publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
2 skomentuj »

TAGI: pozew , twitter , internet

2011-12-27 11:51  |  Tomasz Smykowski

Redaktor pozwany na 340 tysięcy dolarów za uprowadzenie konta na Twitterze

Redaktor pozwany na 340 tysięcy dolarów za uprowadzenie konta na Twitterze

Po świątecznym "poście od informacji" pora wrócić powoli do pracy. Wszyscy jesteśmy jeszcze w miłej atmosferze, która zapewne będzie trwała do Nowego Roku. Jednak nie każdy ma tyle szczęścia.

Redaktor Noah Kravitz, ekspert mediów społecznościowych i technologii mobilnych, został pozwany przez byłego pracodawcę (serwis o urządzeniach mobilnych PhoneDog) na kwotę 340 tysięcy amerykańskich dolarów.

Niezbyt przyjemną wiadomość Kravitz otrzymał po pięciu latach prowadzenia konta społecznościowego na Twitterze o nazwie @PhoneDog_Noah. Rok temu, po odejściu z firmy, zmienił on nazwę profilu na @noahkravitz. Konto miało wówczas 17 tysięcy subskrybentów, podczas gdy po roku Kratitz powiększył ich liczbę do 22 tysiący.

PhoneDogowi nie spodobało się, że konto na Twitterze, które promowało kiedyś firmę, służy teraz do reklamowania konkurencyjnego serwisu TechnoBuffalo, w którym Kravitz został redaktorem naczelnym.

Został on oskarżony o zagarnięcie wraz z kontem listy klientów, którymi mieli być subskrybenci na Twitterze, nieporzucenie konta oraz niepromowanie (zgodnie z prośbą byłego pracodawcy), przywłaszczenie tajemnicy handlowej i działanie na szkodę PhoneDoga.

Licząc, że każdy subskrybent wart jest 2,5 dolara, firma wyliczyła, że Kravitz jest jej winny 340 tysięcy dolarów za każdy kolejny miesiąc istnienia konta.

Z kolei Kravitz uważa, że konto należy do Twittera. W innych przypadkach dawano zgodę pracownikowi na zmianę nazwy konta i prowadzenie go dalej samemu. Oskarżony redaktor uważa, że wycena wartości jest błędna, ponieważ subskrybenci sami decydują co śledzić. Są ludźmi, którzy nie mają określonej wartości, a wycenę akcji subskrypcji należy oprzeć na większej liczbie czynników np. liczbie tweetów itp. Kravitz stwierdza też, że nie przejął żadnych poufnych danych, bo tweety i liczba subskrybentów jest publiczna, a konto i hasło stworzył sam.

Sąd wydał wstępne postanowienia dotyczące zasadności rozpatrywania poszczególnych oskarżeń.

Według sądu do przejęcia poufnych danych rzeczywiście nie doszło, ale Kravitz mógł zadziałać na szkodę firmy nieporzucając konta zgodnie z wezwaniem. Sąd przyznał też rację Kravitzowi uznając, że nie wiadomo ile warte są konkretnie relacje firmy z subskrybentami oraz innymi użytkownikami, np. odwiedzającymi konto Twitter, ale nie zapisującymi się na nie. Odrzucona została też teza o niezachowaniu należytej staranności w pracy dla firmy.

Sąd jednak uznał, że należy rozpatrzyć, czy Kravitz nie wykorzystał własności PhoneDog niezgodnie z zamierzeniem firmy. Oskarżony uważa, że serwis dał mu prawo do korzystania dalej z konta, podczas gdy firma zdecydowanie zaprzecza. PhoneDog twierdzi, że wezwał Kravitza do porzucenia konta, czego on nie zrobił, zmieniając jego nazwę.

Teraz sąd będzie musiał rozstrzygnąć do kogo należy konto na Twitterze. Wyrok może mieć duże znaczenie dla wszystkich firm zaangażowanych w marketing społecznościowy, ponieważ wyjaśni jak z punktu widzenia prawnego wyglądają relacje między pracodawcą, pracownikiem i firmowo-imiennym kontem społecznościowym.

Dla PhoneDoga i innych firm prowadzących działania społecznościowe sprawa Kravitza powinna być nauczką.

Oskarżony może uśmiechać się przez łzy. Skoro przez 5 lat stworzył konto warte 340 tysięcy dolarów powinien zarabiać znaczną część z wypracowanych średnio co miesiąc 5666 dolarów zysku.

Pozew można przeczytać TUTAJ.

źródło: cnet.com

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
2 skomentuj »

Komentarze

  • tcpl

    #1 tcpl 2011-12-30 08:42:24 0

    Wystarczy sobie zadać 1 pytanie - czy konto na tweeterze aktualizował w godzinach pracy, czy już poza.

    Jeżeli w godzinach pracy, to należy do firmy. To jest tak jakbym nagle sobie skopiował napisany przeze mnie kod, skasował go u pracodawcy i zaczął sprzedawać jako swój produkt.

    Jeżeli robił to po godzinach, a jego umowa o pracę tego nie obejmowała, to w sumie wpisy są jego.

    Zastanawiam się jeszcze o co by się kłócili, jakby nagle Twitter postanowił skasować im konto - w końcu wszystkie opublikowane dane pewnie należą do niego i może zrobić z nimi co chce :)

    IP: 91.217.152.[...] Mozilla/5.0 (Windows NT 6.1) AppleWebKit/535.11 (KHTML, like Gecko) Chrome/17.0.963.12 Safari/535.11

  • Aczu

    #2 Aczu® 2011-12-30 09:33:13 1

    @tcpl - Słuszna uwaga, zazwyczaj kwestia własności efektów wykonywanej robótki funkcjonuje w ten sposób. Obawiam się jednak, że gdyby sytuacja była tak jasna i jednoznaczna, to nie byłoby całego procesu (jakich zresztą jest niemało). Cała sprawa śmierdzi tymi tysiączkami dolarów i tu jest pies pogrzebany.

    IP: 83.8.40.[...] Mozilla/5.0 (X11; Linux i686; rv:7.0.1) Gecko/20100101 Firefox/7.0.1

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł