publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
25 skomentuj »

TAGI: australia , cenzura , internet , net nanny , polityka , pornografia

2008-01-01 11:05  |  Adam Golański

W Australii jak w Chinach: Internet na cenzurowanym

W Australii jak w Chinach: Internet na cenzurowanym

Nowy australijski rząd ogłosił, że jego kraj dołącza do państw, w których Internet jest poddany obowiązkowej cenzurze. Usprawiedliwieniem nowej polityki ma być to, że udostępniane przez poprzedni rząd wszystkim gospodarstwom domowym darmowe kopie programu Net Nanny nie dość chroniły dzieci.

Przywódcy Australijskiej Partii Pracy przed wyborami twierdzili, że cenzura nie będzie obowiązkowa, a dostęp do "czystego łącza" tylko dla chętnych. We wczorajszym wystąpieniu prasowym minister telekomunikacji Stephen Conroy stwierdził, że cenzura będzie obowiązkowa, choć zainteresowani będą mogli uzyskać dostęp do niecenzurowanych łączy. Oczywiście w tym celu trzeba będzie złożyć odpowiednie podanie wraz z uzasadnieniem, dlaczego chce się takiego dostępu do Internetu.

Poddane cenzurze przez rząd australijski będą "pornografia i niewłaściwe treści". W chwili obecnej w Australii nielegalne są hardcore'owa pornografia, hazard internetowy, pewne formy "nienawistnych" wypowiedzi oraz gry komputerowe "nie dla dzieci" – z kategorią R. Tak samo nielegalne jest używanie sieci P2P: nawet jeśli pobieranie pewnych plików (na przykład dystrybucji Linuksa) byłoby według australijskiego prawa legalne, to ich udostępnianie już nie. Czym są "niewłaściwe treści", w zasadzie nie wiadomo, wiadomo jednak, że w oparciu o ten przepis ścigani byli obywatele kwestionujący rządową politykę względem Aborygenów. Co gorsza, fora dyskusyjne czy blogi, na których znajdą się niesłuszne wypowiedzi, mogą zostać przez rząd zablokowane.

Koszt wprowadzenia obowiązkowego "czystego łącza" spadnie na australijskich użytkowników Internetu, którzy i tak już płacą jedne z najwyższych na świecie stawek za niezbyt szybkie połączenia z Siecią. Na przykład łącze 256 kb/s z limitem transferu 4 GB kosztuje obecnie 30 dolarów australijskich (około 60 zł) miesięcznie i obciążone jest tzw. kształtowaniem ruchu (traffic shaping).

Warto zauważyć, że obecny premier Australii Kevin Rudd był wcześniej wiele lat dyplomatą w Chinach i mówi płynnie po mandaryńsku, Chiny zaś stały się najważniejszym partnerem gospodarczym Australii. Wprowadzanie cenzury w imię "ochrony dzieci" jest popularną praktyką reżimów kochających dzieci nade wszystko. Dzięki trwającej od wielu lat wojnie z tzw. "pornografią dziecięcą" obywatele walczący o wolność słowa i przeciwstawiający się cenzorskim zapędom władz zostają napiętnowani jako przyjaciele dewiantów, a może nawet dewianci. Czyżby zatem popularne hasło "pomyśl o dzieciach" stało się rootkitem praw obywatelskich?

źródło: techcrunch

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
25 skomentuj »

Komentarze

  • zenonek

    #1 zenonek 2008-07-07 09:55:49 0

    Wynurzenia jakiegoś redaktora jako fakty :D

    Taaa. Australia = ChRL, Polska = III Rzesza.... chwytliwe porównania dla głupawych 15-latków.

    None

  • nikoś

    #2 nikoś 2008-07-07 09:55:49 0

    co tam daleka australia, to samo w niemczech szwecji czy anglii sie dzieje a pewnie niedlugo i u nas. w niemczech nie wolno pokazywac krwi w grach bo dzieci sie zgorsza.

    None

  • zenonek

    #3 zenonek 2008-07-07 09:55:49 0

    Ale za to jak ładnie można tworzyć teorie spiskowe: premier dyplomatą w Chinach, zna mandaryński, Chiny najważniejszym partnerem Australii... Jak wszystko się (niektórym) ładnie w główkach w ogólnoświatowe spiski układa.

    Talibowie w Klewkach jednym słowem i z poważnego serwisu robią się "Mity i Fakty".

    None

  • eimi

    #4 eimi 2008-07-07 09:55:49 0

    @zenonek: Twój komentarz mało dziwi, biorąc pod uwagę to, że świadomość obywatelska w Polsce była od zawsze na dnie. Kilka lat temu podczas szczytu ASEAN Zhu Ronji, ówczesny premier Chin, w odpowiedzi na zarzuty dziennikarzy, że Chiny brutalnie łamią prawa człowieka odpowiedział, że prawa jednostki nie są częścią azjatyckiej tradycji, zaś Chiny podążają za wartościami swoimi, nie europejskimi i że jest przekonany o tym, że wartości azjatyckie są lepsze.

    Dla wielu rządów to wspaniała odpowiedź. Synteza tego, czego łaknie każda władza - swoboda działania, żadnej krytyki, lud grzeczny i zamiast zajmować się świństwami wypracowuje wzrost gospodarczy.

    None

  • zenonek

    #5 zenonek 2008-07-07 09:55:49 0

    @eimi: rozumiem, że jesteś zwolenniczką nieograniczonego dostępu do materiałów pedofilskich, zoofilskich itp. Bo przecież ograniczanie dostępu do nich również jest cenzurą. Rodzajem cenzury jest też np. podawanie informacji o tym, że wyświetlany właśnie film jest przeznaczony dla widzów dorosłych. Cenzurą jest też zakaz bluzgania na ulicy. Cenzurą jest zakaz bezczeszczenia flagi i godła.

    Widzę, że Twoja świadomość obywatelska sięgnęła zenitu :D

    A Ronji miał rację. System demokratyczny jest właściwy dla naszego kręgu cywilizacyjnego. Poza nim się nie przyjmuje i nigdy się nie przyjmie. Wbrew mrzonkom Busza i jego towarzyszy wojujących w Iraku.

    None

  • zenonek

    #6 zenonek 2008-07-07 09:55:49 0

    @eimi: i co do świadomości obywatelskiej ma zwrócenie uwagi na to, że Webhosting staje się miejscem, gdzie zamiast informacji prezentowane są teorie spiskowe?

    None

  • eimi

    #7 eimi 2008-07-07 09:55:49 0

    @zenonek: wolność słowa to binarna kwestia. Albo możesz mówić/przedstawiać wszelkie informacje, albo nie możesz przedstawiać wszelkich informacji. Jeśli nie możesz czegoś przedstawiać - cokolwiek by to nie było - to już nie masz wolnego słowa.

    A webhosting przedstawił w tym wypadku opinie ludzi związanych z życiem politycznym Australii, tudzież komentarzami Slashdotu.

    None

  • Afa

    #8 Afa 2008-07-07 09:55:49 0

    @Zezonek nie rozumiesz co czytasz, wróć lepiej do słuchania swojego ulubionego i jedynie słusznego radia "M" jak Mapysk

    None

  • Michal

    #9 Michal 2008-07-07 09:55:49 0

    @Zezonek: rozumiem ze rozmowy na ulicy tudziec w kiblach jak to bylo za komuny tez powinny byc cenzurowane, bo przeciez mozesz gadac o pedefili lub innych zboczeniach, więc parafrazując ciebie: albo masz ze soba przyzwoitke albo:

    "rozumiem, że jesteś zwolenniczką nieograniczonego dostępu do materiałów pedofilskich, zoofilskich itp"

    None

  • zenonek

    #10 zenonek 2008-07-07 09:55:49 0

    @eimi:

    1. tylko dla prostych umysłów świat jest czarno-biały. Jeśli chcesz przedstawiać wszelkie informacje, to licz się z tym, że ktoś zacznie mówić o Tobie, że masz trypra, bo dorabiasz sobie jako prostytutka. I nie waż się pozywać go do sądu, bo to już będzie cenzura.

    2. Webhosting nie przedstawił opinii, a zbudował teorię spiskową. Premier był w Chinach, zna mandaryński, a Chiny są partnerem handlowym Australii - co to ma do rzeczy? Jeśli jest to uczciwe informowanie, to pokaż mi te przepisy australijskiego prawa, które w tym wypadku pokrywają się nie tylko z przepisami prawa chińskiego, ale również są identycznie stosowane przez australijską prokuraturę i sądy. Bo wtedy rzeczywiście, porównanie ma sens. Ale skoro takich analogii nie przedstawiono, to nie jest to informacja, a propagandowo-histeryczny tekst. Równie dobrze możesz powiedzieć, że Polska to III Rzesza, bo kodeksy karne obu tych krajów karzą np. zabójstwo.

    Wskaż mi przykład torturowania oskarżonych przez australijską policję, rozstrzeliwania na australijskich stadionach, pacyfikowania przez australijskie wojsko całych regionów.

    Mówienie o rządzie Australii w kontekście "reżimu" to nie informacja - to propaganda.

    A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że taką propagandę najchętniej uprawiają ci, którzy twierdzą, że walczą o "wolność", a jednocześnie biegają w koszulkach z rzeźnikiem Guevarą.

    None

  • eimi

    #11 eimi 2008-07-07 09:55:49 0

    @zenonek: 2. tekst o "rzeźniku Guevarze" wyjaśnia twą orientację polityczną. Tekst nie mówi o tym, że w Australii buduje się laogai. Mówi że Australia dołącza do grona krajów takich jak Chiny czy Birma, gdzie rząd jawnie ogłasza, że wolność słowa nie jest żadną wartością, a cenzura jest dobra.

    1. Ktoś może napisać na swym blogu że mam trypra bo dorabiam jako prostytutka. Ja mogę pozwać go do sądu w cywilnym procesie i wygrać odszkodowanie i przeprosiny za naruszenie mych dóbr osobistych. Prawo do pozwu cywilnego NIE jest cenzurą, jedynie bardzo proste umysły tego nie rozumieją.

    None

  • dAREuS

    #12 dAREuS 2008-07-07 09:55:49 0

    @zenonek: Niebezpieczeństwo cenzury polega na tym, że stosując ją, bardzo łatwo stracić granicę pomiędzy wyznaczaniem ram dla swobód obywatelskich a brutalną ingerencją w podstawowe prawa człowieka. Pisałeś o różnych zakazach, np. o tym, że nie wolno "bluzgać na ulicy". I to jest ok, ale do czasu, kiedy przyjdzie nowy rząd i co innego uzna za "bluzganie". I wtedy okaże się, że czyjeś poglądy mogą być uznane za "bluzgi" i trzeba się liczyć ze srogimi karami. Na tym polega niebezpieczeństwo wszelkiej cenzury i dlatego internauci zawsze podnoszą raban na wieść o jakimkolwiek ograniczaniu Internetu.

    None

  • asdf

    #13 asdf 2008-07-07 09:55:49 0

    Ci co mówią, że nie ma w tym nic złego przerażają mnie.

    Oni chcą polegać na zapewnieniach rządu, że "ukrywamy tylko to co powinno być ukryte".

    Zrozumcie, że jeżeli nie macie dostępu do wszystkiego nie wiecie co przed wami jest ukrywane !

    None

  • klip

    #14 klip 2008-07-07 09:55:49 0

    Naprawde nie umiem zrozumiec naiwniakow, ktorzy wierza, ze to dzialania przeciwko pornografii dziececej.

    None

  • pawel

    #15 pawel 2008-07-07 09:55:49 0

    Do Zenonka: nie masz pojęcia ani o Australii, ani o świecie w ogóle. Ja znam Australię bardzo dobrze i prawda jest taka, że żółci mają tam dziś bardzo dużo do powiedzenia, a za kilkanaście lat będą rządzić tym krajem. Dla ciebie coś, co jest inne niż twój świat wyobrażeń zbudowany przez poważne (wg ciebie) media, to teoria spiskowa. Człowieku, pozwól że cię oświecę - świat polityki to przede wszystkim spiski. Co do samego P2P, to oczywiście od dawna przewidywany krok reżimu - i kwestią kilku lat (jeśli nie miesięcy) jest to, że wprowadzą to samo w UE. Oczywiście nie chodzi tu o żadną pornografię - to tylko opium dla motłochu żyjącego w "matriksie".

    None

  • nuxar

    #16 nuxar 2008-07-07 09:55:49 0

    1.Napotykamy na bardzo poważny problem:

    Jak odpowiadać na zarzuty uzasadniające ograniczanie wolności.

    W zasadzie każdy rodzaj wolności sprzyja tak dobremu jak i złemu jej wykorzystaniu. Niestety, to drugie daje argumenty do ręki wszelkiej maści komuchom.

    Problem nie leży w komuchach, bo oni byli są i będą. Problem w tym, że nie wiadomo jak bronić wolności przed kłamliwymi, jednostronnymi zarzutami.



    2.Czy nadszedł już czas na podziemny internet?

    None

  • Val

    #17 Val 2008-07-07 09:55:49 0

    @eimi: ?(...) A webhosting przedstawił (...) opinie ludzi związanych z życiem politycznym Australii, tudzież komentarzami Slashdotu.?

    Super. Kiedy możemy zatem liczyć na przedstawienie opinii pani Krysi z magla przy ulicy Zielnej? Skoro mamy relacje ze Slashdota, to należą się też z magla ? ten sam poziom.

    (Tylko szkoda, że webhosting.pl zawraca sobie tym głowę...)

    None

  • dAREuS

    #18 dAREuS 2008-07-07 09:55:49 0

    @nuxar: Odczytałeś moje intencje lepiej niż ja sam w poprzednim komentarzu. Właśnie o to mi chodziło. Moje pytanie w zasadzie konkretyzuje się do jednego problemu: jak wyznaczać ramy dla wolności? Do tej pory myślałem, że granicą wolności jest poszanowanie drugiego człowieka. To znaczy, że mogę robić wszystko, dopóki nie krzywdzę innych. Ale im jestem starszy ;), widzę że to nie działa do końca, bo jeszcze są systemy wartości i przekonań. I teraz: czy granice wolności to takie postępowanie, że trzeba szanować systemy wartości i przekonań, czy wystarczy nie krzywdzić innych? Przykład: erotyka w Sieci nikogo nie krzywdzi (nie mówię teraz o pedofilii etc.), ale może być niezgodna z czyimś systemem wartości. Czy w imię poszanowania tych wartości mam ograniczać wolność ludzi, którzy chcą z tej internetowej erotyki korzystać.

    None

  • nuxar

    #19 nuxar 2008-07-07 09:55:49 0

    @dAREuS: w kwestii systemów wartości bardziej nieostrym przypadkiem mogą być światowe religie (w odróżnieniu od sekt). Dla przykładu, z naszego podwórka: naczelną zasadą chrześcijaństwa jest ewangelizacja i apostolstwo, co niektóre odłamy traktują bardzo dosłownie i możemy doświadczyć ich wizyt. Wiąże się to wtedy z wkraczaniem w życie innych ludzi i zapoznawanie ich z religią celem przyłączenia do grona wyznawców. Tym samym jest to dążenie do naruszenia status quo jak największej liczby ludzi w kierunku niezgodnym z ich dotychczasowym systemem wartości.

    Czy zatem takie dążenie jest zagrożeniem wolności jednostki?

    Czy zakazanie propagowania religii jest ochroną wolności, czy ograniczeniem wolności?

    Religia jest jedną z wielu z koncepcji światopoglądowych. Pewną ideą.

    Czy zatem wymiana idei jest zagrożeniem wolności, czy może tylko niektórych idei?

    A sprzedaż, marketing? Przecież one bardzo ingerują w system wartości.

    Czy ogłaszanie odkryć naukowych np. z biologii, genetyki, kosmologii nie jest ingerencją w system wartości? (skończoność Świata, teoria ewolucji, etc...)

    None

  • eimi

    #20 eimi 2008-07-07 09:55:49 0

    @val: jesteśmy stronniczy i nie sądzimy, by niemoderowane magle miały wielkie znaczenie.

    @dareus: non sequitur. Wcale logicznie nie wynika z poszanowania jakiekolwiek niekrzywdzenie. To już Twoje dodatkowe założenia. Natura życia społecznego była i jest dialektyczna, spory pomiędzy wykluczającymi się światopoglądami nie mogą być polubownie załatwione. Według takiej Andrei Dworkin, porno w Sieci krzywdzi niesamowicie (po równo każdego kto uczestniczy w porn, owieczki, dzieciaczki, nastolatki, staruszków, a nawet okazjonalne feministki które gorzej od pani Dworkin rozumieją problem). Według miłośników Al-Kaidy, dowcipy z Mahometa krzywdzą wszystkich muzułmanów. Według pacyfistów, pismo jane's defence krzywdzi ludzkość, a według Zielonych, elektrownie jądrowe to największa krzywda jaką popełniono na środowisku. I co robić? Odpowiedź prosta: odebrać zbiorowościom wszelkie prawa. Jeśli ktoś się czuje pokrzywdzony przez sieciowe porn, niech dochodzi w cywilnym procesie swojej racji. Na nim spoczywa ciężar dowodu, formalnego i materialnego, że do takiej krzywdy obiektywnie doszło.

    Ja sam jestem za otwartym rynkiem idei, w którym nic, bez względu na to jak głupie, straszne, bluźniercze czy nudne nie mogłoby być zdelegalizowane. Niech ludzie wybierają co chcą oglądać: czy wolą MythBusters czy owieczki. :D

    None

  • Val

    #21 Val 2008-07-07 09:55:49 0

    @eimi: Masz złudzenia, że magiel ze słowem Slashdot w nazwie ma znaczenie? :)

    None

  • eimi

    #22 eimi 2008-07-07 09:55:49 0

    @val: zależy w której z nisz świata. W IT ma, choćby dlatego że od 10 lat regularnie czytają go tuzy tej branży i to ze wszystkich stron barykady. Niewiele jest bardziej opiniotwórczych for dyskusyjnych.

    None

  • Val

    #23 Val 2008-07-07 09:55:49 0

    @eimi: Że twórczych, to owszem. Ale często "plotko-", a czasami "FUDo-", niż "opinio-". :)

    None

  • : (

    #24 : ( 2008-07-07 09:55:49 0

    Zbiera mi się na wymioty czytając jak co niektórzy pragną cenzury. Skarlałe, zastraszone jednostki, które każde nowe ograniczenie witają ze złudną nadzieją, że wreszcie pozbędą się ciągłego lęku, przed otaczającą rzeczywistością.

    None

  • Adu Fan

    #25 Adu Fan 2008-07-07 09:55:49 0

    Czytam to dzisiaj i brechtam ze smiechu

    Zajadły obrońca cenzury aka "zenonek" próbując ośmieszyć autora artykułu ośmieszył sam siebie. Żeby nie rzucać słów na wiatr zacytuje autora artykułu a potem jegomościa o nicku zenonek

    "Wprowadzanie cenzury w imię "ochrony dzieci" jest popularną praktyką reżimów kochających dzieci nade wszystko. Dzięki trwającej od wielu lat wojnie z tzw. "pornografią dziecięcą" obywatele walczący o wolność słowa i przeciwstawiający się cenzorskim zapędom władz zostają napiętnowani jako przyjaciele dewiantów, a może nawet dewianci"

    vs

    "@eimi: rozumiem, że jesteś zwolenniczką nieograniczonego dostępu do materiałów pedofilskich, zoofilskich itp"

    Każdy kto ma trochę rozumu nie potrzebuje zbednego komentarza

    Pozdrawiam i życzę trzeźwej oceny rzeczywistości

    None

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł