Autor wpisu: Starzyński
Dotąd treść standardowej umowy między Apple, a developerami chcącymi umieścić program w AppStore była nieznana. Apple lubi i umie dbać o swoje tajemnice. Jednak dzięki meandrom amerykańskiego prawa właśnie poznaliśmy treść tej umowy. Co z niej wynika? Przede wszystkim to, że jeśli chodzi o AppStore, to władza koncernu z Cupertino jest po prostu absolutna.
Umowę udało się opublikować dzięki temu, że w sklepie Apple znalazły się programy przygotowane przez NASA, a ta, jako że jest instytucją rządową, musiała ją upublicznić.
Co znajdziemy w umowie? Najciekawsze zapisy przyznają prawo Apple do
- usunięcia ze sklepu programu w dowolnej chwili bez podania przyczyn;
- odrzucenia wniosku o przyjęcie do sklepu w każdej sytuacji (także, gdy program spełnia formalne kryteria).
Takich zapisów właściwie można się było spodziewać i chyba nie wydają się one kontrowersyjne. W końcu sklep należy do Apple.
Jednak niektóre punkty umowy mogą już budzić kontrowersje. Przede wszystkim zapis o tym, że developerowi po nieprzyjęciu jego programu do AppStore nie wolno rozpowszechniać go przez konkurencyjne serwisy.
Tekst umowy opublikowany przez Electronic Frontier Foundation można przeczytać tutaj.
Ładowanie





Dyskusja
dodaj komentarz