publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
20 skomentuj »

TAGI: microsoft , openxml

2008-03-27 12:01:04, dodał dAREuS

OpenXML, czyli historia dużego formatuOpenXML, czyli historia dużego formatu

Jeśli ktoś myślał, że wojna formatów jest obecna tylko w Sieci i uczestniczą w niej wyłącznie XHTML i HTML, to się grubo pomylił. Formaty walczą ze sobą wszędzie i o każdy skrawek elektronicznego świata. Nie dzieje się tak bez powodu. Kto ma w rękach format, ten może narzucać swoje warunki gry rynkowej przeciwnikom. Temu łatwiej wdrażać nowe technologie, a wreszcie dostarczać klientom najlepszych rozwiązań dostosowanych do wymogów danego formatu. Przykładami można sypać jak z rękawa – a najlepszym jest chyba Adobe i jego bezkonkurencyjny PDF.

Nic więc dziwnego, że kiedy rozpoczęła się batalia o najważniejszy standard zapisu – format dokumentów elektronicznych, firmy wyciągnęły swoje najcięższe działa i zaczęły regularny ostrzał pozycji „wroga”. Ostrzał ten trwa już od kilku lat, a na placu boju pozostali właściwie dwaj adwersarze: ODF i OpenXML. Rywalizacja tych dwóch formatów najprawdopodobniej niedługo się skończy – ODF został zatwierdzony jako standard ISO, a OpenXML po porażce w pierwszym podejściu czeka na wynik kolejnego głosowania. Ale zanim to nastąpi i poznamy jego wynik, chciałbym Wam pokazać, dlaczego ten konflikt wywołuje aż takie emocje w całym świecie IT.

O historii obu formatów słów kilka

Po raz pierwszy o konieczności wprowadzenia standaryzacji w zakresie dokumentów tekstowych rozmawiał Komitet Techniczny organizacji o nazwie OASIS (Organization for the Advancement of Structured Information Standards) w grudniu 2002 roku. OASIS to instytucja, która z definicji zajmuje się porządkowaniem spraw związanych z formatami przechowywania danych, a nawet ma możliwość uznawania określonych rozwiązań za standardy. Przy czym należy zaznaczyć, że przyznanie przez tę organizację miana standardu wciąż oznacza, że jest to raczej „standard OASIS”, co powoduje, że w praktyce nikt do takiego standardu stosować się nie musi.

Dlatego kiedy w maju 2006 roku OASIS przyznało ODF status standardu, od razu rozpoczęła się batalia o to, by w następnym ruchu zadbać o zatwierdzenie tego formatu jako standardu ISO. Takie rozwiązanie dałoby ODF rzeczywiste umocowanie w świecie formatów dokumentów elektronicznych. Za ODF od początku stało silne lobby, nie trzeba więc było długo czekać na decyzję Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej – ODF stał się standardem ISO 3 maja 2006 roku. Pociągnęło to za sobą wiele kolejnych decyzji – Unia Europejska zaczęła rekomendować ODF jako bazę dla standardowych formatów plików i wymiany dokumentów, a niektóre kraje (w tym Polska) zaczęły wprowadzać ODF jako standard wymiany informacji dla administracji publicznej.

W wypadku OpenXML-a historia była dość podobna. Prace nad jego pierwszymi wersjami zaczęły się około roku 2000, a dwa lata później zaprezentowano ukończone rozwiązanie o nazwie Office 2003 XML formats. W roku 2004 Komisja Europejska zaleciła, by format ten został skodyfikowany przez jedną z instytucji standaryzujących. Życzenie to zostało spełnione – w listopadzie 2005 roku prac nad standardem podjęła się ECMA (European Computer Manufacturers Association) – organizacja, która miała już na swoim koncie takie standardy, jak CD-ROM czy JavaScript. Powołano do tego celu komitet techniczny TC45, w skład którego weszły takie firmy i instytucje, jak Apple, Canon, Intel, NextPage, Novell, Pioneer, Statoil ASA, Toshiba czy Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych. Rezultatem działań grupy było zatwierdzenie OpenXML-a jako standardu ECMA-376.

Oczywiście, podobnie jak w wypadku ODF-u, sam glejt ECMA nie wystarczał, dlatego rozpoczęto procedurę zmierzającą do uczynienia z OpenXML-a standardu ISO. Niestety, pierwsze głosowanie w trybie przyspieszonym zakończyło się odrzuceniem wniosku o standaryzację, a do formatu zgłoszono ponad 3500 uwag. Co więcej, wokół OpenXML-a zaczęły się pojawiać niedookreślone kontrowersje, o których możecie poczytać na stronie FWiOO. Drugie głosowanie właśnie trwa i ma się zakończyć dziś o północy.

Zalety i wady

Wracając do głównego wątku naszych rozważań, zaznaczmy, że choć ODF jako uznany w 2006 roku standard ISO miał jasne wytyczne odnośnie do jego wdrażania, to w rzeczywistości miał również wiele niedociągnięć. Do najważniejszych z nich należały:

  • nierespektowanie normy ISO 12083:1994, określającej sposób używania formuł matematycznych,
  • brak obsługi różnych języków,
  • brak obsługi tabel w prezentacjach,
  • brak ustandaryzowanego języka skryptowego,
  • brak obsługi podpisu elektronicznego.

Powyższe dość poważne braki w specyfikacji ODF nie stanowiły jednak przeszkody do tego, by zatwierdzić go jako standard ISO. Z jednej strony wydaje się to zrozumiałe, bo trudno jest stworzyć coś doskonałego i spełniającego oczekiwania wszystkich naraz, z drugiej – organizacja taka jak ISO powinna jednak ustalić pewne normy standaryzacyjne i konsekwentnie się do nich stosować.

OpenXML jako nowy format zniósł niektóre ograniczenia swojego konkurenta. Standard ECMA-376/ISO 29500 obsługuje wiele języków, w tym polski, arabski, chiński (trzy odmiany), hebrajski, hindi, japoński, koreański, rosyjski czy turecki. Obsługa wielu cech związanych z obsługą wielu języków (m.in. orientacja tekstu, kierunek zapisu, reprezentacja liczb, reprezentacja dat, wzory matematyczne, identyfikatory języków) to efekt wielu lat prac w tym kierunku. Innym przykładem uwzględnienia rzeczywistych potrzeb użytkowników jest dostosowanie standardu do funkcjonowania w środowisku zautomatyzowanej wymiany informacji w administracji publicznej m.in. poprzez wprowadzenie precyzyjnej specyfikacji zastosowania podpisu elektronicznego.

Co więcej, OpenXML zapewnił możliwość wymiany danych również z formatami określonymi przez ODF. Służą do tego odpowiednie programy, które potrafią przetłumaczyć ODF na OpenXML i na odwrót. OpenXML jest swobodnie wykorzystywany np. w OpenOffisie firmy Novell czy WordPerfeccie korporacji Corel (choć niektórzy twierdzą, że implementacja ta nie nadaje się jeszcze do środowisk produkcyjnych). Co więcej, z jego implementacją poradziło sobie również Apple – OpenXML-a znajdziemy w takich produktach, jak iWork, TextEdit, iPhone czy NeoOffice. OpenXML zapewnił również kompatybilność wsteczną i możliwość dokładnej reprezentacji zawartości i funkcjonalności już istniejących dokumentów i udostępnienie ich w środowisku otwartym.

Oczywiście, OpenXML, podobnie jak jego adwersarz, nie jest doskonały. Zarzuca mu się ignorowanie niektórych już istniejących standardów czy też faktyczną konieczność współpracy z twórcami w celu jego wdrożenia. Niektórzy twierdzą też, że rozszerzenia standardu mają charakter zamknięty i nie jest możliwa ich pełna i swobodna implementacja. Wydaje się jednak, że wymienione przykłady implementacji OpenXML-a (nawet w oprogramowaniu Open Source, sic!) przeczą tym tezom, choć być może Novell, Corel lub Apple pracowały w tym zakresie z twórcami standardu. Finalnie należy też podkreślić, że ECMA zaproponowała już aż 954 usprawnienia do standardu, co odpowiada na około 92,3% wszystkich stawianych formatowi zarzutów.

Czy zatem powinniśmy wybierać tylko OpenXML?

Według mnie odpowiedź brzmi: nie. Powinniśmy za to promować konkurencyjność i wolność wyboru. ODF ma swoje wady i zalety, jest dobry w określonych zastosowaniach. Podobnie sprawa wygląda w wypadku OpenXML-a. Wiele firm i instytucji z całego świata chciałoby korzystać (i de facto korzysta) z tego formatu, ponieważ jest on lepiej dostosowany do ich potrzeb. Rządy państw nie powinny w tym zakresie narzucać tylko jednego formatu, ale pozwolić na wybór standardu odpowiadającego wszystkim potrzebom administracji publicznej. Bo przecież istnieje wiele formatów plików wynikających z zapotrzebowania na różne aplikacje. Niektóre formaty dokumentów, przeznaczone do prezentacji informacji tylko do przeglądania, są optymalizowane w taki sposób, aby modyfikowanie informacji nie było możliwe. Formaty dokumentów edytowalnych są tak projektowane, by jak najbardziej ułatwić modyfikowanie zawartych w nich informacji. Inne formaty, takie jak formaty arkuszy kalkulacyjnych czy układów strony, są projektowane w celu spełnienia określonych wymagań aplikacji lub systemu. Ponieważ każda z wymienionych cech może być wymagana ze względu na cele jakiegoś projektu, wybór pojedynczego standardu formatu plików po prostu nie ma sensu. Wolność wyboru pomiędzy pokrywającymi się, a nawet konkurującymi ze sobą standardami formatów plików umożliwia zaspokajanie obecnych i przyszłych potrzeb organizacji administracji publicznej i zapewnia efektywne wykorzystanie zasobów i środków publicznych. Dlaczego efektywne? Bo firmy i instytucje kupią te aplikacje, które będą im naprawdę potrzebne, i przyczynią się do generowania zysków lub zwiększenia efektywności działania.

Dlatego uważam, że oba formaty zasługują na współistnienie. ODF jest już standardem ISO i nikt nikomu nie zabrania jego implementowania ani nikt nie narzuca konieczności stosowania OpenXML-a. Powinna za to istnieć możliwość wyboru standardu, jeśli każdy z nich dobrze się sprawdza w określonych zastosowaniach. Tak, kontrargumentem jest teza mówiąca o tym, że dwa standardy są w istocie zaprzeczeniem idei standaryzacji, ale co mają zrobić firmy i instytucje, które faktycznie chcą korzystać z OpenXML-a, bo jest on dla nich o wiele lepszym rozwiązaniem niż ODF?

OpenXML na świecie i w Polsce

Pamiętajmy, że ISO to organizacja międzynarodowa, która zrzesza ciała standaryzacyjne z poszczególnych krajów. Mają one prawo do wypowiadania się na temat standaryzacji i głosowania podczas podejmowania decyzji standaryzacyjnych. OpenXML został poparty jako standard w wielu takich ciałach, między innymi w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Australii, a nawet u naszych południowych sąsiadów – Czechów. Co więcej, powstała społeczność związana wokół standardu, która zrzesza firmy i instytucje z około 70 krajów. Na stronie tej znajdziecie wiele przykładów wdrożeń i wykorzystania OpenXML-a w firmach i instytucjach.

W Polsce werdykt musi wydać Polski Komitet Normalizacyjny (PKN). Wstępne stanowisko PKN-u w sprawie standaryzacji OpenXML-a było aprobatywne, ale jak już wcześniej wspominałem, wokół decyzji i prac Komitetów Technicznych narosło wiele kontrowersji, o których wolałbym się teraz nie wypowiadać. Z czystym sumieniem odsyłam zaś do lektury.

Za formatami stoją interesy. Za wszystkimi formatami

Oczywiście, wiele osób podnosi krzyk, twierdząc, że firmy, które stanęły za OpenXML-em (Apple, Barclays Capital, BP, Biblioteka Brytyjska, Essilor, Intel, NextPage, Novell, Statoil czy Toshiba), są w istocie biznesowymi partnerami twórcy formatu. W opinii tych osób mamy więc do czynienia z grupą, która tylko chroni swoje interesy albo próbuje poszerzyć strefę wpływów. Pewnie dla kogoś, kto działa w strefie biznesu, takie podejście będzie czymś zupełnie naturalnym, a nie czymś szkodliwym. Po prostu takie są zasady rynkowej gry i również w wypadku ODF-u mamy do czynienia z firmami, które szukają w promocji tego formatu sposobu na upowszechnienie swoich produktów (Adobe, IBM, Google czy Sun). Jednak na praktyki tych firm nikt nie zwraca już większej uwagi, zakładając z góry, że są one w pełni etyczne i całkowicie akceptowalne.

Ta dysproporcja w interpretowaniu celowości i stopnia dopracowania obu formatów uwidoczniła się również – jak już wcześniej wspominałem – w głosowaniu nad uczynieniem ODF-u i OpenXML-a standardami ISO. Choć zastrzeżeń do ODF-u jest bardzo wiele, format ten nie miał trudności z uzyskaniem miana standardu. Do OpenXML-a pojawiło się ponad 3500 uwag – samo ich sprawdzenie i usunięcie dublujących się zastrzeżeń znacznie wydłużyło prace nad opracowaniem kolejnego wniosku o przyjęcie tego formatu jako standardu ISO. I choć ECMA poprawiła specyfikację, a wiele krajów popiera OpenXML-a jako format szerszy niż ODF i zapewniający większą interoperacyjność, to nie jest powiedziane, że ISO zatwierdzi go jako standard.

Dlaczego OpenXML ma pod górkę?

Czytając ten tekst, na pewno zastanawiasz się, w czym tkwi prawdziwy problem. Zostawiłem tę sprawę na koniec. Otóż w mojej opinii przeszkodą dla OpenXML-a jest nazwa firmy, która stworzyła ten standard. Brzmi ona: Microsoft. Dla wielu osób Microsoft jest symbolem zamkniętości i dbałości wyłącznie o własne interesy. Przykładem mogą być np. działania Komisji Europejskiej – instytucji niespuszczającej wzroku z poczynań giganta z Remond. Czasem wychodzi nam to na dobre, czasem – jak pokazuje sprawa OpenXML-a – dostaniemy ograniczony wybór. Warto więc nie ulegać łatwości myślenia antykorporacyjnego i walczyć o to, co dla rynku i jego uczestników rzeczywiście dobre. Bo jeśli Biblioteka Brytyjska chce używać OpenXML-a, to według mnie powinna mieć taką możliwość. Tym bardziej że straszliwy gigant tym razem naprawdę dołożył wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby zarówno biznesu, jak i administracji publicznej.


publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
20 skomentuj »

Polecamy

Reklama

Komentarze

  • jozin z bazin

    #1 jozin z bazin 2008-07-07 10:50:48 0

    co ty mnie tu suponujesz?

    m$ smierdzi :D

    None

  • dAREuS

    #2 dAREuS 2008-07-07 10:50:48 0

    Powiem szczerze - powyższy komentarz pokazuje mentalność dużej grupy internautów. Ktoś daje 100 mln USD na walkę z gruźlicą, ale i tak jest zły, bo nazywa się Bill Gates. Ktoś stara się dogodzić biznesowi i udostępnia otwarte formaty - też jest zły, bo nazywa się Microsoft. Zamknietość na świat naprawdę wielu internautów jest porażająca. Myślenie, które rozwija, to myślenie łamiące schematy. Pamiętacie zagadkę: jak połączyć wierzchołki kwadratu za pomocą trzech odcinków? Żeby rozwiązać tęzagadkę, trzeba było złamać schemat myślenia. Podobnie jest tutaj: nie zawsze Microsoft jest zły i robi złe produkty. Spróbujcie wybierać to, co dla Was dobre. Jeśli Vista nie ułatwia Wam życia, to z niej nie korzystajcie. Ale jeśli Office 2007 sprawia, że pracujecie lepiej, to z niego skorzystajcie. Nie zamykajmy się - internauci powinni mieć otwarte i selektywne umysły.

    None

  • eimi

    #3 eimi 2008-07-07 10:50:48 0

    Powiem szczerze - powyższe komentarze (oba) ukazują głębię niezrozumienia problemu standaryzacji przemysłowej. Ani M$ nie śmierdzi, ani Microsoft nie ułatwia nam życia. Microsoft zarabia pieniądze, i jest w tym niesamowicie dobry. Ale patrząc na firmę z Redmond nie można tracić perspektywy historycznej - skąd przychodzą, jak się stali tym, kim się stali i dlaczego kłamią gdy tylko mogą. A raczej nie tyle kłamią, co odmiennie niż wszyscy rozumieją niektóre pojęcia. Problem semantyczny :)

    Jestem też ciekaw, skąd wzięła się teza, że "OpenXML jest swobodnie wykorzystywany np. w OpenOffisie firmy Novell". Mam przed sobą zainstalowaną stabilną 2.3 Novella i betę 2.4 OO.o w VM do testów. To że z trudem są w stanie wczytać średnio złożony dokument OpenXML-owy, nie znaczy że jest to swobodna obsługa. NeoOffice dla Maca poradzi sobie z tym jeszcze gorzej, bo to OO.o z natywnymi widżetami Maca po prostu.

    Piszesz Darku poza tym: "OpenXML jako nowy format zniósł niektóre ograniczenia swojego konkurenta." No przepraszam, ODF nie obsługuje wielu języków? To jak mógłby zostać wybrany na narodowy standard w wielu krajach które nawet alfabetu łacińskiego nie używają?

    None

  • dAREuS

    #4 dAREuS 2008-07-07 10:50:48 0

    @eimi: przykro mi, ale w zasadzie wpisujesz się w poziom wypowiedzi otwierającej tę dyskusję. Co to znaczy: "kłamią, jak tylko mogą". Podaj wszystkie sytuacje, w których Microsoft mógł skłamać i to zrobił. Jak dobrze wiesz, problem semantyczny polega również na tym, że odmienne rozumienie niesie odmienną interpretację. I nie masz narzędzi, za pomocą których mógłbyś zmierzyć, co jest lepsze albo bliższe rzeczywistości. Co to znaczy, że z trudem wczytujesz dokument. Jaki dokument można uznać za średnio złożony? Kto ma to zrobić? Kto da mu prawo do ustalenia, co to jest średnia złożoność dokumentu? Podaj dowody na jeszcze gorsze radzenie sobie NeoOffice'a z Open XML. Open XML wprowadza chociażby obsługę podpisu elektronicznego i to jest zniesienie ograniczeń. Z tezy o językach się wycofuję na razie.

    None

  • eimi

    #5 eimi 2008-07-07 10:50:48 0

    @dareus: dlaczego przykro? przecież właśnie działamy wszyscy na tym poziomie, i nie jest to zły poziom, to poziom który przynależy do samej poetyki tego tematu: wlewanie FUD-ów. Ostatnie przykłady z naszych łamów, kiedy Microsoft mówi X, ludzie myślą że X, a tu okazuje się że X', bo jednak MS nieco odmiennie rozumie pewne pojęcia. Przykład:

    http://webhosting.pl/kategorie/programowanie/2008_02/microsoft_chce_otworzyc_swoje_programy a potem: http://webhosting.pl/kategorie/programowanie/2008_03/braki_w_dokumentacji_api_microsoft_exchange

    dalej: kwestia MONO/.NET.

    Oczywiście że nie ma narzędzi do zmierzenia, co jest bliższe "rzeczywistości", jeśli wierzysz w istnienie jakiejś pozajęzykowej "rzeczywistości" w tej kwestii. Istnieje jednak społeczność użytkowników języka, która rozgrywa pewne gry słowami. A sposób w jaki MS gra, gęsto i często budzi zdumienie wśród innych graczy.

    Natomiast cieszę się, że tak ładnie zrelatywizowałeś :) moje argumenty: co to znaczy że z trudem wczytuję dokument? To, że np nie przenoszą mi się komentarze w docx. I nie mogę zapisać dokumentu docx, jedynie go zaimportować. Podkreślam: robię to za pomocą oprogramowania przygotowanego przez Novella - największego miłośnika MS w świecie OpenSource. Wystarczy?

    None

  • dAREuS

    #6 dAREuS 2008-07-07 10:50:48 0

    Podałeś dwie informacje - czy z nich wynika, że Microsoft kłamie, jak tylko może? A odmienne rozumienie, to właśnie odmienne rozumienie, czy naprawdę potrzeba tutaj dyskusji, która sprowadzi nas i tak do wniosku, że tylko ścisły formalizm daje jakąkolwiek szansę na precyzję? Jeśli faktycznie jest tak, jak mówisz (a możesz być odosobnionym przykładem) a propos wczytywania dokumentów, to faktycznie jest to bug. Pytanie, czy wynika z "diabelskiej" proweniencji Open XML, czy jest jakiś bug w konwerterze.

    None

  • eimi

    #7 eimi 2008-07-07 10:50:48 0

    ograniczmy się tylko do kwestii technicznych. W tym momencie kilka pakietów biurowych różnych producentów bezbłędnie czyta i zapisuje dokumenty ODT. Tylko jeden pakiet jednego producenta bezbłędnie czyta i zapisuje dokumenty OpenXML. Tak się składa, że jest to pakiet biurowy stworzony przez firmę która stworzyła OpenXML. Oczywiście to zbieg okoliczności.

    None

  • dAREuS

    #8 dAREuS 2008-07-07 10:50:48 0

    A jaki interes ma np. Sun, by w swojej wersji pakietu wdrażać poprawną wersję Open XML? Czy zainwestowałbyś na miejscu Suna w coś takiego? Według mnie to celowa obstrukcja procesu zrobienia z Open XML standardu.

    None

  • qqrq

    #9 qqrq 2008-07-07 10:50:48 0

    Pomijając rozbrajająco uroczą dyskusję obu Panów ;) , powyższy artykuł sugeruje raczej, że ani ODF ani OpenXML nie są optymalnym rozwiązaniem. Można nawet odnieść wrażenie, że oba są niedorobione. Szkoda, że z tej bezsensownej wojenki nie wynika tyle ile powinno. Swoją drogą wydaje mi się, że Microsoft ostatnio tylko goni innych - co chwilę słyszę o "odpowiedzi Microsoftu na..." - ostatnio zdaje się chcą wypuścić coś konkurencyjnego dla GoogleApps, ale cicho sza... ;)

    None

  • eimi

    #10 eimi 2008-07-07 10:50:48 0

    Jeśli chciałbym móc sprzedawać swój produkt na rynku biznesowym, jak to Sun robi - to musiałbym wprowadzić obsługę formatu który jest standardem de facto, jeśli nawet nie de iure. Ale cała ta dyskusja właśnie zrobiła się akademicka: właśnie Polski Komitet ISO przegłosował wsparcie naszego kraju dla OpenXML. A u Michuka można poczytać, jak to wyglądało:

    http://polishlinux.org/poland/possible-manipulation-around-ooxml-process-in-poland/

    None

  • dAREuS

    #11 dAREuS 2008-07-07 10:50:48 0

    @eimi: świetnie. że przynajmniej w tytule jest słowo "possible".

    None

  • eimi

    #12 eimi 2008-07-07 10:50:48 0

    Darek, nie oszukujmy się. Gdyby to były wybory parlamentarne i OBWE je nadzorowało, to przy takich regułach głosowania od razu by wszczął się rwetes.

    None

  • dAREuS

    #13 dAREuS 2008-07-07 10:50:48 0

    Nie mogę się oprzeć stosowaniu Twoich technik. Więc odpowiadam: może by się wszczął rwetes, a może nie. Jak to sprawdzić? Poza tym wiadomo jakie są reguły głosowania i jakoś nikt nad nimi nie ubolewał, kiedy głosowano za ODF. Uważam, że nie ma symetrii w podejściu do tych dwóch formatów. ODF jest z góry traktowany jako coś dobrego i nikt nie zwraca uwagi na jego wady, a Open XML jest z góry traktowany jako coś złego i nikt nie zwraca uwagi na jego zalety. Czy naprawdę wierzysz, że ODF przyleciał z kosmosu na kawałku meteorytu, a Sun powiedział: dzięki niebiosom będziemy mieli standard!? Nie pamietasz jak Sun fundował wyjazdy i upijał władze Massachusetts, by te zadecydowały o wdrażaniu "standardów" w administracji publicznej? To jest biznes i nie ma tutaj white hats - w całym Open Source również finalnie chodzi o forsę, tylko inaczej jest zbudowany model jej zdobywania. A michuk ma komfortową sytuację - siedzi sobie w Londynie i wdraża rozwiązania Suna. Podejrzewam, że nie robi tego jako społecznościowiecm, który po ciężkim dniu pracy idzie spać do parku. Funciki to funciki. Co ma w takiej sytuacji promować? To jest dla Ciebie white hat? Powtarzam: biznes to biznes, wszyscy grają tak samo.

    None

  • eimi

    #14 eimi 2008-07-07 10:50:48 0

    Bardzo łatwo to akurat sprawdzić. Sprawdź sobie historię raportów OBWE z przebiegu rozmaitych wyborów i zobacz do jakich pierdółek się czepiali. Przecież dobrze wiadomo, że Microsoftowi wcale nie chodzi o stworzenie jakiegokolwiek interoperacyjnego standardu, lecz o uzyskanie certyfikatu ISO, by później w przetargach dla administracji publicznej móc pisać - "używamy Open standardu". Jeszcze raz zaklinam: pokaż mi jeden pozamicrosoftowy pakiet aplikacji, który solidnie radzi sobie z dokumentami OpenOXML.

    A jeśli twierdzisz, że w całym OpenSource chodzi finalnie o forsę, to jest to stara metoda manipulacji "tak, jesteśmy źli, przecież nikt nie jest dobry... taki świat". Richardowi Stallmanowi też finalnie o forsę chodzi? A on jest fundamentem OpenSource. Nie wszyscy Darku noszą Twoje okulary.

    None

  • dAREuS

    #15 dAREuS 2008-07-07 10:50:48 0

    Przeniosłeś dyskusję na inny grunt i próbujesz tam obalić moje argumenty. Po co rozmawiamy o OBWE? Skąd się tutaj nagle Stallman wziął? A teraz lista pytań, na które mi nie odpowiedziałeś: Dlaczego nie wszczęto rwetesu przy głosowaniu standaryzacji ODF (zasady były te same)? Skąd się wziął ODF? Czy wymyślił go dobroduszny Stallman, a może odkryto go na dnie morza? Jak ustosunkujesz się do case'a Massachusetts? Dlaczego michuk promuje rozwiązania, z których żyje na codzień?

    None

  • eimi

    #16 eimi 2008-07-07 10:50:48 0

    dlatego rozmawiamy o OBWE, że twierdzisz jakoby nie sposób powiedzieć, czy gdyby wybory parlamentarne odbywały się według równie dziwacznych reguł jak głosowania komitetu ISO, to OBWE wszczęłoby rwetes czy też nie. O Stallmanie napisałem, by pokazać że nie CAŁY OpenSource sprowadza się FINALNIE do kasy - jak stwierdziłeś.

    Szukałem w Sieci materiałów na temat historii głosowań nad ODF. Nie znalazłem nigdzie śladow manipulacji na taką skalę. Jeśli je znasz - proszę, pokaż, napiszemy list do Komisji Europejskiej z prośbą o wszczęcie śledztwa. Co do przypadku Massachusetts - co tam takiego strasznego się stało? O ile wiem, stan ten dopuścił używanie OOXML po ostatniej rundzie poprawek wprowadzonych przez ECMA.

    Nie zmienia to jednego faktu: ODT nie należy do nikogo i pozwala wielu różnym aplikacjom swobodnie wymieniać dokumenty.

    Warto też zapytać biednego jak mysz kościelna RTS-a, dlaczego popiera coś, na czym nie zarabia.

    None

  • wasia

    #17 wasia 2008-07-07 10:50:48 0

    No, dAREuS (nota bene, nick równie idiotyczny jak twoje cherlawe argumenty), gdzie są te dowody na mnaipulacje podczas głosowania nad ODF?

    None

  • dAREuS

    #18 dAREuS 2008-07-07 10:50:48 0

    @wasia: cieszę się, że w blasku mądrości, który bije z Twojego nicka, mogą się ogrzać nasi Czytelnicy. Prosisz o odpowiedź, a jesteś bezczelny/-a, to świadczy o tym, że nie chcesz jej znać, ale zależy Ci tylko na hałasie. Nie napisałem, że przy ODF były manipulacje, tylko że nikt nikomu na ręce nie patrzył.

    None

  • redraco

    #19 redraco 2008-07-07 10:50:48 0

    Szkoda że jest tak dużo ludzi z przepranym mózgiem przez największą chorobę naszej cywilizacji czyli: konsumpcjonizm i totalitarny kapitalizm, którego pięknym przedstawicielem jest Microsoft. Ich przekonania nic nie zmieni. Dzięki nim właśnie OOXML został "standartem".

    None

  • capybara

    #20 capybara 2008-07-07 10:50:48 0

    A ja polecam lekturę tych dwóch stronek:

    http://opendocumentfellowship.com/introduction/odf_vs_oxml

    oraz

    http://opendocumentfellowship.com/introduction/odf_vs_oxml_part_II

    None

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł