publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
skomentuj »

TAGI: mitsubishi , japonia , szpiegostwo , cyberatak , parlament , trojan , wirus

2011-10-26 09:00  |  Adam Golański

Japońskie tajemnice w rękach hakerów, spenetrowano sieci Mitsubishi i parlamentu

Japońskie tajemnice w rękach hakerów, spenetrowano sieci Mitsubishi i parlamentu

Kilka tygodni temu gigant japońskiego przemysłu, Mitshubishi Heavy Industries, przyznał, że znaczna liczba desktopów i serwerów w jego korporacyjnych sieciach została zarażona przez złośliwe oprogramowanie. Podkreślono jednak wówczas, że „atak został wykryty na wczesnym etapie” i nie doszło do utraty czy wycieku żadnych ważnych danych. Jednak dziś Mitsubishi zaczyna mówić w innym, bardziej pokornym tonie. W dodatku okazuje się, że w kolejnym ataku na celownik wzięto także japońskich parlamentarzystów.

Analiza ataku na Mitsubishi była jednym z czołowych tematów mediów w Japonii. Dziś, kiedy okazało się, że z przemysłowego giganta wyciekły gigabajty danych związanych z planami konstrukcyjnymi nie byle czego, lecz myśliwców, okrętów podwodnych, systemów rakietowych a nawet siłowni nuklearnych.

Gazeta Asahi Shimbun donosi, że napastnikom udało się zarazić swoim wirusem 83 serwery w 11 lokalizacjach należących do firmy, w tym w stoczniach w Kobe i Nagasaki, gdzie Mitsubishi Heavy Industries budowało dla japońskiej floty okręty podwodne Sōryū i niszczyciele Akizuki, oraz fabryki w Nagoya, gdzie pracowano nad systemami naprowadzania pocisków rakietowych. W sieciach znajdowały się także plany budowy i zarządzania elektrowniami atomowymi, oraz wiele cennych informacji związanych ze sprzętem lotniczym wykorzystywanym przez marynarkę – helikopterami i myśliwcami.

Nikt nie jest w stanie powiedzieć na razie, kto pozyskał te dane. Mitsubishi podkreśla, że straty byłyby jeszcze większe, gdyby nie daleko posunięta izolacja pomiędzy firmowym sieciami. Policja w Tokio, prowadząca śledztwo w tej sprawie, odmówiła komentarzy, tłumacząc się dobrem śledztwa.

To nie koniec japońskich problemów z bezpieczeństwem. Wczoraj poinformowano, że szkodnik zaraził komputery parlamentu. Włamanie pozwoliło napastnikom na uzyskanie dostępu do systemu poczty i pobranie należących do nich dokumentów i e-maili. Zdaniem Asahi Shimbun, wykorzystany trojan komunikował się z serwerem umiejscowionym gdzieś w Chinach – głównym w dziś Azji rywalu Japonii.

W tej sprawie zostało zwołane specjalne posiedzenie komitetu administracyjnego izby niższej japońskiego parlamentu, a siły bezpieczeństwa już prowadzą śledztwo. Jak zwykle – za późno.

źródło: ajw.asahi.com

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
skomentuj »

Komentarze

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł