publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
skomentuj »

TAGI: kvm , linux , ubuntu , chmura , hosting , the planet

2010-07-14 17:00  |  Adam Golański

The Planet stawia na wirtualizację z KVM. Bez komercyjnego wsparcia

The Planet stawia na wirtualizację z KVM. Bez komercyjnego wsparcia

W ostatnim roku wiele dzieje się wokół wbudowanego w linuksowe jądro hiperwizora KVM. W wielu zastosowaniach zastępuje on Xena, rozwiązanie to zdobyło też komercyjne wsparcie ze strony firm takich jak Canonical i Red Hat. O tym, że wybór KVM może być właściwą drogą dla hosterów, którzy nie zamierzają płacić słonych stawek VMware, przekonuje decyzja firmy The Planet – obecnie największego na świecie dostawcy serwerów dedykowanych.

W czasach, gdy w hostingu słyszy się przede wszystkim o chmurach obliczeniowych, zarówno publicznych, takich jak EC2 czy Azure, jak i prywatnych, takich jak Eucalyptus czy vSphere, a firmom hostingowym doradza, by świadczyły usługi przede wszystkim na bazie sprawdzonych, komercyjnie wspieranych technologii, posunięcie The Planet może zaskakiwać.

The Planet uruchomiło bowiem własną usługę cloud computing, wykorzystującą wirtualizację na bazie hiperwizora KVM, ale bez żadnego wsparcia ze strony komercyjnych dostawców. Zignorowało oferty takie jak Red Hat Enterprise Virtualisation (RHEV) czy Ubuntu Enterprise Cloud (UEC). Zamiast tego wykorzystało zwykłą, darmową wersję Ubuntu 10.04 LTS (Lucid Lynx) z KVM, by na niej zbudować własną chmurę.

Poszło oczywiście o pieniądze. „W warstwie hiperwizora, przy pułapie cenowym jaki chcieliśmy osiągnąć, komercyjne oprogramowanie po prostu nie wchodziło w grę” – wyjaśnił Carl Meadows, dyrektor działu cloud computing w The Planet.

Firmie pozostały więc dwie opcje – Xen albo KVM. Zdaniem Meadowsa, w ostatnim czasie Xen nie cieszył się takim zainteresowaniem społeczności deweloperskiej jak KVM, więc firma ostatecznie zdecydowała się postawić na tę drugą opcję.

Co ciekawe, mimo wykorzystania serwerowej wersji Ubuntu, której towarzyszy platforma cloudowa Eucalyptus, The Planet nie zdecydowało się na skorzystanie z niej. „Sprawdziliśmy Eucalyptusa pod kątem naszych potrzeb – okazał się dla nas zbyt ograniczający. Zbudowano go by naśladował Amazon EC2, a my nie chcieliśmy zrobić drugiego EC2 (...) zależało nam na platformie wirtualizacyjnej, która spełniałaby potrzeby naszych klientów”.

Podobnie też The Planet zrezygnował z komercyjnego wsparcia dla samego Ubuntu od Canonicala. Licencjonowanie każdego serwera po prostu nie miało sensu, w sytuacji gdy w firmie działać miało z tysiąc hostów z tym samym oprogramowaniem. Jeśli pojawiłby się jakiś błąd, to byłby to ten sam błąd dla każdego z nich. Meadows przyznał jednak, że The Planet zawarł porozumienie o partnerstwie z Canonicalem, ale nie ma w tym żadnych pieniędzy, po prostu zgłaszane są błędy i informacje o wdrożeniu chmury. „Oni po prostu chcą, by dostawcy usług korzystali z ich dystrybucji” – dodał menedżer z The Planet.

Z tych samych powodów odrzucono propozycję Red Hata, który jak to Red Hat, chciał licencjonować wszystko od procesorowego gniazdka. Meadows wyjaśnił, że pod względem technicznym oferta ta nie miała dla The Planet większego sensu – głównym problemem było nie posiadanie certyfikatów, lecz zaprojektowanie architektury chmury.

Źródło: ServerWatch.com

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
skomentuj »

Komentarze

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł