Od 2008 roku w Niemczech dane ze wszystkich połączeń z linii stacjonarnych i mobilnych, a także ruch poczty elektronicznej, miały być rejestrowane przez operatorów i przechowywane przez okres pół roku. Prawo takie zostało przeforsowane przez Wolfganga Schäuble, poprzedniego ministra spraw wewnętrznych w pierwszym gabinecie kanclerz Angeli Merkel. Powoływano się wówczas na dyrektywy Unii Europejskiej.
Protesty w tej sprawie złożyła rekordowa liczba obywateli. Ponad 33 tysiące Niemców, w tym obecna minister sprawiedliwości, Sabine Leutheusser-Schnarrenberger, złożyło doniesienia o naruszeniu konstytucji Republiki Federalnej. Sędziowie BVerfG po zbadaniu nowego prawa uznali, że nie gwarantuje ono wystarczającego bezpieczeństwa dla przechowywanych danych, nie jest też jasne, do czego miałyby te dane być wykorzystywane. Dlatego wszystkie zgromadzone zapisy muszą być natychmiast skasowane.
W uzasadnieniu orzeczenia, przewodniczący składu sędziowskiego Hans-Jürgen Papier stwierdził, że wprowadzone zapisy o retencji danych wychodziły daleko poza wymogi Unii Europejskiej, zaś przechowywanie danych mogło „wywołać u obywateli poczucie niejasne poczucie zagrożenia, wynikające z bycia obserwowanym – to zaś narusza podstawowe prawa człowieka w wielu dziedzinach”.
Decyzja Trybunału nie prowadzi do całkowitego wyeliminowania prawa o retencji danych, w praktyce jednak całkowicie je zawiesza – do czasu kiedy zostaną opracowane reguły, ograniczające jego zakres i regulujące zastosowania. Decyzją BverfG wszystkie w przyszłości przechowywane dane mają być szyfrowane, a zarządzanie nimi ma być transparentne dla obywateli.
Źródło: spiegel.de
Ładowanie





Dyskusja
dodaj komentarz