publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
7 skomentuj »

TAGI: polska , startup , startupshow , wrocław , inkubator przedsiębiorczości , barcamp , konferencja , patronat medialny

2008-09-13 12:46  |  Adam Golański, Paweł Gazda

StartupShow #1, czyli jak wylęgają się startupy we Wrocławiu

StartupShow #1, czyli jak wylęgają się startupy we Wrocławiu

Wielu ludzi z wrocławskiej branży internetowej jest przekonanych, że stolica Dolnego Śląska jest zarazem miastem kluczowym dla rozwoju Sieci w Polsce. By dać temu świadectwo, ludzie z firmy Venture Incubator postanowili zorganizować cykl imprez StartupShow – dla startupów i o startupach – które kontynuowałyby tradycję niegdyś popularnych spotkań GrillIT. Pierwsze spotkanie z tego cyklu odbyło się 10 września 2008 roku w salce konferencyjnej hotelu Best Western Prima. Nasza redakcja znajduje się zaledwie kilkaset metrów dalej, dlatego nie mogliśmy sobie odmówić odwiedzenia StartupShow #1 z kamerą, by przedstawić naszym Czytelnikom wieści o projektach internetowych znad Odry.

Milion złotych dla obiecującego startupu

Pierwszy wystąpił Lech Piekarski, który jest analitykiem rynku w Money.pl. Przedstawił on ofertę, która powinna zainteresować wielu naszych Czytelników: otóż Money.pl ogłosił konkurs na najbardziej obiecujący startup. Zwycięzca otrzyma na swój projekt okrągły milion złotych. Posłuchajcie jednak Lecha sami:


Zgłoszenia projektów można przesyłać do końca listopada 2008 roku.

Szczegóły akcji znajdują się na stronie www.milion-na-startup.pl.

Social shopping w CHCE.TO

Jako drugi prelegent wystąpił Marek Małachowski, przedstawiając CHCE.TO – stworzony przez siebie serwis, który ma umożliwić tworzenie i udostępnianie w Internecie listy rzeczy, które chcielibyśmy mieć – tzw. chcelist. W ten sposób łatwiej będzie naszym znajomym zdecydować, co nam kupić w prezencie. Być może ta idea nie jest do końca jasna, zatem zapraszamy do wysłuchania, co Marek miał nam do powiedzenia:


Znajdę cię wszędzie – mobilny lokalizator Belysio

O premierze usługi geolokalizacyjnej Belysio pisaliśmy na początku sierpnia br. Serwis wzbudził wówczas duże zainteresowanie jak i wiele kontrowersji, związanych głównie z prywatnością użytkowników. Omówić historię rozwoju Belysio miał Grzegorz Jabłoński, jednak nie zdołał dotrzeć na StartupsShow i zastąpił go jego niezwykle medialny kolega, dyrektor zarządzający projektu – Andreas Bauer. Posłuchajcie zatem Andreasa, który niestety nie mówi po polsku. Jako że znajomość języka niemieckiego nie jest w naszym kraju powszechna, przeprowadziliśmy wywiad po angielsku, licząc, że Andreas zostanie poprawnie zrozumiany przez naszych Czytelników.


«poprzednia 1 2 następna »

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
7 skomentuj »

Komentarze

  • laik

    #1 laik 2008-09-16 20:21:45 0

    Szanowny Panie Redaktorze, co to jest startUp?? Może warto wyjaśnić przeciętnie rozgarniętemu czytelnikowi (takiemu jak Ja) termin, który Pan używa? Nie wszyscy są biegli w terminologii, tzw. nowomowie, a często prosta rzecz jest nazwana dziwacznie! Z góry dziękuję za ułatwienie mi życia i zdekodowanie tego poniekąd śmiesznego języka.

    None

  • dAREuS

    #2 dAREuS® 2008-09-16 21:16:00 0

    Ja również nie jestem fanem wielu zwrotów i proszę mi wierzyć - niektórzy z naszych autorów cierpią męki okrutne, ponieważ nie pozwalam im na to, co w innych redakcjach uchodzi na sucho. Niemniej, język, który nie uwzględnia nowo powstałych słów czy zwrotów, również tych zapożyczanych, po prostu kostnieje, staje się niezrozumiały i nadęty.

    Tym bardziej jest to ważne, gdy pochylimy się nad daną branżą, grupą zawodową, zbiorowością skupioną wokół określonego zagadnienia - ona potrzebuje języka, którym będzie się mogła swobodnie posługiwać, bez narażania partnerów takiej komunikacji na niezrozumienie. Z takich zbiorowości wyrastają różne socjolekty - specyficzne odmiany języka, które pioniersko czasem "zagarniają" zwroty czy słowa z innych języków. Z czasem słowa te przechodzą do języka ogólnego - takich przykładów są setki (choćby "komputer").

    I w tym wypadku jest podobnie. Nie podoba mi się, że słowo startup tak łatwo weszło do użycia przez osoby z branży internetowej, ale tak się po prostu stało. Jest powszechnie stosowane i rozumiane dobrze przez wszystkich. To oznacza, że słowo to ma ogromną energię, a nasz język nie wykształcił odpowiednika. Dlatego też pozwalamy sobie używać tego słowa.

    A jeśli instytucje kodyfikujące powiedzą mi dokładnie, jakiego słowa mam używać w zastępstwie, to będę chronił nasz język przed tym zapożyczeniem. Proszę mi wierzyć.

    None

  • eimi

    #3 eimi® 2008-09-16 21:45:12 0

    Nie wiem czy zdanie się na instytucje kodyfikujące będzie najlepszym rozwiązaniem. Pamiętajmy o osobliwych wynalazkach lat 80 - "manipulatorze stołokulotocznym" czy "pisaku X-Y".

    None

  • laik

    #4 laik 2008-09-16 21:56:22 0

    Szanowny Panie Redaktorze, nie kwestionuje zasadności użycia tego terminu, lecz podnoszę brak wyjaśnienia jego znaczenia.

    Raz jeszcze podkreślę, że nie każdy jest biegły w tej nowomowie i z szacunku do takiego czytelnika, krótkie wyjaśnienie (definicja) powinno się w tekście znaleźć. Wszyscy się uczymy i rozwijamy.

    Czytając/oglądając Państwa materiał muszę się domyślać o co może chodzić, ale i tak nie jestem pewien. Dlatego proszę rozszerzyć moją ograniczoność i podać wyraźna definicję tego terminu.

    Z góry dziękuję!

    None

  • dAREuS

    #5 dAREuS® 2008-09-16 23:00:08 0

    Ach, jeśli to tyle, to poproszę autora, by dopisał wyjaśnienie. Pozdrawiam.

    None

  • eimi

    #6 eimi® 2008-09-17 10:05:46 0

    branża internetowa używa neologizmu "startup" jako synonimu "nowego projektu internetowego, który dopiero co startuje i rozgląda się za sponsorami przekonanymi, że NA TYM MOŻNA ZAROBIĆ".

    Tak, przyznaję że neologizm to pokraczny - tworzenie nowych słów z innych rdzeni niż grecki i łaciński prowadzi do powstawania potworków językowych... ale co na to poradzę... oni naprawdę tak mówią :).

    None

  • Marek Małachowski

    #7 Marek Małachowski 2008-09-17 12:44:53 0

    A ja chciałbym tylko dodać do całości, że "chce.to" wywodzi się z Żar, woj. Lubuskie :) Region dość mało popularny internetowo...

    None

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł