publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

TAGI: bez kategorii , android , eye tracking , gui , kinect , nui , startup

2011-12-14 22:00:21, dodał Spider's Web

Śledzą ruch twojego oka w słusznej sprawieŚledzą ruch twojego oka w słusznej sprawie

eye-tracking

Eye-tracking, czyli technologia śledząca ruch oka użytkownika na stronach internetowych, niesie ogromny potencjał nie tylko dla wydawców w sieci, ale również dla producentów urządzeń mobilnych. Daje bowiem odpowiedź na najbardziej nurtujące pytanie – na co patrzą i w co klikają użytkownicy przebywający na stronie internetowej lub korzystający z ekranu smartfonu czy tabletu. Dobra analiza wyników badania eye-trackingu pozwala zoptymalizować kompozycję strony a także odpowiednie umiejscowienie treści na niej. I nie, nie chodzi tylko o reklamy. 

Dzisiaj na Mashable znalazłem zdjęcie przedstawiające wyniki badania eye-trackingu na ścianie strony firmowej na Facebooku (Coca-Cola). Wyniki są dla mnie osobiście dość zaskakujące. Okazuje się, że główny element brandingu fanpage’a (w przypadku Coca-Coli butelka napoju) jest w małym stopniu zauważana przez użytkowników strony. Znacznie lepiej „oglądają się” zdjęcia, które agregują się w środkowej kolumnie nad strumieniem wpisów. Najlepiej, tu chyba nie ma zaskoczenia, wypada najnowszy wpis w strumieniu. Co ciekawe, reklam, które na Facebooku umiejscowione są w prawym sidebarze prawie nikt nie zauważa…

W gruncie rzeczy to budujące wyniki – użytkownicy Facebooka patrzą głównie na treści, chociaż dużą (zapewne coraz większą rolę) odgrywają zdjęcia, szczególnie te, które są umiejscowione jak najbliżej treści właściwej. Tylko chyba w jednym przypadku innego badanego przez EyeTrackShop na zlecenie Mashable fanpage’a – Victoria’s Secret oko naturalnie kierowało się na mile wyglądającą panią, która dumnie się prężyła w zdjęciu profilowym, no, ale to chyba miły dla oka wyjątek od reguły.

Ale ja w zasadzie nie o tym, choć wyniki badania Mashable pokazują, że można skutecznie dotrzeć do informacji gdzie pada oko użytkownika na ekranie urządzenia komputerowego. Technologia eye-trackingu, oprócz oczywistych zalet dla wydawców a także reklamodawców (na pewno to bardziej wiarygodna metoda pomiaru skuteczności reklamy niż zliczanie klików), niesie bowiem także ze sobą ogromny potencjał dla zarządzania interfejsem użytkownika urządzeń komputerowych z ekranem. Mówiąc bez ogródek – kiedyś może zastąpić wysłużoną myszkę (nawet tak fajną jak Magic Mouse), a nawet technologię multi-dotyku, która dzisiaj ma swój boom rynkowy. Szczególnie że technologia eye-trackingu wydaje się wręcz kompatybilna z technologią rozpoznania ruchu, którą stosuje Microsoft w swoim Kinectcie, a także technologią głosową, którą z wielkim hukiem wprowadził niedawno na rynek Apple, a którego gonią już zarówno Google, jak i Microsoft, czyli dostawcy konkurencyjnych platform mobilnych.

Jest taki startup (bo dziś na wszystko jest jakiś startup), tym razem z Danii, o nazwie Senseye, który opracował oprogramowanie na Androida, który używając przedniej kamery w smartfonie potrafi analizować ruch oka i przekładać je na sterowanie tym, co dzieje się na ekranie. Ktoś pomyśli – a po co? Otóż zastosowania takiej technologii można mnożyć – od oczywistej, dla osób niepełnosprawnych, które nie mogą poruszać rękami, po wygodną i bezpieczną obsługę urządzenia mobilnego w samochodzie oraz po najróżniejsze gry (i inne sposoby cyfrowej rozrywki), aż po salę operacyjną, gdy chirurdzy mają zajęte ręce (a chyba zawsze mają – nawet jak nie operują, to zawsze coś biorą, nie?).

Na razie o technologii rozpoznawania ruch oka w kontekście zarządzania urządzeniami mobilnymi nie mówi się wiele, choć to jedna z trzech linii rozwoju NUI, czyli natural user interface, który powoli zastępuje GUI (graficzny interfejs użytkownika). Obok głosu i ruchu ciałem, także ruch gałki ocznej wydaje się nieść niesamowite perspektywy dla urządzeń mobilnych przyszłości.

* a swego czasu spekulowało się, że Apple chciał kupić szwedzką firmę Tobii, bo Steve Jobs i spółka byli żywo zainteresowani technologią rozpoznania ruchu oczu, którą skandynawski startup rozwijał. Kto wie, może przyszłe generacje iPada będą – obok dotyku – sterowalne wzrokiem.

** zdjęcie: Digitaltrends

Strona tego bloga

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

Komentarze

  • Splitfire

    #1 Splitfire® 2011-12-23 09:47:13 0

    W gruncie rzeczy to budujące wyniki – użytkownicy Facebooka patrzą głównie na treści

    Jakie treści??????

    IP: 78.133.207.[...] Mozilla/5.0 (Windows NT 5.1; rv:8.0.1) Gecko/20100101 Firefox/8.0.1

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł