jego pytanie.

Jak więc korzystać z nagród w celu zwiększenia pozytywnej motywacji?

Czy w takim razie nagrody są złe? Myślę, że wielu ludzi mylnie uważa, że nagroda to dobra motywacja. Ustanowienie nagrody sprawia, że uczestnicy dążą do jej zdobycia. Zaangażowanie polega na walce o nagrodę. Ale zaangażowanie w walce nie jest tym, czego twórca serwisu społecznościowego może chcieć. Twórca SNS chce zaangażowania w życie społeczności. Są to dwa zupełnie różne zaangażowania, inaczej skierowane. A zaangażowanie w walkę ma skutki uboczne, które psuje zaangażowanie społecznościowe.

Nagrodą w serwisie typu StackOverflow jest reputacja sama w sobie. Sama ona potrafi przynieść skutki uboczne w postaci zbyt bezpardonowej walki o punkty. Jednak na szczęście siła tej negatywnej motywacji jest zbyt mała, aby jej skutki rosły znacznie i by wiele osób jej uległo.

Jednak kiedy chcesz rozdać dodatkowo laptopy i komórki – możesz być pewien, że zaraz zacznie się bójka. Dlatego, jeżeli masz zbyt dużo pieniędzy na koncie i chcesz “kupić” nimi motywację to nie myśl, że uda się to zrobić prosto. Musisz zastanowić się bardzo wnikliwie nad plusami i minusami nagród. Jeżeli nie masz pewności co do tego, że bilans będzie na plus, pamiętaj, że czym mniejsza nagroda tym lepiej. Małe upominki są po prostu miłe. Nikt nie będzie bił się o kalendarz, ale chętnie go dostanie i pochwali się znajomym ponieważ kalendarz jako nagroda nie usprawiedliwia chęcią zarobkową motywacji tej osoby.

Oprócz tego możesz skorzystać ze spostrzeżeń i rad Borysa Musielaka, autora serwisu społecznościowego Osnews.pl, Jakilinux.pl i Filmaster.pl, który organizował już wiele akcji społecznościowych i ma doświadczenie w tym zakresie. Można je streścić w następujący sposób:

  • Zbytnia przewaga liderów demotywuje początkujących
  • Lepiej jest punktować jakość a nie ilość
  • Wyniki częściowe konkursu nie powinny być znane przed jego zakończeniem
  • Nagrody muszą być odpowiednio atrakcyjne dla społeczności
  • Trzeba dopasować nagrody do ‘chcelist’ społeczności
  • Ważna jest rywalizacja kilku osób o nagrodę w czasie rzeczywistym

A także Anny Czerwińskiej z serwisu Pies.pl, która organizuje ciągle konkursy dla psiarzy:

  • Do łatwych konkursów zgłasza się wielokrotnie więcej osób niż do trudnych
  • Użytkownicy chętniej biorą udział w konkursie gdy nagroda pasuje do ich zainteresowań i potrzeb
  • Gdy prace konkursowe są widoczne na bieżąco robi się kontrowersyjnie, co też zwiększa ruch
  • Zawsze w konkursach pojawiają się zarzuty nieuczciwości wobec autorów konkursu
  • Nie ma co przejmować się krytyką, bo zawsze znajdą się malkontenci (jak najbardziej)
  • Ludzie lubią gdy konkursy są zróżnicowane

Jak widzicie wniosków jest wiele a niektóre z nich mogą być ze sobą sprzeczne. Jeżeli chcesz zorganizować dobry konkurs musisz przemyśleć wszystkie plusy i minusy.

Przygotowałem dla Ciebie wpisy:

Strona tego bloga

Najnowsze wiadomości
wydrukuj: print publikuj: wykop dodaj do flakera Dodaj jako nius na OSnews.pl! delicious

Czytaj webhosting.pl:

Czytaj Dalej

Dyskusja

dodaj komentarz
comnt Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Bądź pierwszy!

Komentarze

  • Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
  • Jeśli masz problemy z odczytaniem słów, zmień zdjęcie.
  • Używamy tego zabezpieczenia, ponieważ dzięki niemu rozwija się projekt reCAPTCHA. Sugerujemy jednak, by zarejestrować się w serwisie i w ten sposób ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.
  • W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.