Ładowanie Ładowanie

Artykuł > Wszystko, co musisz wiedzieć o rynku domen w Polsce, czyli relacja z...

strony: 1 | 2 | 3 | 4 | ... | 5 następna »
wydrukuj: print publikuj: wykop dodaj do flakera Dodaj jako nius na OSnews.pl! delicious

Wszystko, co musisz wiedzieć o rynku domen w Polsce, czyli relacja z MeetDomainers

2008-10-10 17:46:00 | Adam Golański, Marcin Kwiecień, Dariusz Nawojczyk
Wszystko, co musisz wiedzieć o rynku domen w Polsce, czyli relacja z MeetDomainers

Na MeetDomainers czekali wszyscy zainteresowani rynkiem domen w Polsce. Zaprzyjaźnione forum DI.pl tętniło gorącymi dyskusjami na temat miejsca spotkania, doboru prelegentów i zakresu tematycznego. Wybór padł wreszcie na Kraków, a termin spotkania ustalono na 3–5 października 2008 roku. Webhosting.pl objął patronatem medialnym tę imprezę, nie mogło nas więc w tych dniach zabraknąć w stolicy Małopolski.

Jak nie robić startupów

Pierwszy dzień miał z założenia charakter nieco mniej formalny – służył przede wszystkim zapoznaniu się uczestników spotkania, którzy podczas kolacji wymieniali się doświadczeniami i obserwacjami dotyczącymi rynku domen w Polsce. Jedyną prezentacją tego wieczoru było wystąpienie Rafała Agnieszczaka – właściciela serwisów Fotka.pl, Świstak.pl, Finansowo.pl, Media2.pl czy Salon.pl – który opowiedział o tym, jak dziś nie robić startupów. Otóż nie wystarczy zrobić serwisu, by odniósł on sukces. 80% czasu poświęconego na rozwój witryny dotyczy działań marketingowych. Nie powinniśmy więc jechać na wakacje, kiedy ukończymy pracę nad samą stroną, bo dopiero wtedy zaczyna się walka o jej rynkowy byt. Nieco przekorne, pełne humoru wystąpienie świetnie wpasowało się w klimat wieczoru. Po kolacji uczestnicy spotkania udali się do klubu BAROQUE, gdzie kontynuowano rozmowy kuluarowe. Pierwszy dzień zakończył się jeszcze przed północą – większość uczestników zbierała bowiem siły na sobotnie prezentacje i prelekcje.

 

1. Organizatorzy spotkania – Agnieszka Jankowska i Daniel Dryzek – witają uczestników MeetDomainers.

 

2. Rafał Agnieszczak w roli wykładowcy. Jego wystąpienie pokazało, jakie błędy najczęściej popełniają twórcy startupów.

Wielka trójka opowiada o rynku

Oficjalnie drugi dzień spotkania rozpoczęli Agnieszka Jankowska i Daniel Dryzek, którzy zachęcili wszystkich obecnych do krótkiej autoprezentacji. Wstępem była prośba o dopisanie na identyfikatorach posiadanych lub pożądanych domen. Następnie każdy chętny mógł w miniwystąpieniu poinformować zebranych nie tylko o profilu swojej działalności, ale także o hobby czy zainteresowaniach. Wśród występujących znalazł się też niekoronowany polski „król domen”, czyli Wiktor Zajkiewicz.

Po tej najbardziej społecznej części przyszedł czas na panel dyskusyjny zatytułowany „Domainers Meet Domainers”, w którym głos zabrali trzej doświadczeni inwestorzy w branży domenowej: Theo Góral, Robert Tofil i Bartłomiej Usydus. To w ich rękach znajdują się takie nazwy, jak muzyka.pl, urlop.pl, zdrowie.pl, tv.pl czy fotografie.pl.

Na wstępie panowie opowiedzieli o swoich początkach w branży domenowej. Theo Góral kupił w 1999 roku kilka domen .de związanych z branżą, w której pracował, a dopiero później zainteresował się poważniej tym tematem. Wspomniano o problemach z rejestracją polskich nazw w początkowych latach rozwoju rynku, każdorazowo należało bowiem uzasadniać potrzebę rejestracji danej nazwy. Dla przykładu: Robert Tofil, kupując jaguar.pl, w uzadnieniu napisał, że chce prowadzić serwis poświęcony kotom drapieżnym, na co dostał z NASK-u propozycję zajęcia domeny kotydrapiezne.pl. Z sentymentem myśli o swojej pierwszej domenie .pl, której właścicielem pozostaje do dziś – laski.pl.

Panowie przypomnieli też, że w celu rejestracji wysyłało się faksy, w praktyce niemożliwy był zakup domeny generycznej, a wolnych nazw można było szukać wyłącznie w serwisie udostępnionym przez NASK (podobnie rzecz się miała z domenami zajętymi lub oczekującymi na rejestrację). Jeśli ktoś zaś – tak jak Tofil – odkrył reguły zwalniania domen, to mógł przejąć interesujące nazwy. Teraz romantyzmu w tym nie ma, bo technikalia znane są wszystkim, a na dodatek przechwytywaniem zajmują się automaty.

Narzekano na arbitraż przy rozstrzyganiu sporów o nazwy. Najważniejszymi usterkami są brak procedury odwoławczej, a także brak wpływu na toczące się postępowanie. Jako sztandarowy przykład przywołano sprawę zmiany właściciela domen zabytki.pl i zabytki.com.pl. Stwierdzono też, że konieczne są zmiany w regulaminie NASK-u, obecne zapisy umożliwiają bowiem odebranie abonentowi domeny bez podania przyczyn z zachowaniem jedynie trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia.

 

3. Sesja „Domainers Meet Domainers”. Od lewej: Theo Góral, Robert Tofil i Bartłomiej Usydus.

Wszyscy trzej dyskutanci jednym głosem mówili też o tym, że wartość domen narodowych bez polskich znaków będzie rosła, a wyraźnie mniejsze znaczenie będą miały domeny IDN. Jak pokazuje praktyka, jeśli założymy, że ruch na stronie z nazwą bez „ogonków” to 100%, wtedy odwiedzalność domeny zapisanej zgodnie z regułami polskiej ortografii waha się od jednego do maksimum dziesięciu procent (rzadko), a przeważnie jest to kilka procent. Zdaniem Tofila dopiero następne pokolenie internautów być może za naturalne uzna wpisywanie adresów ze znakami diakrytycznymi. Panowie ocenili też, że część polskich domen z końcówką .eu będzie miała swoją siłę i wartość, ale znacznie większa siła tkwi w .pl.

W kolejnym punkcie goście nie byli już jednogłośni, różnie bowiem oceniają kierunki działań, które na tym rynku należy podejmować w przyszłości. Bartłomiej Usydus twierdził, że to czas na sprzedaż kolejnych składowych portfolio. Z kolei Robert Tofil postawił tezę, że teraz czas na kupowanie – że usługa parkowania zaczyna powoli tracić rację bytu na rzecz budowania serwisów, które mają przynosić niewielki dochód, a ich właściciel skorzysta na efekcie skali. Inne drogi to tworzenie zaplecza do pozycjonowania oraz – zdaniem panelisty – przygotowanie serwisów, które prościej i lepiej sprzedać jako kompletny produkt, gdzie domena jest tylko jedną ze składowych.

Częściowo opinię tę podzielił Theo Góral. Potwierdził on bowiem, że zainteresowani kupnem domen nie chcą tego robić dla samej nazwy, ale po to, by uruchomić jakiś serwis. Stwierdził natomiast, że parkingi domen wciąż się sprawdzają.

Kolejną podniesioną przez prowadzącego kwestią było powstanie dowolnych nazw domen TLD. Tu panowała całkowita zgoda: nie są one żadnym zagrożeniem dla domen istniejących. Trudno jest zmienić przyzwyczajenia internautów, a poza tym bardzo wysoki poziom kosztów nie sprzyja ich popularyzacji. Jednomyślnością panowie wykazali się też przy prognozowaniu przyszłości domen .pl. Dużego wzrostu nie będzie, liczba nazw osiągnie wartość rzędu półtora miliona, bo takich „dobrych” jest od 600 do 800 tysięcy, a reszta to przeważnie różnego rodzaju hybrydy.

Dyskutanci mieli też rady dla wchodzących w biznes domenowy: nie bać się ceny, mieć własne pomysły na nazwy, nadstawiać ucha na nowe trendy i produkty, a także poszukiwać nisz i atrakcyjnych domen, które są od dawna zarejestrowane, ale ich właściciele niespecjalnie korzystają z faktu ich posiadania. Theo Góral uznał, że nasz rynek jest w takim punkcie, iż dużo jeszcze można osiągnąć mimo wrażenia, że wszystkie najlepsze domeny są już kupione. Zapraszamy do obejrzenia fragmentu dyskusji:

 

 

Najnowsze wiadomości
1 | 2 | 3 | 4 | ... | 5 następna »

reklama

strony: 1 | 2 | 3 | 4 | ... | 5 następna »
wydrukuj: print publikuj: wykop dodaj do flakera Dodaj jako nius na OSnews.pl! delicious

Czytaj webhosting.pl:

Dyskusja

dodaj komentarz
comnt Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Bądź pierwszy!

Komentarze

  • Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
  • Jeśli masz problemy z odczytaniem słów, zmień zdjęcie.
  • Używamy tego zabezpieczenia, ponieważ dzięki niemu rozwija się projekt reCAPTCHA. Sugerujemy jednak, by zarejestrować się w serwisie i w ten sposób ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.
  • W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.