publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
skomentuj »

TAGI: rynek , reklama , biznes , inwestycje

2011-10-31 20:00  |  Adam Golański

Szykują się czystki w biznesie reklamy online – zbyt wielu chciało usiąść przy tym stole

Szykują się czystki w biznesie reklamy online – zbyt wielu chciało usiąść przy tym stole

Analitycy z firmy konsultingowej Luna Partners wylewają kubeł zimnej wody na głowy tych, którym marzy się zrobienie biznesu na branży reklamy internetowej. Inwestowanie nowych pieniędzy w tym sektorze może oznaczać jedynie straty.

Nie starcza już palców dłoni, by zliczyć tych, którzy chcą być liderami rynku reklamowego, konstruują własne sieci reklamy online, czy to zwykłe, czy mobilne. Konkurentów jest już zbyt wielu, a wszyscy oni oczekują nierealnie dużych zwrotów ze swoich inwestycji w biznesie, który czekać ma stagnacja.

Wypowiedzi o tej właśnie wymowie pojawiły się dziś w finansowym serwisie Reutersa, rzucając cień na wydumane szacowania wartości internetowych biznesów przed ich giełdowymi debiutami. „To nie jest wystarczająco duży rynek na te wszystkie zainwestowane pieniądze” – stwierdził Will Margiloff, dyrektor wykonawczy firmy Ignition One – oddziału japońskiej agencji reklamowej Dentsu, jednej z największych w tej branży. „To prawdziwe wyzwanie – fundusze kapitałowe i prywatni inwestorzy próbują wykombinować, jak wejść w technologie reklamowe i bardzo się tego trzymają – ale nie może być sześciu czy siedmiu liderów w tej kategorii” – dodał.

Margiloff uważa, że winę za ten stan rzeczy ponoszą zupełnie nierealistyczne szacowania wartości tychże biznesów. Wielokrotnie robi się to, mnożąc ich roczny przychód razy dziesięć. Tymczasem okazje do zarobku wiążą się co najwyżej ze sprzedażą, a nie dostarczeniem jakichś unikatowych możliwości technicznych czy technologicznych, realnie więc powinno się wyliczać wartość firmy, mnożąc przychód razy dwa czy trzy.

Co więcej – potencjalni kupcy sami mają problemy. AOL i Yahoo!, niegdyś skupujące startupy jeden za drugim, zupełnie nie wiedzą, co z nimi dalej będzie. Z kolei Google i eBay, firmy, które mają i pieniądze i wizję, już kupiły, co miały kupić – ostatnio Google zapłaciło za Admeld 400 mln dolarów, a eBay za GSI Commerce aż 2,4 mld dolarów. Nie widać, by chciały one bardziej poszerzać swoje portfele zakupionych startupów.

Niektórzy analitycy widzą perspektywy wśród „niespodziewanych graczy”, takich jak IBM, Oracle czy Accenture, a także prywatnych nabywców. Nawet oni jednak nie wiedzą, jak reklamowe biznesy miałyby zwiększyć swoje rozmiary i rynkowe udziały. Rozwiązaniem może być zmniejszenie oczekiwań i korzystanie z rynkowych czystek. Michael Cassidy z niezależnej firmy Undertone wyjaśnia, że jemu obniżenie wycen pozwoliło na samodzielne zakupy. Jego firma przynosi dochód i ma stumilionowy budżet na przejęcia.

Z kolei Ian Sigalow z firmy Greycroft Partners twierdzi, że szanse na wzrost mają przede wszystkim ci, którzy sprzedają bezpośrednio do agencji reklamowych i marketerów, a nie do klientów końcowych. „Gdy dzień się skończy, zostanie tylko kilka firm dostarczających platformy” – stwierdził.

źródło: reuters.com

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
skomentuj »

Komentarze

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł