Ekspansja Internetu w latach 90. dwudziestego wieku spowodowała rewolucję komunikacyjną i dynamiczny przyrost usług świadczonych drogą elektroniczną. Niewielu z nas pamięta jeszcze protokoły SLIP, usługi GOPHER, modemowe linie dzierżawione i „potężne modemy" (przynajmniej wielkościowo) osiągające zawrotne prędkości liczone w dziesiątkach kbps, z których korzystały całe miasta.
Eksplozja informatyzacji, która wkrótce potem nadeszła, na zawsze zmieniła oblicze wielu dziedzin życia codziennego. Obecnie w Internecie przeprowadzane są najróżniejsze transakcje, opiewające na zawrotne sumy z długą liczbą zer, a jakikolwiek przestój systemów IT jest gorszy w skutkach niż odcięcie dostaw wody pitnej.
Nowe usługi - nowe wyzwania
W Internecie najdynamiczniej rozwijającą się formą usługi jest protokół HTTP - przeszedł on równie wielką rewolucję, co sama Sieć. Co więcej, twórcy stron prześcigają się w wykorzystywaniu coraz to nowszych technologii opartych na Ajax, Flash, Silverlight itp. Dodatkowo Cloud Computing i masowe przenoszenie oprogramowania do Sieci wspiera SaaS, czyli model, w którym oprogramowanie dostarczane jest jako usługa po protokole HTTP.
Model ten jest wygodny zarówno dla klientów - gdyż nie muszą instalować oprogramowania, a dostęp do zasobów posiadają z każdego miejsca w Sieci niezależnie od systemu operacyjnego i komputera, na którym pracują - jak i dla dostawców, którym łatwiej kontrolować prawa autorskie do swojego oprogramowania i panować nad aktualizacjami.
Wszystkie te czynniki powodują, że coraz większy nacisk kładzie się na jakość i dostępność usług hostingowych. O ile kilka lat temu wielki bum przeżywały firmy zajmujące się masowym hostingiem, o tyle obecnie ceni się niezawodność działania, szybką reakcję na zdarzenia i elastyczność operatora dostarczającego nam usługi hostingowej.
Kontrola nad witryną
Coraz więcej firm wprowadza do swojej polityki zasady określające kwestie Service Level i czasu ładowania się stron. Korporacje, którym najbardziej zależy na wizerunku oraz których zyski uzależnione są od poprawności działania serwisów transakcyjnych, szukają z jednej strony sprawdzonych i rzetelnych dostawców technologii, a z drugiej systemów monitoringu pozwalających na wychwycenie wszelkich nieprawidłowości, które mogą pojawić się w głębi ich zaawansowanych portali internetowych.
W odpowiedzi na takie zapotrzebowanie na początku roku 2009 stworzony został system o nazwie Monitoring Wertykalny, który w przeciwieństwie do dotychczas stosowanych przez niektóre firmy skryptów czy oprogramowania bada dogłębnie funkcjonalności danego serwisu internetowego. Rewolucyjne podejście polega tutaj na sprawdzaniu usługi od strony użytkownika i weryfikacji funkcji, z których powinien móc korzystać klient na stronie WWW.
Nie wystarczy bowiem sprawdzić, czy np. strona banku ładuje się prawidłowo, ponieważ nie odzwierciedla to rzeczywistego stanu wszystkich podsystemów pracujących na końcowy wynik. Monitoring Wertykalny pozwala w takim wypadku na symulacje czynności, które normalnie wykonuje użytkownik - począwszy od wejścia na stronę logowania, przez podanie loginu i hasła, zalogowanie się do systemu transakcyjnego, sprawdzenie salda, wykonanie testowego przelewu itd.
Dodatkowo taka forma monitoringu na każdym badanym kroku sprawdza poprawność wielu czynników, jak np. czas ładowania się każdej strony, prawidłowe wyświetlanie obrazków, formularzy, walidację certyfikatów SSL itd. Pozwala to na zbadanie, nie tylko czy dany serwer odpowiada na żądania http, ale również sprawdzenie kluczowych funkcjonalności danego serwisu, a w razie znalezienia błędu na którymkolwiek kroku ścieżki, powiadomienia o tym administratora.
Ładowanie





Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; pl; rv:1.9.2.8) Gecko/20100722 Firefox/3.6.8
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; pl; rv:1.9.2.8) Gecko/20100722 Firefox/3.6.8 (.NET CLR 3.5.30729)
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; en-US) AppleWebKit/533.4 (KHTML, like Gecko) Chrome/5.0.375.125 Safari/533.4