Krótki test: Adobe Photoshop Express
Wiele wody upłynęło w Missisipi, ale w końcu światło dzienne ujrzała online’owa wersja sztandarowego edytora grafiki bitmapowej. Photoshop Express jest co prawda oficjalnie w fazie beta, ale wszystko przemawia za tym, że mamy do czynienia z produktem finalnym. Postanowiliśmy sprawdzić, czy warto zakładać konto w domenie photoshop.com.
Procedura rejestracji zajmuje tylko krótką chwilę (wymagane jest potwierdzenie poprzez odnośnik wysyłany e-mailem), podczas której głównym problemem jest wybór nazwy dla własnej podstrony. Teoretycznie konta mogą na razie zakładać tylko osoby mieszkające w USA, ale ograniczenie to nie stanowi żadnej praktycznej bariery. Serwis jest w całości anglojęzyczny, a powstał z wykorzystaniem technologii Flash i Flex.
Adobe oddaje użytkownikom tak naprawdę dwa narzędzia: online’owy edytor grafiki oraz serwis do prezentacji fotografii w Internecie z dwoma gigabajtami przestrzeni dyskowej do wykorzystania. Takie podejście sugeruje też, do kogo adresowane jest całe przedsięwzięcie. Otóż na celownik wzięto przede wszystkim tych, którzy przy minimalnym nakładzie pracy własnej będą chcieli pokazać swoje fotografie innym, mając przy tym możliwość dokonania prostych korekt lub dodania różnego rodzaju efektów. Jeśli dodamy do tego opcje bezpośredniej edycji zdjęć umieszczonych w Facebooku, Picasie i Photobucket (lista ta ma zostać uzupełniona także o Flickra), to tym jaśniejsza staje się koncepcja Adobe'a. Poza tym w późniejszym czasie planowane jest opublikowanie API, można więc będzie „przeszczepiać” tego Photoshopa w praktycznie dowolne miejsce.
Fotografie na stole operacyjnym
Możliwości edycyjne Photoshopa Express nie zachwycają. Udostępnione narzędzia realizują przede wszystkim podstawowe funkcje: kadrowanie i obrót, automatyczną korekcję ekspozycji, rozjaśnianie/przyciemnianie, usuwanie efektu czerwonych oczu, wyostrzanie, zmiękczanie, regulację balansu bieli oraz stempel (niestety, dość toporny). Bardzo brakuje opcji zmniejszania obrazków, więc jeśli ktoś liczył na to, że będzie robił poprawki, a następnie generował zdjęcie w wybranym przez siebie rozmiarze, srodze się rozczaruje. Wszystko, co można zrobić w tej materii, sprowadza się do eksportu w trzech wielkościach: oryginalnej oraz o dłuższym boku równym 1024 lub 256 pikseli.
Po lewej stronie widzimy pełny panel funkcji retuszerskich, a na fotografii przerysowany przykład zastosowania stempla, czyli jedynego narzędzia, którym można próbować maskować niedoskonałości zdjęcia.
Funkcje edycyjne uzupełnione są efektowymi, np. można wprowadzić zniekształcenia, nadać fotografii jedną tonację barwną czy zamienić ją w rysunek. Aplikacja monitoruje wykonywane czynności i w każdej chwili można się wycofać z wprowadzonych zmian. Jeśli korekt było dużo, to sporym ułatwieniem jest specjalny pasek, na którym widzimy konkretny etap obróbki. Denerwujące są jedynie chwile oczekiwania na to, aż dana fotografia zostanie udostępniona do edycji, a następnie po tejże edycji zapisana. Poza tym wszystko działa szybko i bez problemów. Warto wspomnieć, że najwygodniejszy jest tryb pracy pełnoekranowej, i to praktycznie niezależnie od tego, jaka jest rozdzielczość ekranu użytkownika.
Zdjęcia do albumu
Całość pracy z online’owym Photoshopem rozpoczyna się od wgrania materiału fotograficznego na serwer (niestety, żaden z wymiarów nie może przekraczać 4000 pikseli). Kopiując zdjęcia (nie można wskazywać katalogów, a jedynie pliki), użytkownik ma do wyboru trzy opcje: umieszczenie ich w bibliotece (Library) albo bezpośrednio w nowym lub istniejącym albumie, który jest niczym więcej jak zbiorem wybranych fotografii.
Poszczególne ujęcia możemy oznaczać, nadając im od zera do pięciu gwiazdek, co stanowić może w późniejszym czasie jedno z kryteriów sortowania. Niestety, nie ma żadnego systemu tagów, choć albumy można już w ten sposób opisywać. Nie od rzeczy może być także dodanie podpisu do zdjęcia, ale tu uwaga: polskich znaków nie da się tam w żaden sposób wprowadzić.
Umieszczanie zdjęć w albumie polega po prostu na przeciąganiu wybranych kadrów do danego albumu. Można przy tym swobodnie zmieniać ich kolejność czy wybierać więcej fotografii jednocześnie. Po ustaleniu zawartości naszej prezentacji program oferuje udostępnienie jej online wszystkim internautom lub też tylko wybranym osobom za pomocą odnośnika wysyłanego e-mailem. Żeby obejrzeć album, nie potrzeba niczego poza przeglądarką WWW. Dodajmy przy tym, że każda fotografia ma swoje łącze i kod do osadzenia na stronie, które na żądanie kopiowane są do Schowka.
W ustawieniach albumu decydujemy o sposobie i czasie wyświetlania zdjęć, a także o tym, czy mają być pokazywane podpisy. Jak widać na zrzucie, polskich znaków diakrytycznych nie można wprowadzić ani z klawiatury (pierwsze zdanie), ani poprzez kopiowanie (w drugim zdaniu polskie litery zostały po prostu usunięte).
Photoshop Express jako usługa online prezentuje się przyzwoicie, ale na pewno nie powala na kolana. Oprócz kilku wymienionych już niedoskonałości nowemu produktowi Adobe'a brakuje możliwości druku fotografii. Poza tym kryje on w sobie jeszcze jedną niemiła niespodziankę: nieciekawą licencję. Otóż zapisano w niej, że użytkownik godzi się na dowolne wykorzystanie przez Adobe'a upublicznionych fotografii bez możliwości odwołania tego nawet w wypadku usunięcia konta z serwisu. Nie sądzę, żeby mogło się to podobać komukolwiek oprócz autorów tego zapisu.
źródło: Adobe
Komentarze
Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka
(słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.
Popularne
Nazwa padła ofiarą szantażystów, inni polscy hosterzy też zagrożeni?
22
Darmowy Internet od Aero2. Jak go zdobyć i jakie są prawdziwe koszta? Instrukcja krok po kroku
11
Programowanie w środowisku Android – wprowadzenie do projektowania aplikacji dla urządzeń mobilnych
17
Premiera Diablo 3 wzbudziła dyskusję na temat gier, które zawsze chcą być online
19
Nowy problem z Windows 8: bootuje się za szybko
10
Amerykańscy rodzice straszeni „e-narkotykami” dostępnymi w Sieci
21
Anonymous upubliczniają 1,7 GB danych wykradzionych Departamentowi Sprawiedliwości USA
12
Blueseed: libertariańska sztuczna wyspa przyciągnęła już ponad sto startupów z całego świata
8
Rewolucja w Firefoksie, nowa łatka czterokrotnie ograniczyła zużycie pamięci
20
Darmowy Internet od Aero2. Jak go zdobyć i jakie są prawdziwe koszta? Instrukcja krok po kroku
11
CVDazzle: makijaż jest w stanie pokonać automatyczne systemy ulicznego monitoringu
3
Programowanie w środowisku Android – wprowadzenie do projektowania aplikacji dla urządzeń mobilnych
17
Ubuntu 12.04 LTS już dostępny: stabilna dystrybucja na następne pięć lat?
28
Zostań webmasterem polskiego rządu, zarobisz na komfortowe życie dla siebie i swojej rodziny
33
Społeczność
Pan Barry Whyte Witam wszystkich W potrzeb kredytu,
Szybka oferta Kredyt Tu jesteś...
Pan Barry Whyte Witam wszystkich W potrzeb kredytu,
Szybka oferta Kredyt Tu jesteś...
muniu aaaaaaaaaaaaaaaaa
miszczu Wspaniała technologia! Dzięki niej zawsze będziesz patrzył w kierunku w...
miszczu Tytuł nie oddaje rzeczywistości jak zwykle. Mimo wszystko Microsoft...
mistrz autor jest samobójcą, używa internet explorera
boemund_2 Bardzo dobrze. Na dzień dzisiejszy posiadacz VS2010 za prawie 3 tysiaki...
- Najdmen.pl: Konta www z wyłączonym licznikiem transferu od IONIC.pl (1)
- 2BE.PL: [Oferta] Promocja jak złoto w 2BE.PL (1)
- gardius: Dobra hurtownia sportowa (1)
- gardius: Tanie książki gdzie warto kupować? (1)
- Najdmen.pl: PROMOCJA, 500 DOMEN .EU ZA 1 PLN NETTO ! (1)
- VMLine: [Oferta] Serwery VPS Xen-HVM/OpenVZ z darmową administracją (2)
- Marek: Generowanie PDFa (2)
Polecane książki
Praca
Czytaj Webhosting
Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.
Zarejestruj domenę
Sprawdź dostępność swojej domeny:
| .pl: | 0 zł | .com: | 19.90 zł | |
|---|---|---|---|---|
| .com.pl: | 0 zł | .eu: | 19.90 zł |











#1 dAREuS 2008-07-07 10:51:39 0
None
#2 eimi 2008-07-07 10:51:39 0
None
#3 mk 2008-07-07 10:51:39 0
None