publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
4 skomentuj »

TAGI: ewolucja , twitter , blog , dziennikarstwo obywatelskie , krytyka , odpowiedzialność

2009-11-09 17:44:00, dodał Adam Golański

Społecznościowe media i właściwe prawdy. „Właściwe”, czyli zgodne z czyim interesem?Społecznościowe media i właściwe prawdy. „Właściwe”, czyli zgodne z czyim interesem?

Przed upowszechnieniem Sieci wszystkie media bazowały na architekturze klient-serwer. Telewidz włączał program (wybrany spośród listy dopuszczonych przez władze na fale eteru) i siadał przed telewizorem, by delektować się płynącymi z niewielkiego ekranu prawdami o świecie. Redaktorzy serwisów informacyjnych ustalali, co jest ważne i wymaga obszernego komentarza, o czym wystarczy tylko zasygnalizować, a co w ogóle nie jest żadną wiadomością.

Wielka była władza takich redaktorów – ustalali, co jest faktem, a przez to budowali ogląd świata milionów. Jedynym ograniczeniem tej wszechmocy był wymóg aprobaty władzy dla linii programowej stacji telewizyjnej czy radiowej lub tytułu prasowego. Lata wysługiwania się władzy wykształciły u redaktorów starych mediów zdolność do odgadywania jej upodobań, zanim ta jeszcze ją wyartykułowała: przedstawiania takiego spektaklu, który dobrze wpisuje się w panujący porządek.

Ktoś zaraz powie – zaraz zaraz, tak było tylko w krajach totalitarnych, w krajach demokracji i kapitalizmu mieliśmy (i mamy) wolność słowa, a media mogą mówić co chcą! Na pewno? Myślenie o wolności słowa w krajach liberalnego Zachodu wymaga dostrzeżenia pewnej niezwykłej zdolności ich systemów politycznych do wchłaniania niemal każdej formy sprzeciwu. Każdy kontestator może zostać urynkowiony. Koszulka z Che Guevarą to taki sam towar, jak każdy inny, a walczący z kapitalistami młodzieniec chętnie kupi zbiorcze wydanie dzieł Lenina.

Wciąż jednak były granice tego, co może zostać sprzedane. Były sprawy, o których nigdy się publicznie nie mówiło, towary, których wymiana nigdy nie była akceptowana. W oficjalnych publikatorach rozróżnienia dobra i zła nigdy się nie kwestionowało: dobrem było to, co podoba się mieszczańskiej większości. Redaktorzy działali jako wychowawcy tych mas, w samonapędzającym się systemie moralności.


Twitter wszystko psuje?

Architektura nowych mediów – P2P – to zatarcie granicy między strefą prywatną a publiczną. To mikrogwiazdki mikroblogów budzące większe zainteresowanie wśród młodych ludzi, niż poważne autorytety moralne z brodami i/lub czapeczkami. Każdy może być redaktorem – wychowawcą lub deprawatorem mas.

Co budzi największe kontrowersje? Życie i śmierć. Leżący na ich przecięciu problem aborcji (vel „zabijania dzieci nienarodzonych”) iskrzy w wielu krajach świata od dziesiątków lat. Wizja macierzyństwa – powołania kobiety, szczęścia jakim ma być wielki brzuch i perspektywa lat w pieluchach, celebrowane są przez oficjalne media: tak z tabloidów jak i pism w stylu „Gazety Wyborczej”. Jednocześnie jest powszechną wiedzą, że nie ma gorszej tragedii dla kobiety niż stracić dziecko, przerwać ciążę, poronić...

Jeśli zatem mikrogwiazdka Twittera, 42-letnia pani Penelope Trunk, napisze w ćwierknięciu: „Jestem na spotkaniu zarządu. Ronię. Całe szczęście, bo w Wisconsin jest jebana trzytygodniowa kolejka do kliniki aborcyjnej” – klasyczne media, odczuwające nieco schizofreniczną, ambiwalentną fascynację Twitterem, zamierają ze zgrozy.

Stada klasycznych dziennikarzy, wytrenowanych w „etyce dziennikarskiej” ruszają do naszej bohaterki, by pytać, „czy nie zna wstydu”, i „jak może być tak nieczuła”. Komenarz pani Trunk był rozwalający: Uważacie, że powinnam płakać za każdym razem gdy o tym mówię? To fakt: cieszę się, że straciłam tę ciążę. Niestety, to już musi pójść świat – i tak oto w murze faktów rysujących obraz świata pojawia się paskudna szczelina.

Trudno będzie dłużej wmawiać ludziom historii o uniwersalizmie pewnych odczuć. Oczywiście zawsze pozostaje gambit „na socjopatę” – przedstawienie postawy pani Trunk jako dewiacji... ale w momencie, gdy socjopata nagle otrzymuje niemałe poparcie ze strony dotychczas niemych grup społecznych (znów dzięki Twitterowi i blogosferze), to nagle okazuje się, że wśród nas jest znacznie więcej dewiantów, niż może niektórzy by chcieli.


Kto jest kim i jak wyznaczyć granice?

Miliony blogujących wydające tysiące sprzecznych sygnałów sprawiły, że już podział na to, co właściwe i niewłaściwe, nie jest taki jasny. Jednak wciąż są tacy, którzy marzą o starych dobrych czasach – mimo że przynależą właśnie do tych społecznościowych mediów. No, może przynależeli – bo TechCrunch od dawna nie jest już tylko jednym z wielu blogów, ale poważnym przedsięwzięciem medialnym, zatrudniającym na pełny etat swoich autorów. Jednym z nich jest Paul Carr, który w ostatni weekend zaatakował sferę, z której się sam wywodzi – pisząc, że „obywatelscy dziennikarze” nie potrafią właściwie (w odpowiedzialny sposób) dać sobie rady z prawdą.

O co poszło? Słyszeliście zapewne o zeszłotygodniowej masakrze w Fort Hood, kiedy to niejaki Nidal Malik Hasan, 39-letni żołnierz w stopniu majora US Army zastrzelił w czwartek 13, a ranił 30 przypadkowych osób, przebywających w Centrum Gotowości Bojowej tej wojskowej jednostki.

Delikatna sprawa dla USA – żołnierz, który morduje swoich kolegów na teksańskiej ziemi, krzycząc przy tym po arabsku „Bóg jest wielki” – jakie stanowisko wobec tego zająć w dobie obowiązkowej poprawności politycznej? Cokolwiek się nie powie, mniejszość muzułmańska zaraz się rozgniewa. Nic zatem dziwnego, że oficjalne raporty w CNN i Foksie były wyjątkowo powściągliwe. Zresztą też zawodowi dziennikarze sami niewiele wiedzieli – zaraz po tym, jak rozpoczęła się rzeź, baza została zgodnie z militarną procedurą zamknięta.

Tymczasem wszystko, czego świat dowiedział się o masakrze, pochodziło od młodej żołnierki, ćwierkającej sobie z konta @missTearah. Minuta po minucie pisała o tym, co się dzieje w szpitalu, do którego zwożono ofiary strzelaniny. Nie były to ćwierknięcia zbyt poprawne politycznie, ani wyważone. Były pierwszymi, autentycznymi relacjami z pola bitwy.

Major Malik A Hassan. Nie powinien umrzeć. Powinien najgorzej cierpieć do końca swojego życia. Za dobrze byłoby mu, gdyby po prostu umarł. Bękart!” albo „Ten biedny gość został postrzelony w jaja” – któremu to ćwierknięciu towarzyszyła zrobiona telefonem komórkowym fotka rannego.

Były to komunikaty, których prawdopodobnie żaden wyszkolony w „etyce dziennikarskiej” redaktor tradycyjnych mediów by nie popełnił.

Fakt, relacje missTearah nie były zbyt precyzyjne – sama do końca nie wiedziała, co się dzieje. Pisała o swoich doświadczeniach, pomyliła się w pewnym momencie (Malik został trafiony, ale przeżył – teraz pod strażą, w szpitalu, oczekuje opinii psychiatrów i sądu wojennego) – ale to, jak i „naruszanie prywatności” zdjęciem rannego w jaja żołnierza stało się ładną podstawą, aby rzucić się na tych wszystkich złych mikrobloggerów, którzy zamiast nieść pomoc i milczeć, bawią się w Sieć czasu rzeczywistego.

Paul Carr wierzy więc, że mikroblogi zamieniają nas w nieludzkich egotyków. Ostrzega przed pojawieniem się pokolenia ludzi, którzy nad prywatność swoich przyjaciół przedkładają własną zabawę. Jako przykład pokazuje tych, którzy filmowali ostatnie chwile Nedy Agha Soltan na ulicach Teheranu.

Odrzuca jednak zarzuty o nawoływanie do cenzurowania społecznościowego dziennikarstwa. On jedynie chce, aby „poziom naszej ewolucji społecznej dorównał poziomowi naszej ewolucji technicznej”, tak aby nasze człowieczeństwo „nie przeciekło nam przez palce”.


Ewolucji nikt nie kontroluje

Sęk w tym, że gdy używamy słowa „ewolucja”, dobrze wiedzieć, co ono oznacza, a nie trochę bezmyślnie przemycać swoje założenia na temat tego, co powinno ono znaczyć. Nie mieliśmy nigdy jeszcze takiego społeczeństwa jak teraz – rozproszonego, z czasem skupienia uwagi na poziomie złotej rybki, wszystkowiedzącego, różnorodnego – czy to nie jest właśnie kolejny krok naszej społecznej ewolucji?

Trudno nas ogarnąć, trudno ocenzurować, nie wiemy już jak jeden mąż, co jest słuszne, a co nie. Czy to cyberdemokracja? Nie, w demokracji rządził lud. Światem społecznościowych mediów nic zaś już nie rządzi, poza chwilowo modnymi memami. To jest właśnie efekt nieplanowanej przez nikogo ewolucji – a że nie podoba się panu Carrowi... no cóż, być może właśnie człowieczeństwo przeciekło nam między palcami – ale też nikt nie powiedział, że to człowiek jest ostatnim ogniwem ewolucyjnego łańcucha.

 

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
4 skomentuj »

Polecamy

Reklama

Komentarze

  • dAREuS

    #1 dAREuS® 2009-11-09 18:15:14 0

    Czyta się jak zwykle bardzo dobrze. Moje trzy grosze do tego są takie: być może każdy z nas nosi w sobie określoną wizję świata, która zgodnie z jego światopoglądem jest słuszna. Podobnie Paul Carr, oburzony, wstrząśnięty, "amboniasty" i atakujący blogosferę.

    Jest wiele osób podobnych do Paula, które uważają, że teraz właśnie blogosfera zawłaszczyła sobie monopol na prawdę i to trzeba powstrzymać. W nieskrępowanej i niekontrolowanej blogosferze można powiedzieć wszystko, a lud to kupuje a priori jako fakt, co prowadzi do socjalistycznego ostracyzmu wobec tych, którzy w istocie prawdy szukają. Zarzuty można mnożyć.

    Ale o jednym należy pamiętać: obrazić się na ewolucję znaczy zakończyć swoje istnienie.

    IP: 83.31.127.[...] Opera/9.80 (Windows NT 6.0; U; pl) Presto/2.2.15 Version/10.01

  • d-d

    #2 d-d 2009-11-09 20:04:43 0

    @ autor

    Czytałem oryginał Paul'a Carr'a wczoraj i trochę inaczej odczytuję to co chciał przekazać. 

    Z @autorem zgadzam się tylko w jednym punkcie - że nieskrępowane reakcje czy zachowania ludzi za pośrednictwem narzędzi internetu pozwalają ukazać co oni naprawdę mają do powiedzenia. 

    Owszem, to jest zaleta, jeśli w tradycyjnych mediach panuje jakaś forma cenzury. Jednak to nie znaczy, że te wypowiedzi anonimowych internautów są w każdej sytuacji do zaakceptowania. Istnieją jednak jakieś normy, nie można wszystkiego relatywizować.

    Proszę bardzo - czy tu na Webhosting.pl nikt nigdy nie moderuje nieskrępowanych żadną poprawnością komentarzy internautów? Wszystko można napisać? 

    No i w ten sposób szybko się wyjaśnia, że analogia dotyczy dosłownie każdej sprawy - w tym również przerywania ciąży. Ale nie chcę więcej moralizować, mój przekaz jest dość jasny.

    IP: 93.0.96.[...] Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US) AppleWebKit/532.0 (KHTML, like Gecko) Chrome/3.0.195.27 Safari/532.0

  • eimi

    #3 eimi® 2009-11-09 23:10:09 0

    @d-d

    Ja jedynie chcę zauważyć, że nie jest tak, jak twierdzą moraliści w stylu wspomnianych dziennikarzy CNN-u czy Foksa, że te normy są wypisane w gwiazdach czy w ludzkim sercu. Normy to pewien konsensus, związany z interesem władzy, kontroli itp. Jest taki, mógłby być inny - po prostu nie uderzajmy w bałwochwalczy ton, gdy mówimy o sprawach związanych z tym, jak "powinni" prowadzić się ludzie. Bo jest różnie... i dziś czczone normy jutro mogą okazać się śmieszne. Nie wiemy np, czy ludzkość za 100 lat nie pokocha ponownie np. niewolnictwa albo Europa nie stanie się jedną watykańską teokracją - PAX-em :). 

    Na Webhosting.pl wiele komentarzy obelżywych i nieznośnych kasujemy. Ale też uważam, że jak ktoś chce sobie ćwierkać obelgi czy prowadzić bloga z dowolnym debilizmem - niech prowadzi. Po prostu nie u nas.

    IP: 88.156.82.[...] Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; en-US) AppleWebKit/532.4 (KHTML, like Gecko) Chrome/4.0.231.0 Safari/532.4

  • spktrm

    #4 spktrm® 2009-11-10 03:59:48 0

    Bardzo ciekawy artykuł, wiecej takich poproszę ;) Co do wspomnianej

    moralności w mediach - Nie ma chyba nigdzie bardziej obłudnej. Jako

    przykład: W TV nie uświadczymy do godziny 22.00 żadnych wylgaryzmów (bo

    to przeciez totalna demoralizacja, grzech śmiertelny i moralny

    armageddon) Za to wszelkiego rodzaju morderstwa, zabójstwa, kradzieże,

    narkotyki, gwałty, uprowadzenia a nawet kanibalizm i Bóg wie co

    jeszcze, są na na porządku dziennym. 24/7 , 365/365. To jest spoko, to

    się mieści w normach moralności i tego co człowiek powinien ogladać...

    Niemalże od urodzenia.

    A wszelkiego rodzaju informacje to juz

    jest totalna rzeznia. Chociażby, a może raczej przedewszystkim, w

    kwestii polityki. Np pomysl sobie, że jakiś pajac którego nawet nie

    znasz, podchodzi do ciebie i mówi: Ty! Nie bedziesz palił tej trawki,

    tego diabelskiego narkotyku. Bo przeciez każdy wie, że zaczyna się od

    trawki, nie od alkocholu czy tytoniu, tylko od trawki a każdy jej

    koleny dym którym się zaciągniesz bedzie jak gwozdz do twojej trumny.

    Poza tym z tego narkotyku Lucyfera można wytworzyć tone papieru za

    40gr. I co wtedy będzie? Ludzie będa domagać się darmowych podręczników

    szkolnych dla swoich pociech, powołując się na zapis w konstytucji o

    bezplatnym nauczaniu w szkołach publicznych. A wtedy upadnie ten

    wielomilionowy rynek! Tak nie moze być! Nawet nie masz prawa nosić jej

    przy sobie. Po kolejnych niezliczonych zakazach wrezcie mówi: Bedziesz

    mi płacił haracz! Od wszystkiego co masz! Nawet od cienia rzucanego

    przez twoją łódz jak sobie kupisz. Na koniec dodając: Jesteś wolny

    czlowieku!

    Tradycyjne media kreuja ludzi na widzów, statystów,

    mogacych jedynie sie przygladac ludzia decydujacych o każdym aspekcie

    twojego zycia poczawszy od narodzin, kończywszy na mięsie gnijacym w

    drewnianej klatce pod ziemią, które po sobie zostawisz...

    Nowe

    media, jak chociazby wspomniane tutaj mikroblogi tworza "działaczy" I

    to jest dobre, poniewaz mozesz zadzialac zeby twoj glos kazdy mogl

    uslyszec. A druga strona medalu pod postacia zahipnotyzowanych idiotow,

    wypisujacych swoje sapy jest tego warta.

    IP: 83.8.130.[...] Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.1.5) Gecko/20091102 Firefox/3.5.5

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł