WIPO uruchomiła procedurę UDRP – Uniform Domain Name Dispute Resolution Policy – w roku 1999, kiedy to przyszło jej rozstrzygnąć pierwszy przypadek cybersquattingu. Od tego czasu orzekała ona w 12 334 sprawach dotyczących ponad 22 tysięcy nazw domen. Skargi były wnoszone przez firmy i organizacje z ponad stu krajów (najczęściej z USA, Francji i Wielkiej Brytanii). Jak można się było spodziewać, najczęstszymi kategoriami, do których należały zaskarżane przypadki cybersquattingu, były farmakologia, bankowość, rynek IT oraz rozrywka.
Spośród rozstrzygniętych w procesie UDRP sporów 85% zakończyło się orzeczeniami o transferze domeny do powoda, jedynie 15% pozwów zostało zaś oddalonych z powodów bądź to formalnych, bądź materialnych. Wprowadzenie nowych domen najwyższego poziomu (gTLD) budzi zatem uzasadnione zaniepokojenie wśród członków WIPO, spodziewających się niezliczonej ilości nowych pozwów.
„Co po potencjalnej użyteczności nowych domen, skoro będą one wypełnione głównie zautomatyzowanymi stronami z reklamami pay-per-click?” – retorycznie zapytał dyrektor generalny WIPO Francis Gurry. – „Jeśli nowe gTLD mają faktycznie zwiększyć wybór i konkurencję w usługach rejestracji domen, to podczas ich wdrażania należy położyć jak największy nacisk na rdzenne zasady UDRP ICANN-u. Nie jest to tylko kwestia dbania o prawa właścicieli marek i znaków towarowych, ale przede wszystkim wiarygodności systemu adresowego w Internecie, tak by dostarczał on zainteresowanym podmiotom autentycznych treści”.
Gurry podkreślił, że WIPO będzie wspierała ICANN w rozwoju nowych instrumentów prawnych, które pomogą rozstrzygać takie problemy.
źródło: Ars Technica
Ładowanie





Dyskusja
dodaj komentarz