publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

TAGI: bez kategorii , apple , hp , ibm , mark papermaster , steve jobs

2010-08-09 14:00:21, dodał Spider's Web

Za co ważni ludzie wylatują z pracyZa co ważni ludzie wylatują z pracy

Niby sezon ogórkowy (choć sezon na ogórki zaczyna się w zasadzie we wrześniu…), niby żadnych nowości wielkie firmy technologiczne tego świata – zgodnie z tradycyjną polityką marketingową – w wakacje nie pokazują, a dzieje się niemało. Dużo w zasadzie. Najpierw w IBM, później w HP, a teraz w Apple’u. W tych dwóch ostatnich przypadkach piętrzy się sporo znaków zapytania.

W przypadku firmy IBM wszystko jest jasne – Rober Moffat, wiceprezes firmy do spraw systemów i grup technologicznych, w zamian za dzielenie łoża z panią z funduszu hedgingowego, sprzedawał korporacyjne tajemnice, które później ta pani wykorzystywała podczas dzielenia łoża z innymi przedstawicielami Doliny Krzemowej. Typowe “insider trading“, które w każdym prawie na świecie karane jest ciężkimi wyrokami. Moffat, pani z jego łoża oraz inni prominentni przedstawiciele łańcuszka spędzają dziś czas w więzieniu, a ten pierwszy pewnie rozmyśla o tym, że jeszcze niedawno był głównym kandydatem do sukcesji po Samuelu Palmisano na stanowisku CEO Wielkiego Błękitu.

W przypadku CEO firmy HP, Marka Hurda, takiej jednoznaczności nie ma. Ponoć nie dzielił łoża z Jodie Fisher, panią, która oskarżyła go o molestowanie seksualne, co skutkowało jego dymisją i 10% obniżką kursu akcji Hewlett-Packarda. Hurd nie potrafił się jednak wytłumaczyć z rachunków na kilka tysięcy dolarów, które wpadały do systemu rozliczeń HP po spotkaniach z panią Fisher na wystawnych obiadokolacjach. Te kilka tysięcy dolarów to orzeszki (jak mawiają Amerykanie) w porównaniu do tego, co Mark Hurd zarabiał i co sobie zapisał w złotym uścisku dłoni (jak mawiają Amerykanie) na do widzenia (razem wyjdzie ze 30 mln dolarów).

Mówiąc najbardziej oględnie – za brakujących kilka tysięcy dolarów na karcie kredytowej nie wyrzuca się szefa firmy. A już na pewno nie biegnie się do prasy wrzeszcząc na ten temat. Wewnętrzne dochodzenie w HP nie przyniosło dowodów na łamanie prawa przez Hurda, ani na to, że Hurd miałby nadużywać swojej pozycji we firmie i kontaktach z panią Fisher. Złamane zostały ponoć wewnętrzne standardy kultury korporacyjnej HP… Mówiąc najbardziej oględnie – sprawa wygląda na dorodną świnię podłożoną albo przez wewnętrzną, albo zewnętrzną opozycję Marka Hurda.

W przypadku firmy Apple i spektakularnego zwolnienia Marka Papermastera, człowieka, o którego Steve Jobs dwa lata temu walczył niczym Mike Tyson z Andrew Golotą (czyt. mnóstwo gadania przed walką, po czym dwa szybkie strzały w ringu i ucieczka w lesie latających pomidorów), znaków zapytania jest co niemiara. Po wyjęciu Papermastera z IBM, Steve postawił go na czele strategicznie ważnego działu odpowiedzialnego za przygotowanie hardware’u iPhone’a 4, wpinając jednocześnie plakietkę do klapy – wiceprezes, odpowiada tylko przed Steve’m. Jak się sprawdził można się przekonać chwytając nowego iPhone’a w sposób, w którym ręką dotyka się splotu anten w lewym dolnym rogu urządzenia. Ale, ale.., bezpośrednie asocjowanie Antennagate z wyrzuceniem Papermastera z pracy wydaje się być nie do końca logiczne. W ten sposób Apple uwiarygadniałoby problem, którego – według Steve’a – przecież nie ma.

W tym przypadku muszą więc bardziej przemawiać argumenty, które dopiero dziś – dzień po tym, jak Papermaster znowu znalazł się w centrum uwagi – pojawiają się w mediach. Papermaster nie był “przygotowany” na pracę w Apple’u, gdzie wiceprezesi niejednokrotnie sami wykonują polecenia Steve’a, dopilnowując najmniejszy szczegół z drobiazgiem, a nie delegują je podwładnym pracownikom. Nie ma też ponoć w terminologii dopuszczanej w Apple’u słowa “jutro”, którego Mark Papermaster lubił sobie poużywać. Z tego powodu nie ma ciągle na rynku białego iPhone’a 4, a być miał. A skoro nie ma, a miał być, to o to, żeby jednak był zatroszczy się już Bob Mansfield, wiceprezes ds. inżynierii komputerowej (taki pocieszny grubas z głosem ala John Goodman z licznych promocyjnych wideo Apple’a). Mark Papermaster spotkał się ponoć z suszarką Steve’a (termin zaczerpnięty od Alexa Fergusona, trenera-despoty z Manchesteru United) i do tej pory nie ochłonął.

Ogórki kiszone są więc w tym roku nieco wcześniej niż by sezon na to wskazywał, a przejściowy czas pomiędzy sezonami umilają nam korporacyjne historie rodem z bestsellerowych powieści Johna Grishama. Przy okazji można sobie podywagować za co ważni ludzie wylatują z pracy.

Strona tego bloga

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

Komentarze

  • asdsad

    #1 asdsad 2010-08-17 08:18:48 0

    Bardzo dobry artykuł, super się czytało :).

    IP: 194.169.228.[...] Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US) AppleWebKit/534.2 (KHTML, like Gecko) Chrome/6.0.447.0 Safari/534.2

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł