publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

TAGI: francja , p2p , piractwo , prawo autorskie , europa , vuze , własność intelektualna , sourceforge.net

2008-11-16 15:06  |  Adam Golański

Zaostrza się wojna z P2P nad Sekwaną. Czy SourceForge.net stanie przed francuskim sądem?

Zaostrza się wojna z P2P nad Sekwaną. Czy SourceForge.net stanie przed francuskim sądem?

Hiszpania i Francja to dziś dwa bieguny Europy, jeśli chodzi o stosunek władz do sieci P2P. O ile ten pierwszy kraj słynie z niezawisłości sądów i tolerancyjności względem swobodnej wymiany plików między internautami, Francja z miesiąca na miesiąc staje się krajem coraz bardziej przypominającym Stany Zjednoczone.

Wpierw francuski Senat zaakceptował – pomimo krytyki Parlamentu Europejskiego – prawo „trzech ostrzeżeń”, które pozwala odcinać dostęp do Sieci osobom korzystającym z P2P, a teraz paryski sąd cywilny uznał, że francuski wymiar sprawiedliwości dysponuje właściwością miejscową względem pozwów o naruszanie praw autorskich, które przedstawiciele francuskiego przemysłu fonograficznego złożyli przeciwko firmom Morpheus, LimeWire i Vuze oraz serwisowi SourceForge.net (za hosting aplikacji Shareaza). Sumy żądanych odszkodowań są oszałamiające – dla przykładu: Morpheus miałby zapłacić 3,7 miliona euro, Vuze zaś aż 16,6 miliona euro.

W roku 2007 prawo autorskie Piątej Republiki doczekało się nowelizacji, na mocy której organizacje zrzeszające właścicieli praw autorskich zyskały możliwość pozywania wszystkich, którzy naruszali ich własność intelektualną. Wykorzystała to Société Civile des Producteurs de Phonogrammes en France (SPPF) i wniosła do paryskiego sądu cywilnego pozew przeciwko amerykańskim firmom i serwisowi Wolnego Oprogramowania Sourceforge.net. Powołała się przy tym na artykuł 335-2-1 prawa DADVSI, grożącego karą do trzech lat więzienia i do 300 000 euro grzywny osobom, które tworzą narzędzia „jednoznacznie” pozwalające na „naruszanie własności intelektualnej”. Sankcją karną jest objęte również informowanie o tego typu programach.

Ze względu na brak jednoznacznych przepisów wykonawczych dla nowego prawa nie było wiadome, czy sąd ten dysponuje odpowiednią właściwością miejscową dla rozstrzygania tego typu spraw – wszyscy pozwani pochodzili przecież spoza Francji. Teraz orzeczenie paryskiego Tribunal de Grande Instance ustaliło, że francuskie sądy mają prawo rozstrzygać sprawy pozwanych z całego świata.

Według krytyków francuskich regulacji prawnych doprowadzą one do przeniesienia do szarej, a nawet czarnej strefy znacznej części technologii internetowych, nie tylko takich jak sieci P2P, ale także fundamentalnego dla istnienia Internetu HTTP. Jedną z ofiar nowego prawa ma się stać na przykład popularny odtwarzacz VideoLAN, który bez problemu odtwarza zabezpieczone płyty DVD.

Gilles BianRosa, jeden z założycieli Vuze i obecny dyrektor generalny tej firmy, był pierwszym, który skomentował działania francuskiej SPPF. Powiedział on: „Vuze jest aplikacją kliencką, programem, który pozwala na korzystanie z pewnego protokołu sieciowego, bez względu na to, czy przekazywana treść jest legalna czy też nie. Rozpoznanie, czy dana kopia przechodząca przez naszą aplikację jest legalna, jest bardzo trudne i wymagałoby monstrualnych nakładów. Branży muzycznej zależy tylko na tym, by zniszczyć wszelki postęp. Nie zapobiegnie to piractwu, ale na pewno zniszczy takie firmy jak Vuze, które próbowały dać użytkownikom alternatywę o porównywalnej jakości”.

Francuska blogosfera zareagowała na tę sytuację wyjątkowo niecenzuralnymi komentarzami. Niektórzy komentatorzy uważają, że wyegzekwowanie nowych praw może doprowadzić do społecznego kryzysu. Ocenia się, że we Francji z P2P może korzystać około 5 milionów użytkowników, a jak wiadomo, lud francuski jest od setek lat nader chętny do rozstrzygania spraw społecznych na ulicach miast.

źródło: Ecrans.fr

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

Komentarze

  • mantrid

    #1 mantrid 2008-11-17 22:07:13 0

    "Teraz orzeczenie paryskiego Tribunal de Grande Instance ustaliło, że francuskie sądy mają prawo rozstrzygać sprawy pozwanych z całego świata."

    to tak jakby parlament uznał, że doba ma 25h. moga tak trwać w przekonaniu, nie zmienia to faktu że doba od nich nie zależy.

    rozstrzygać to sobie mogą, nawet zasądzać milionowe odszkodowania, tyle że podmioty spoza Francji nie podlegają jurysdykcji jej wymiarowi sprawiedliwości. tak np. organizacje ziorowego zarządzania i potentaci fonograficzni z USA od lat wysyłają pozwy przeciwko thepiratebay, tylko co z tego, skoro to szwedzki sąd ma nad nimi władzę prawną.

    None

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł