Firmy na całym świecie coraz częściej wykorzystują systemy tworzone na bazie dwóch platform: Javy i .NET. Powody tego stanu rzeczy są również dwa. Po pierwsze Java królowała w środowiskach biznesowych jakąś dekadę temu i wynikają z tego określone zaszłości technologiczne i przyzwyczajenia korporacyjne. Po drugie zaś, .NET dekadę temu był w powijakach, a dziś daje szansę na szybszy rozwój infrastruktury i jest wybierany jako nowa platforma technologiczna.
Okazuje się, że łączenie tych dwóch platform w środowiskach biznesowych jest głównym problemem w osiągnięciu zadowalających rezultatów - problemem większym niż wirtualizowanie tych środowisk. Ponad połowa amerykańskich firm IT wskazuje bowiem heterogeniczność swoich platform jako główny powód kłopotów z wydajnością, skalowalnością i stabilnością.
O ile wymiana danych pomiędzy Javą a .NET z punktu widzenia programistycznego jest stosunkowo łatwa do osiągnięcia, o tyle nikt nie potrafi zapanować skutecznie nad współistnieniem tych platform, jeśli przyjmiemy perspektywę kliencką, nastawioną na responsywność i wydajność systemów. Brakuje również narzędzi, które pozwalałby na identyfikowanie rzeczywistych problemów, ponieważ większość oprogramowania do monitorowania było pisanych pod kątem Javy.
"Dzisiejsze technologie są bardzo zdywersyfikowane, ponieważ biznes angażuje do swoich systemów kompozycję różnych języków i platform" - mówi Andreas Grabner z firmy dynaTrace software. "Te heterogeniczne architektury generują głównie problemy z wydajnością, jakie do tej pory mogły się nam tylko śnić. Według mnie nadszedł czas na przemyślenie tej strategii na nowo w wielu firmach” - dodaje.
Zdaje się jednak, że homogeniczne systemy są dziś w odwrocie, a my jesteśmy skazani na swego rodzaju kolaż platform. Pytanie brzmi, jak długo biznes będzie w stanie przedkładać szybkość wdrożeń (bo tę bez wątpienia daje zarówno Java, jak i .NET) nad tworzenie architektur wydajnych i skalowalnych.
źródło: indicthreads.com
Ładowanie





Dyskusja
dodaj komentarz