publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

TAGI: pixlr , flauntr , picnik , internet , aplikacja internetowa , edytor grafiki , photoshop elements , edytor online , adobe , test , photoshop

2008-10-02 08:37  |  Wojciech Wowra

Pixlr 1.0: test nowego edytora grafiki online

Pixlr 1.0: test nowego edytora grafiki online

W Sieci dostępnych jest przynajmniej kilka udanych edytorów grafiki. Naszą majową rywalizację wygrały flauntR i Picnik. Kilka tygodni temu pojawiła się jednak aplikacja, która może pobić konkurencję na głowę – to Pixlr.

Edytory grafiki online przydają się przede wszystkim osobom, które korzystają z kilku komputerów – nie chcą przenosić plików między maszynami, nie stać ich także na opłacanie dwóch czy trzech licencji użytkownika. Pixlr różni się od konkurencyjnych produktów, takich jak flauntR czy Picnik – nie oferuje bowiem mechanizmu przechowywania plików na serwerze. Internauta po zakończeniu pracy musi zapisać jej efekty na lokalnym dysku twardym.

Mimo to nowa aplikacja jest bardzo przydatna. Eliminuje konieczność instalowania desktopowego oprogramowania i konfigurowania go na każdym komputerze osobno. Działa w oknie przeglądarki, więc jest zawsze pod ręką. Największą zaletą Pixlra jest jednak jego szybkość. Bazujący na Flashu interfejs działa po prostu błyskawicznie, choć jego wydajność zależy w dużej mierze od dostępnych zasobów systemowych.

Pixlr jest bardzo podobny do Adobe Photoshopa Elements. Ma ciemnoszarą skórkę z typowymi dla Windows Visty przyciskami. Po lewej wyświetlono narzędzia, po prawej karty z ustawieniami. To sprawia, że każdy, kto miał do czynienia z produktem Adobe'a, będzie czuł się pewnie.


Rysunek 1: Główny interfejs programu Pixlr tuż po uruchomieniu.

Lista funkcji nie jest imponująco długa, ale zawiera niemal wszystko to, co oferuje konkurencja – bez charakterystycznych dla innych serwisów ograniczeń. Dodatkowo rejestracja nie jest wymagana. Wystarczy wejść na stronę główną, a następnie kliknąć przycisk Jump in n' get started!.

Praca z edytorem

Podstawowym narzędziem każdego grafika jest pędzel. Od niego zaczęliśmy więc kolejną część naszego testu. Po załadowaniu obrazka (File | Open) wybraliśmy odpowiednią ikonę z listy po lewej. Pozytywnie zaskoczyła nas duża liczba rodzajów pędzla – było ich około 25. Niestety, nie można było swobodnie zmieniać ich ustawień – krycia czy wielkości z dokładnością do jednego piksela. Za kolory odpowiadał próbnik w pasku narzędzi – działał tak samo jak w Photoshopie, czyli bez zastrzeżeń.

Bardzo sprawnie szła także praca z innymi znanymi z programu Adobe'a funkcjami. Stempel klonujący, magiczna różdżka, wyostrzanie, rozmycie, smużenie, rozjaśnianie czy przyciemnianie – ze wszystkich tych elementów można było korzystać intuicyjnie, bez testowania, bez oczekiwania na efekt pracy programu. Mile zaskoczyły nas także skróty klawiaturowe – oczywiście takie same jak w Photoshopie.


Rysunek 2: Efekt zastosowania kilku filtrów w zdjęciu testowym.

Z podstawowych narzędzi nasze zastrzeżenia wzbudziło jedynie kadrowanie. Po narysowaniu nowych granic obrazka aplikacja od razu przycinała zdjęcie, nie dając użytkownikowi czasu na dopasowanie kadru. Nie było także możliwe podanie dokładnej szerokości i wysokości docelowej fotografii w pikselach. Przydaje się to podczas pracy z materiałami, które mają zostać opublikowane w blogach czy serwisach WWW.


Rysunek 3: Proces kadrowania – szybki, ale niedoskonały.

Dobre wrażenie zrobiło na nas za to menu górne. Pixlr bez problemu obsługuje warstwy, stąd specjalna, rozwijalna lista poleceń Layers, gdzie można tworzyć nowe obszary robocze, łączyć już istniejące, obracać je czy odbijać w poziomie i pionie. Do tego doszły efekty specjalne (Adjustment oraz Filter). Znaleźliśmy ich około piętnastu.


Rysunek 4: Menu z filtrami w programie Pixlr.

Do kogo skierowana jest aplikacja?

Autorzy Pixlra twierdzą, że ich program jest przeznaczony dla początkujących użytkowników, którzy nie korzystają z dziesiątków filtrów czy opcji. Warto podkreślić raz jeszcze, że usłudze brakuje możliwości zapisywania plików na serwerze i udostępniania ich znajomym. Program zajmuje również dużo pamięci operacyjnej – pod koniec testu Mozilla Firefox opanował prawie 500 MB RAM-u.


Rysunek 5: Pixlr jest szybki, ale za to bardzo pamięciożerny.

Konkurencyjne produkty zawierają już co prawda funkcje hostowania i udostępniania zdjęć, ale nie oferują bazy, która sprawia, że korzystanie z nich w ogóle ma sens. Mają wolne, mało przejrzyste interfejsy (mimo że teoretycznie potrzebują mniej pamięci). Największym atutem Pixlra jest właśnie rewelacyjna, desktopowa szybkość działania. Dodanie nowych funkcji czy poprawienie nieszczęsnego kadrowania to tylko kwestia czasu.

Podsumowanie: Ocena:
Adres WWW: www.pixlr.com
Producent: Ola Sevandersson
Cena: freeware
Wersja: 1.0
Rozmiar: aplikacja online
Język: angielski
Platforma: multi
Plusy: szybkość, szybkość i jeszcze raz szybkość; przejrzysty, znajomy interfejs

Minusy: niektóre funkcje są niedopracowane; brak możliwości hostowania i udostępniania zdjęć; duże wymagania systemowe

Finalna ocena (w skali 1–10): 7

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

Komentarze

  • basstradamus

    #1 basstradamus 2008-10-18 09:33:47 0

    it hits the point!

    None

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł