publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
skomentuj »

TAGI: open source , cloud computing , chmura , hosting

2009-07-06 15:10  |  Adam Golański

Matt Mullenweg o roli Open Source w technologii chmur

Matt Mullenweg o roli Open Source w technologii chmur

Sieć została już podzielona – nowym graczom trudno będzie dorównać takim tuzom jak Google, Amazon czy Microsoft, którzy dzięki efektowi skali mogli zbudować po niewielkich kosztach olbrzymie zaplecze dla swoich chmur obliczeniowych i zaoferować tanie, wszechobecne usługi. Jednak Matt Mullenweg, jeden z twórców WordPressa, jest zdania, że jest wciąż szansa dla nowych startupów, by zaistnieć w Sieci.

Takie wrażenie można odnieść przynajmniej po lekturze wywiadu, którego deweloper udzielił dla serwisu Redmonk.com. Opowieść, którą snuje Mullenweg zaczyna się w szczególnym momencie historii przemysłu IT – kiedy to Microsoft, po wydaniu systemu Windows 95, był postrzegany jako jedyny dostawca wszelkich technologii software'owych, które mogłyby być potrzebne przeciętnemu użytkownikowi. Wówczas to początki ma ruch Open Source, który pozwolił konkurować małym z wielkimi, wykorzystać swoje „słabe” punkty, zamiast przez nie być pokonanym.

Microsoft towarzyszy nam do dziś, ale jego zasięg i wpływ na świat IT dramatycznie zmalał od początku lat '90 zeszłego wieku. Open source, zdaniem Mullenwega, miało zabójczy wpływ na tę korporację, na każdym poziomie jej działalności. Nie tylko otwarte i darmowe oprogramowanie, takie jak przeglądarki, wypierało z rynku zamknięte rozwiązania Microsoftu, ale też konkurencja Redmond mogła budować swój biznes na bazie narzędzi, których sama nie musiała tworzyć od podstaw.

Teraz w epoce, w której odrodziła się stara koncepcja utility computing pod postacią pozostającego w rękach gigantów cloud computingu, powstaje pytanie – czy Open Source może stanowić tego samego typu alternatywę wobec nowych trendów w hostingu usług webowych, jaką stanowił względem własnościowego oprogramowania z Redmond?

Open Source jako gwarancja wolności chmur

Zdaniem Mullenwega, tego nie możemy się spodziewać. Wolne oprogramowanie nie będzie w stanie przezwyciężyć atutów, którymi cieszą się giganci, choćby ze względu na koszty operacyjne prowadzenia publicznie dostępnych chmur obliczeniowych. Ale nie jest to istotna kwestia. Tym co ma faktycznie znaczenie, jest kwestia tego, czy wolne oprogramowanie będzie w stanie dostarczyć solidnej alternatywy dla oprogramowania wykorzystywanego przez liderów branży. Od tego zależeć będzie przyszłość chmur, zachowanie uczciwości przez ich dostawców oraz uniknięcie zamknięcia w formatach i standardach przez nich opracowanych.

Mullenweg uważa, że nie można bowiem ufać ani rządom, ani rynkowi, w kwestii regulacji monopolów. Branża IT zazwyczaj skupia się bowiem na obecnym stanie rzeczy i nie przejmuje się tym, co będzie w przyszłości. Z kolei rządy zazwyczaj robią za mało i za późno. Dlatego jedyną nadzieją na utrzymanie zdrowego rynku jest utrzymanie konkurencji pomiędzy istniejącymi graczami.

Co więcej, Open Source będzie też nadzieją dla chmur prywatnych, które czy to się niektórym podoba, czy też nie, będą coraz popularniejsze. Choć nie dadzą one tego, co Amazon, Google czy Microsoft, to jednak znacznie ułatwią w przyszłości przechodzenie od tego co prywatne do tego co publiczne i vice versa.

«poprzednia 1 2 3 następna »

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
skomentuj »

Komentarze

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł