publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

TAGI: cyferpunk , kryptografia , bank , anonimowość , prywatność

2009-07-30 21:33:00, dodał Adam Golański

Kryptogotówka, ekonomiczna wolność i złoto ukryte w SieciKryptogotówka, ekonomiczna wolność i złoto ukryte w Sieci

Tradycyjna myśl socjologiczna, reprezentowana przez np. Marksa i Webera, definiowała rynki w kategoriach pieniądza i pieniądz w kategoriach rynków. Możliwy był tylko jeden rodzaj pieniędzy, które odróżnić od siebie można było jedynie poprzez kwoty. Każde równoliczne zbiory pieniędzy były sobie tożsame. Tak też pieniądze traktowała tradycyjna ekonomia, rozważając ich wpływ na społeczeństwa i kulturę, ale całkowicie pomijając kwestie społecznego i kulturowego kształtowania pieniędzy.

Rozpowszechnienie się internetowych transakcji i pierwszych wirtualnych „walut” trochę zmieniło sytuację. Nagle możliwe stało się „produkowanie” nienamacalnych, wirtualnych dóbr, które można było sprzedawać za nienamacalne pieniądze... ale nic nie stało w liberalnych gospodarczo społeczeństwach na przeszkodzie, aby uzyskiwać za nie realną gotówkę, a co za tym idzie, realne towary i usługi. Ostatecznie... pieniądz to pieniądz, trzeba wyznaczyć tylko kurs wymiany.

Wielu śmiałych i pozbawionych zahamowań przedsiębiorców zauważyło w tym prawdziwą żyłę złota. Chiny, Malezja, Wietnam, Indonezja – kraje te stały się wylęgarnią wirtualnych „farm”, w których młodzi ludzie, spędzając po kilkanaście godzin w światach World of Warcraft czy Second Life, wypracowywali wirtualną gotówkę i dobra, aby później odsprzedać je np. na internetowych aukcjach. Trudno było znaleźć inny, równie bezproblemowy, sposób transferu pracy ludzi z trzeciego świata w gotówkę świata pierwszego.

Na początku lipca br. chińskie ministerstwa Kultury i Handlu wspólnie zdecydowały, że skończą z tym procederem. Zakazano sprzedawania wirtualnych pieniędzy i dóbr za realne środki płatnicze. Dopuszczalne stało się jedynie nabywanie wirtualnych dóbr i pieniędzy za realną gotówkę. Jednocześnie zdelegalizowano hazard za wirtualne liczmany. Podpisem kilku urzędników zlikwidowano rynek wart niemal miliard dolarów. Była to jednocześnie pierwsza w historii świata delegalizacja swobody obrotu wirtualną gotówką i pierwsze wyraźne odróżnienie od siebie dwóch rodzajów pieniądza.

To że władze państwowe chcą kontrolować przepływ pieniędzy przez społeczeństwo nie dziwi. Internet utrudnia całą sprawę – wystarczy przypomnieć choćby wyzwania, przed jakimi stanęło polskie Ministerstwo Finansów, próbując ukrócić nieopodatkowany handel na Allegro – ale jej nie umożliwia.

Czy internetowi przedsiębiorcy nie mają zatem innego wyjścia i są skazani na przestrzeganie tych zasad, które przestrzegają ludzie poza Siecią? Na razie w większej skali raczej tak, jednak pomysły cyferpunków takich jak David Chaum, które znalazły swoje miejsce w twórczości Neala Stephensona, Vernora Vinge czy Bruce'a Sterlinga, mogą w przyszłości stać się znaczącym elementem globalnej gospodarki, który doprowadzi do wyłonienia się czarnej sfery ekonomii, koszmarnego snu fiskusa.

Ale anonimowa bankowość to nie tylko literatura. W Sieci pojawiło się już kilka projektów, które dają ludziom szansę na poufne transfery pieniężne i przechowywanie gotówki. Większość z nich upadła – ale kilka pozostało i rozwija się. Możliwe jest nawet zdobycie kart kredytowych, które nie ujawniają tożsamości ich użytkownika. Poniżej opowiem o kilku z nich.

Digital Monetary Trust

Mokry sen każdego libertarianina (nawet podstawowa jednostka monetarna została nazwana randem, na cześć amerykańskiej pisarki Ayn Rand), pojawił się w Sieci w 2003 roku. Hostowany w Dubaju i należący do prywatnej osoby, system DMT umożliwiał (przynajmniej w teorii) anonimowe przelewy pieniężne. Posiadacze kont wpłacali do DMT pieniądze – a sieć stawała się ich legalnym właścicielem. Następnie mogli na podstawie umów z innymi osobami, przelewać swoje randy, bez pozostawiania w systemie śladów takiego transferu gotówki. Całość składała się z trzech warstw:

  • zabezpieczonego serwera WWW, który działał jako publiczna wizytówka Digital Monetary Trust,

  • oprogramowania księgowego, którego elementy komunikowały się po zaszyfrowanym kanale (były to moduł kliencki generujący unikatowe identyfikatory użytkownika, moduł zaufania, generujący unikatowe „numery zaufania” oraz baza danych, przechowująca powiązane ze sobą informacje o powiązaniach między „numerami zaufania”,

  • interfejsu do normalnej bankowości, który pozwalał na przelewy pieniężne między DMT i zewnętrznymi kontami.

System działał dość skutecznie do 2004 roku, kiedy to pojawiły się oskarżenia, że to wszystko to naciągactwo i oszustwo. Śledztwo niczego nie wykazało, jednak finalnie system okazał się być podatny na oszustwa i został zamknięty w 2005 roku.

Yodelbank

Nikt do dzisiaj nie wie, skąd się wziął Yodelbank i kto go prowadził. Pojawił się w cyberprzestrzeni w 2003 roku, nie był zarejestrowany w żadnym kraju i nie podlegał prawom żadnego kraju. Zamiast tego działał na bazie modnego wśród libertarian Wspólnego Protokołu Ekonomicznego. Yodelbank nie miał nawet interfejsu WWW, jako że taki zbyt się rzuca w oczy – dostępny był przez anonimizujące sieci IRC. Pozwalał on swoim klientom na wymienianie się najróżniejszymi formami elektronicznego pieniądza – wspomnianym wcześniej randem DMT, ale też rozmaitymi prywatnymi walutami na bazie złota i srebra (np. dolarem wolności).

W ramach przelewu bank wystawiał cyfrowo podpisany certyfikat, na którym nie było żadnych danych o nadawcy – jedynie kwota i waluta. W gestii klienta było przekazanie takiego certyfikatu odbiorcy przelewu – wówczas odbiorca składał go do YodelBanku, gdzie zasilał on jego konto o wyznaczoną wartość. Niestety mechanizm nie był do końca anonimowy – bank był w stanie wyśledzić dane o transakcjach między klientami. Mało kto się jednak tym martwił, wiedza o tożsamości była znikoma – sprowadzała się do znajomości np. loginu w danej sieci IRC.

Yodelbank działał według jego użytkowników bez problemu, jednak jego operator porzucił go pod koniec 2005 roku – bo miał lepsze rzeczy do roboty.

eCache

Podobnie jak i YodelBank, tak i eCache jest projektem o nieznanej genezie, nie podlegającym prawom żadnego kraju. Również działa poprzez wystawianie cyfrowo podpisanych certyfikatów, lecz wprowadza dodatkowo protokół ślepych podpisów, uniemożliwiający powiązanie ze sobą stron transakcji. Dodatkowo eCache dostępny jest tylko w sieci Tor, dzięki czemu praktycznie niemożliwe jest ustalenie adresów IP osób, które wymieniają się certyfikatami.

Podstawową jednostką walutową eCache jest GG (golden gram) – waluta ta, jak nazwa skazuje, ma pełne pokrycie w złocie. Co ciekawe, eCache zdobyła sobie niemałe uznanie – za jej pomocą można kupić anonimowe karty prepaidowe VirtuCard w firmie unlinQ, zapłacić za usługi finansowe w firmie zajmującej się ochroną majątku, a nawet opłacić koszty hostingu w Metropipe, dostawcy specjalizującego się w rozwiązaniach stawiających na prywatność.

Z eCache można skorzystać po zainstalowaniu klienta Tora i wpisaniu do przeglądarki adresu ffij33ewbnoeqnup.onion.

Pecunix

Dla osób, dla których korzystanie z eCache wydaje się zbyt ryzykowne, ciekawą alternatywą jest Pecunix, założony w 2002 roku system cyfrowej gotówki na bazie złota. Pozwala on na transfery złota pomiędzy kontami użytkowników – także z mechanizmami anonimizującymi. Złoto (obecnie ponad 100 kilogramów) trzymane jest w szwajcarskim banku, zaś sama firma obsługująca system zarejestrowała się w Panamie. Zakładający konto użytkownik uzyskuje 3128-bitowe klucze PIN i PIK (do potwierdzeń transakcji i operacji na koncie), a cała wymiana informacji między nim a Pecuniksem jest szyfrowana kluczem publicznym.

System dostarcza prostych mechanizmów przejścia pomiędzy walutą drukowaną i taką, która ma pokrycie w złocie – obecnie pozwala na automatyczne przekształcanie wpłat w kilkunastu walutach narodowych na „gramy złota” – bo podobnie jak w wypadku eCache, także i tu podstawową jednostką płatniczą jest GAU, ekwiwalent 1 grama tego kruszcu. Najmniejsza kwota, jaką możemy przelać w ramach systemu to 0,0001 GAU.

Webowy interfejs Pecuniksa dostępny jest pod adresem www.pecunix.com/money.refined...welcome.


* * *

Oczywiście żaden z tych systemów nie rozwiązuje podstawowego problemu elektronicznej gotówki – konieczności wymiany ich w pewnym momencie na pieniądz fiducjarny, bazujący na państwowym monopolu i wierze ludzi. Moment takiej wymiany, widocznego dla władzy wzbogacenia się jednej ze stron, jest tym elementem całej gry, który w największym stopniu zagraża użytkownikom kryptowalut.

Czy jednak takie wymiany będą w przyszłości potrzebne? Można wyobrazić sobie, jak rośnie rynek wirtualnych (i nie tylko) usług i produktów, którego uczestnicy godzą się w pewnym momencie na uznanie niewymienialności cyfrowej, kryptograficznej waluty na legalne środki płatnicze – i zawierają między sobą transakcje tylko za jej pomocą. Dalej będzie to już tylko efekt „kuli śniegowej” – jeśli za kryptogotówkę będę mógł otrzymać wystarczająco wiele interesujących mnie rzeczy, rozpad na dwa pieniądze – oficjalny i ukryty, krążący w Sieci, dokona się na dobre.

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
1 skomentuj »

Polecamy

Reklama

Komentarze

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł