Czym jest Special 301? To raport Departamentu Handlu USA, który dotyczy analizy stanu ochrony własności intelektualnej amerykańskich korporacji w krajach trzecich. Pozwiązany jest on z sekcją 301 Aktu Handlowego z 1974 r., który miał uczynić gospodarkę USA bardziej konkurencyjną na światowych rynkach i który daje prawo władzom do nakładania sankcji handlowych na kraje, których polityka szkodzi amerykańskim firmom.
Corocznie Urząd Przedstawiciela Handlu USA przy Prezydencie aktualizuje Special 301. Te kraje, które stanowią największe zagrożenie, trafiają na tzw. listę priorytetową (są tam obecnie m.in. Kanada, Chiny i Rosja). Kraje, co do których USA ma swoje zastrzeżenia, lądują na normalnej liście (jest tam m.in. Polska, Czechy, Norwegia czy Finlandia).
W większości zastrzeżenia te dotyczą np. lekceważenia amerykańskich patentów na leki, czy swobodnej sprzedaży podrabianych towarów, ale niedługo lista ta może się poszerzyć. Jak odkrył wykładowca prawa z Uniwersytetu w Edynburgu, Andres Guadamuz, wpływowi lobbyści International Intellectual Property Alliance nakłaniają Urząd Przedstawiciela Handlu, aby uznał ruch Open Source za równoważny software'owemu piractwu.
Chodzi konkretnie o trzy kraje – Indonezję, Brazylię i Indie, które stawiają na wykorzystanie wolnego oprogramowania w administracji państwowej. Zdaniem lobbystów IIPA, działania takie osłabiają przemysł software'owy i niszczą na dłuższą metę konkurencyjność, „tworząc sztuczne preferencje dla firm oferujących opensource'owe oprogramowanie i związane z nim usługi, mimo że blokuje to dostęp legalnym firmom do zamówień rządowych”.
Wrogowie preferencji dla Open Source twierdzą, że „zamiast stawiać na system, pozwalający użytkownikom wybrać najlepsze rozwiązania dostępne na rynku, bez względu na ich model deweloperski, kraje te zachęcają do postawy, która nie wiąże się z uznaniem wartości intelektualnych dzieł. To zaś nie buduje szacunku do własności intelektualnej i ogranicza możliwości rządów i klientów z sektora publicznego do wybierania najlepszych rozwiązań”
Guadamuz odkrył, że w żadnym z wymienionych krajów nie istnieje obowiązek korzystania z Open Source – wolne rozwiązania są po prostu „rekomendowane” przez władze. Jednak już to wystarczy, aby zostać objętym obserwacją urzędzu, którego celem jest walka z wrogami amerykańskiej własności intelektualnej.
Z aktualną wersją raportu Special 301 można zapoznać się tutaj (plik PDF, 175 KB).
Źródło: technollama.co.uk, www.ustr.gov
Ładowanie





No cóż - Einstein miał rację.
Kocurro.pl
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US) AppleWebKit/532.5 (KHTML, like Gecko) Chrome/4.0.249.89 Safari/532.5
Ale niektórzy mówią, że nie mam racji, produkty producenta powinny być kontrolowane przez państwo. Tak więc spodziewam się, że zaraz dopiszą się osoby zgadzające się z IIPA i domagajace się, zeby sprawę zbadała KE i żeby KE nałożyła kary finansowe na programistów tworzących darmowy kod niezgodnie z wytycznymi KE itd. itp.
No coż panowie, do dzieła, proszę bronić IIPA :)))
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US) AppleWebKit/532.5 (KHTML, like Gecko) Chrome/4.0.249.89 Safari/532.5
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.0; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6 (.NET CLR 3.5.30729)
Tak więc chrzanić konkurencję, w której firma upada tylko dlatego, że konkurencja sprzedaje wszystko znacznie poniżej kosztów, bo potem to tańsze okazuje się i tak droższe a i tak na koniec za to zapłacę ja - zwykły konsument.
I tak niestety działa często OS. Daje soft za darmo, bo programiści pracują za darmo. Potem upadają firmy konkurencyjne... i programiści nie mają pracy. Co będzie jak każdy będzie używał OS, wszyscy programiści zostaną bez pracy, czy też będą konkurować ze "studentami" robiącymi strony za grosze? Na koniec się okaże, że jest OS, nikt za to nie płaci, jakość jest tragiczna i nie ma komu tego poprawiać, bo programiści się przekwalifikowali, w końcu z czegoś trzeba żyć.
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US) AppleWebKit/532.5 (KHTML, like Gecko) Chrome/4.0.249.89 Safari/532.5
Skończyły się czasy bezkarnych żniw a la Microsoft. Takie sankcje mogą się skończyć przykrą akcją odwetową.
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; en-US) AppleWebKit/532.5 (KHTML, like Gecko) Chrome/4.0.249.89 Safari/532.5
Czy oni sie na głowy z "zadkiem" pozamieniali?
Mam pytanie czy w (C)IIPA lub Deoartamencie Handlu zasiada Gates, Ballmer lub inny podobny?
P.S. To ja zrobie listę krajów, które niszczą konkurencyjność zalecając używanie (lub korzystajacych w administracji, szkolnictwie, itp.) wyłącznie produktów Microsoft. Na pierwszy ogień: USA, Polska i kilkadziesiąt innych.
Postępowanie (C)IIPY kojarzy mi się z komuną, faszyzmem lub innymi systemami totalitarnymi.
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.1.8) Gecko/20100202 Firefox/3.5.8
To co opisujesz tak jak i stanowisko IIPA jest poglądem skrajnym zakładającym, że jedynym kryterium przy wyborze oprogramowania jest cena. Nie trzeba długo szukać aby pokazać, że darmowe oprogramowanie nie jest zawsze dominujące. Aby nie być gołosłownym wystarczy zwrócić uwagę na rynek programów do grafiki komputerowej, najlepszy przykład Photoshop, który dominuje swoją funkcjonalnością nad wszystkimi innymi komercyjnymi czy też darmowymi rozwiązaniami.
Rozwiązania komercyjne może i potrafią być kosztowne, jednak przeważnie za ceną idzie też wyższa jakość wykonania, niezawodność, obsługa techniczna itp. co niejednokrotnie jest ważnym argumentem przy wyborze danego oprogramowania z prostego powodu: grupy tworzące programy OS praktycznie zawsze zamieszczają informację, że nie biorą na siebie odpowiedzialności za poprawne działanie danego oprogramowania, poza tym te same grupy mogą w każdej chwili zwyczajnie się rozwiązać zawieszając ten sposób rozwój swojego programu (oczywiście przy OS prace może podjąć inna grupa ale gwarancji, że tak się stanie nie mamy).
Browser: Opera/9.80 (Windows NT 6.0; U; pl) Presto/2.2.15 Version/10.10
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; en-US; rv:1.9.2) Gecko/20100213 Firefox/3.6
Obecnie firmy w wiekszym stopniu zarabiaja na supporcie niz na sprzedazy oprogramowania.
Firmom zdarza sie znikac z rynku, ale jesli maja dobry produkt, to produkt ten jest przejmowany przez innych. Jesli produkt jest slaby, to z reguly nikt za nim nie placze...
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US; rv:1.9.1.8) Gecko/20100202 Firefox/3.5.8
2. Bezsensowność argumentów, zarówno tej organizacji jak i "
#04
-me
2010-02-24 13:47:3" poraża mnie. Toż OS nie oznacza wcale pracy za darmo. Co więcej większość programistów, zwłaszcza dużych projektów jest opłacana przez duże firmy.
Twożenie w modelu OS, nie oznacza też niemożliwości zarabiania na takich produktach.
Tu po prostu zarabia się na czym innym, np. na wsparciu, dopasowaniu produktu do konkretnego odbiorcy, czy na szkoleniach (katalog otwarty).
Takie rozwiązania mają jedną podstawową zaletę. Minimalizują lub całkowicie wykluczają ryzyko popadnięcia w coś co nazywa sie Vendor Lock IN. A co za tym idzie ogranicza ryzyko potężnych kosztów np. dla firm które zainwestowały grube miliony w oprogramowanie, a producent tegoż np. pada lub nie jest już zainteresowany dalszym rozwojem lub wsparciem takiego oprogramowania.
Umożliwia też prawdziwą multioperacyjność, niezależnie od oprogramowania, platformy sprzętowej czy innych podobnych.
A tym panom z IIPA, po prostu nie chce się już pracować nad dopasowaniem swoich produktów do dzisiejszych czasów. Chcieli by odcinać tylko kuponiki. Ceny produkcji poszczególnych grup towarowych, ustalone dekadę (a czasami półwiecze - np. muzyka) temu, mają się nijak do dzisiejszych kosztów. Zatem wszstko co dało im np. tanie kopiowanie, stanowi dzisiaj ich zysk.
Pozdrawiam
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.9.1.3) Gecko/20090902 Ubuntu/9.10 (karmic) Firefox/3.5.3
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6
Z checia bym chciał zeby Polska administracja uzywała OS , ta kase ktora by sie zaoszczedzilo napewno było by gdzie wydac. I przy tak duzym zamowieniu pasowało zeby polski rzad rzucil co nie co tym tworca czy cos, ale to tylko gdybanie i tak nie przejda na OS. I nie wiedziałem ze szkodzimy jak kraj USA ,ale fajnie :D
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.9.1.8) Gecko/20100214 Ubuntu/9.10 (karmic) Firefox/3.5.8
Jeśli ktoś piraci oprogramowanie, to według obrońców paranoi zmniejsza zyski producentów oprogramowania komercyjnego. W tym przypadku jest dokładnie tak samo - stosujesz wolne oprogramowanie - też zmiejszasz zyski producentów oprogramowania komercyjnego!
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6
Czy przypadkiem na Windowsie nie ma najlepszych rozwiązań dostępnych na rynku ;-) ? Pomyślcie chwilkę. Zresztą, to tzw. model developerski ma znaczenie. Organizacja pewnie w pojęciu model developerski miała również na myśli tzw. licencję. Dlaczego z ust krzykaczy odnośnie wyimaginowanej formy własności ta kwestia(istnienie czegoś takiego, jak licencja) jest zawsze pomijana?
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.9.2.0) Gecko/20100115 SUSE/3.6.0-1.2 Firefox/3.6
Podczepiam cytat:
Wrogowie preferencji dla Open Source twierdzą, że „zamiast stawiać na
system, pozwalający użytkownikom wybrać najlepsze rozwiązania dostępne
na rynku, bez względu na ich model deweloperski,
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.9.2.0) Gecko/20100115 SUSE/3.6.0-1.2 Firefox/3.6
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.9.2.0) Gecko/20100115 SUSE/3.6.0-1.2 Firefox/3.6
2010-02-24 13:47:31 : Jeżeli nauczyłeś się programować tylko
w PHP, to Ci współczuje. PHP jest raczej mało dochodowe, bo nauczyć się
PHP nie jest trudno.
Twój wywód ogólnie jest bez sensu. Co ma FOSS do upadki i windowania
cen. FOSS właśnie otwiera rynek. Jeżeli firma ma mieć wewnętrzne
problemy, to zawsze może sprzedawać towary konkurencji lub usługi do
nich. Nie bądźmy socjalistami - jeżeli czyjaś praca jest zbędna, to nie
powinien pracować.
W dodatku, to FOSS nie towrzą
studenci, lecz prywatne firmy. Microsoft chwalił się swego czasu, że nad
Vistą pracowało aż 3000 programistów. W tym samym czasie nad samym
jądrem Linuksa pracowało około 3000 zatrudnionych na pełen etat
programistów. Ich praca polegała właśnie na rozwijaniu Linuksa. Pytanie:
Kto Ci da pracę? Open Source, a może Microsoft?
W
modelu OS dostaniesz pracę, jeżeli jesteś naprawdę wartościowy. Jako
programista PHP, to sobie możesz tworzyć te swoje stronki. Pamiętaj
tylko, że udostępniając klientowi swoją pracę(stronę internetową),
przypadkiem udostępniasz mui też źródła. Może lepiej przestać się
zajmować tworzeniem stron internetowych, bo to wkońcu OS? Nikt nie
odważy się odpalić skryptu w wersji skompilowanej na serwerze. Nikt nie
będzie takiego rozwiązania móc utrzymywać.
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.9.2.0) Gecko/20100115 SUSE/3.6.0-1.2 Firefox/3.6
Bywa różnie z tymi gwarancjami ale ogólnie należy pamiętać, że "darowanemu koniowi ..." itd. Płacisz więc masz prawo wymagać i te rynki gdzie jest konkurencja to dobrze rozumieją, przytoczony przez Ciebie przykład windowsa jest o tyle specyficzny, że mamy tu doczynienia z systemem który ma praktycznie monopol na rynku systemów skierowanych do zwykłego użytkownika. W takich sytuacjach niestety nie można liczyć na duże gwarancje, a użytkownika można mieć głęboko, tam gdzie słońce niedochodzi.
Jeżeli chodzi o reszte to nie twierdzę, że nie ma dobrego darmowego zamkniętego oprogramowania (np. Opera) nie wnikam jak wygląda to od strony finansowania tylko podkreślam, że jeżeli są pieniądze i jest konkurencja to w interesie firmy jest inwestowanie i rozwijanie produktów (zainteresowanych kieruje na zobaczenie wyboru oprogramowania typu exchange lub helpdesk). Co za tym idzie jest "parcie na kasę" i aby utrzymywać klientów / pozyskiwać nowych trzeba być lepszym niż konkurencja to z kolei powoduje, że firmy tak będą rozwijać oprogramowanie aby zachowywało się lepiej w określonych sytuacjach niż to od konkurencji.
W wypadku Open Source takiego parcia poprostu nie widać, realne zyski to rozwój osobisty osób, które się tym zajmują oraz ewentulanie reklama w postaci dobrze działającego produktu który cieszy się popularnością.
Browser: Opera/9.80 (Windows NT 6.0; U; pl) Presto/2.2.15 Version/10.10
Zasadniczo z PHP się zgodzę, chociaż nie o to chodzi czy ktoś zna taki czy inny język, problem polega na tym czy ktoś wogóle umie dobrze programować, a tego tutoriale nie nauczą nikogo, kwestia doświadzczenia które nabywa się latami. Klienta nie musi interesować w czym to napiszesz tylko jak to działa, zatem klient w takim wypadku nie płaci za twoją znajomość języka.
Browser: Opera/9.80 (Windows NT 6.0; U; pl) Presto/2.2.15 Version/10.10
a może pozwólmy decydować klientom co jest dla nich lepsze ?
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6
Cały dym chodzio kasę której amerykańcą się końcyą a przecież nie wytrzepią z członka.
IIPA - to tak z M$ w parze pójdą.
Używam Linux który jest Open Source i śmieję się z takich ja k napisali powyżej. Mają pecha aaaa i jeszcze jedno i co że coś jest na liście?
Tomasz
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.9.1.6) Gecko/20091216 Fedora/3.5.6-1.fc11 Firefox/3.5.6
-me
No i tu się mylisz, bo wielu programistów OpenSourece również jest opłacanych, przykłady:
1. Programiści pracujący nad jądrem Linuksa opłacani są przez takie firmy jak: Red Hat, Novel, Intel, IBM i kilka innych.
2. Promiści pracujący nad KDE opłacani są chociażby przez firmę Novel.
3. Programiści tworzący Ubuntu opłacani są przez firmę Canonical.
4. Red Hat i Novel płacą programistom za tworzenie ich systemów, zarówno tych darmowych jak i komercyjnych.
Więc jak widzisz programiści tworzący OpenSource niekoniecznie muszą pracować i tworzyć programy za darmo. Za darmo tworzą przeważnie Ci, którzy chcą się czegoś nauczyć, sprawdzić swoje umiejętności lub z jeszcze innego powodu.
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.9.1.8) Gecko/20100214 Ubuntu/9.10 (karmic) Firefox/3.5.8
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.9.1.8) Gecko/20100214 Ubuntu/9.10 (karmic) Firefox/3.5.8
1) po co w każdej firmie trzymać informatyków jak może ściągnąć Chińczyków i Indyjczyków zrobić w każdym województwie osiedle składające się z 500-1000 osob w firmach zainstalować zdalne oprogramowanie a firmy posiadałyby flote samochodów ktorymi mogły by pdojeżdżać do firm ktore chciałyby wymienić toner lub innej usterki(chińczyk były tańszy od polskiego informatyka, a jak pokazuja ataki na Google sa zdolni)
2) O firmach programistycznych nie wspomiam zamknąc bo to zupelnie nie opłacalne chińczyk, ukrainiec, indyjczyk zdlanie wykona to samo za grosze wystarczy przedstawicielstwo w każdym większy mieście i każdy kto chce system strone www sgłasza się i otrzymuje katalog dostepnych prac oraz zaplecze milionów chińczykow czekających na zlecenie
3) Nastepny etap to zamykanie większości polskich fabryk (po co jak mozna taniej z Chin ściągnąć) ludzie na bruk ale co tam jeżeli liczy se tylko zysk (minimalnie gorsza jakość zrekompensuje zysk)
4) Nastepnie zamykanie szkół wyższych (po co ładowac naszą kasę w edukację tylu polskich specjalistów primo są droższi secundo w chinach i i ndii juz są wyedukowani) jak przecież taniej jset outsorcingować na miejscu ścxiągniętych specjalistów z chin, indii itp(wyedukowanych w ich kraju, jak potrzeba więcej to o poprosi o więcej)
5) No i przychodzi kolej na kopalnie. huty słuzbe zdrowia(pielęgniarki na baezrobocie i tak każdy nanich narzeka) nie przyjada tanie chinki (nie będą strajkować jak nie będa nas dobrze obsługiwac to zmiana na nastepnego)
Wynik:
- sklepy pełne(towary tanie jak barszcz)
- usługi tanie (osiedla podwykonawców Chińczykow i Indyńczykow maja pełna game specjalistów)
- jest jeden problem, pracuje 1 na 500 bo praca tych 500 jest nieopłacalna w dobie wolnego (oprogramowania, wolnej gospodarki rynkowej w której tańszy jest chińczyk)
To tak jak Open Source (którego wykonali chińczycy) aby wyło taniej
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.2; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6 GTB6 (.NET CLR 3.5.30729)
u nas jest ten problem że każdy mysli tylko o sobie nie o Polsce i innych obywatelach ,
Jak nie płacic za program, za ksiązke, za muzykę,
Jak kupić najtaniej chiński produkt w Tesco itp
Już niemcy maja lepsze lobby wspierające włascy przemysł i ktore chca odopłacać do Opla aby tylko mogli pracować, ale to przecież wbrew otwartości
Pomyslcie tylko o jednym co robia ludzie stojący za Open Source i kto ich opłaca(daje im na chleb) że sa skłoni rozdawać za darmo oprogramowanie
Ale aby nie iśc dalej to zacytuje Wikipedie i główna postac ruchu Linus Torvalds zatrufniony i płacany przez kogo poniżej
Open Source Development Labs (w wolnym tłumaczeniu Laboratoria
rozwoju otwartego oprogramowania) to założona w 2000 roku organizacja niedochodowa, która
zapewnia komputery oraz zaplecze do testów w Stanach
Zjednoczonych oraz w Japonii programistom
z całego świata tworzącym wolne oprogramowanie. Członkami założycielami są IBM,
HP, CA, Intel i NEC.
Na stronie OSDL można między innymi zaproponować swój projekt do
realizacji.
OSDL jest obecnie pracodawcą Linusa Torvaldsa.
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.2; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6 GTB6 (.NET CLR 3.5.30729)
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.1.8) Gecko/20100202 Firefox/3.5.8 (.NET CLR 3.5.30729)
za darmo. Tak, jak jest darmowy dostęp do np. książek w bibliotece. W przypadku oprogramowania jest to o wiele prostsze, bo nie
trzeba budować bibliotek, zatrudniać w nich ludzi i drukować książek.
Co do darmowego oprogramowania. Google rozdaje usługi i aplikacje za darmo, więc efekt jest podobny jak w przypadku Open Source, niektóre maja nawet otwarty kod. Więc Google też trzeba zdelegalizować, bo niszczy rynek?
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.1.8) Gecko/20100202 Firefox/3.5.8
A jak pokazują przykłady Novella czy RedHata, na rozwijanym tak oprogramowaniu można zarabiać i przyzwoicie żyć.
@BOM: oprogramowanie dla zwykłego, domowego użytkownika, jest dostępne za darmo. Wszyscy, którzy krzyczą, że Linux się nie nadaje, nie potrafią powiedzieć - dlaczego niby się nie nadaje? Bo nie jest Windows?
Całe szczęście, że nie jest. Nie chodzi o to, by mieć darmową wersję Windy. To trochę inna filozofia pracy, inne podejście do komputera. Jeśli komuś ona nie odpowiada, niech zapłaci podatek Microsoftowi i cieszy się sposobem "nadawania się", które w praktyce oznacza, że goły Windows nie nadaje się do niczego - nawet popularnych kodeków nie ma, wszystko trzeba instalować z zewnętrznych witryn, co naraża użytkowników na dziwne problemy z malware.
Przeciągnąłem kilkanaście nietechnicznych osób na Ubuntu, od tej pory nie mam żadnych problemów. Nikt ze znajomych mi nie wydzwania i nie płacze, że "system mu się nie uruchamia".
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; en-US; rv:1.9.2) Gecko/20100213 Firefox/3.6
OpenSource zakłada wolne oprogramowanie księgowe, crm, f-k, systemy operacyjne itp
ale idziemy dalej i
1) system do obsługi rozruszników serca - powiecie ale takie urządzenie musi mieć profesjonalny program to lekarze powiedzą że muszą oszczędzać bo NFZ im daje tyle a tyle ,
2) Systemy do obsługi pracy płuc i wymiany
3) następne do zamiany są obsługa ABS w samochodach i poduszek powietrznych , itp
wszyscy powiedzą że nie winnych za za wypadki i smierć bo systemy sa ciągle rozwijane i nie ma właściciela ktorego mozna pociągnąć do odpowiedzialności ponieważ jest to wolne oprogramowanie tworzone przez wszystkich
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.2; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6 GTB6 (.NET CLR 3.5.30729)
Taaaaaak, system się uruchamia. Gorzej z programami dodawanymi do gazet, na przykład do PIT-owania. No, ale za to system się uruchamia...
(Aczkolwiek z góry wiadomo, że znajomi eimiego nie kupują gazet, nie pitują i niczego nie uruchamiają). ;)
Browser: Mozilla/5.0 (compatible; MSIE 8.0; Windows NT 6.1; x64; Trident/4.0)
rownie dobrze z twoim tokirm myslenia idzmy w kierunku - wszystko platne- nawet kod genetyczy i jego modyfikacje, jesli chcesz splodzic dziecko (czyli stworsyc nowy kod genetyczny) to musisz uzyskac licencje od firmy farmaceutycznej oraz zaplacic za ta licencje,... jesli chcesz wychodowac w ogrodku pietruszke - musis kupic licencje na nasiona, wlasnych damrowych nasion albo nasion od sasiadki nie mozesz kupic itp itd.
nie popadajmy w skrajnosci tylko dajmy dowolnosc co do tego czy platne czy nie platne a w skranych prypadkach jakie opisujes sytuacje rozwiaza minimalne wymaganis ktore musza spelniac dane systemy.
orpogramowanie ktore jest open source moze byc oplacane poprzez uslugi przy nim wykonywane - odpowiedzialnosc za poprawne dzialnei i opieka techniczna, support - to powinno byc platne.
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.1.8) Gecko/20100202 Firefox/3.5.8 (.NET CLR 3.5.30729)
przypuśćmy że jestem dyrektorem szpitala
1) kupuje serwery na przechowywanie danych pacjentów na bardzo malo znanych bazach danych i egzotycznej odmianie systemu Linuxopodobnego open source bo informatyk tak doradził i sie znał na tym
a) Informatyk się zwolnił i nie mozna znaleźć osoby ktora może to konserwować, a szpital musi pracować
Dyrektor nie zna sie sna systemach i doradzał mu super informatyk który mył zwolennikiem idei OpenSource
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.2; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6 GTB6 (.NET CLR 3.5.30729)
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.0; en-US) AppleWebKit/533.1 (KHTML, like Gecko) Chrome/5.0.335.0 Safari/533.1
A nawet jeśli znajomi eimiego niczego nie pitują i włączają komputer tylko po to, żeby sobie popatrzeć "o jaka ładna tapeta", to co z tego;) ich sprawa, wydali swoje pieniądze na kompa i mogą robi z niego użytek, jaki chcą;))
@dareczek
Już bzzz powyżej napisał b. dużo, ja od siebie dodam, że w firmach tworzących oprogramowanie komercyjne też zdarzają się "wpadki". Niedawno pewien koncert (przemilczę jego nazwę) chciał zmienić pewien parametr w swoim produkcie i okazało się, że nie da się, bo jedyny programista, który się na tym znał... zmarł ze starości:))
Jest tak jak pisze bzzzz, systemy np. dla szpitali muszą przejść przez pewne wymagania i testy, a czy to jest open software, czy nie, to sprawa drugorzędna.
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US) AppleWebKit/532.5 (KHTML, like Gecko) Chrome/4.0.249.89 Safari/532.5
@dareczek: rozumiem, że wg Ciebie lepiej jak szpital postawi bazę na Oracle, SQL Serverze czy DB2, bo jak rzucasz cegłą w ulicę, to zawsze trafiasz na speców od zamkniętych RDBMS-ów, a jak postawisz tę bazę np na postgresie, to już koniec, bo jest to tak egzotyczne, że postgresa nikt nie zna (ci co znali, wymarli od patrzenia na niebezpieczny kod źródłowy).
Przy wdrożeniach dla instytucji takich jak szpitale, zawsze ostatecznie masz do czynienia z firmą wdrożeniową, a nie jednym hobbystą, który panu dyrektorowi powiedział "weź postaw firebirda na gentoo, bo tak będzie 1334". Dla firmy wdrożeniowej zaś dobra dokumentacja i otwarty kod to nie tylko wygoda (unikamy mieszania się z licencjami), ale też możliwość dopasowania czegoś pod konkretne potrzeby klienta. A jak chcesz support, to kupujesz support.
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; en-US; rv:1.9.2) Gecko/20100213 Firefox/3.6
Browser: Opera/9.80 (Windows NT 6.0; U; pl) Presto/2.2.15 Version/10.10
jeśli nie widzisz tej różnicy w tych skrajościach to ja ci już nie pomogę w wyjaśnieniu czym się różni zakup noża kuchennego od zakupu skalpela i zakup koparki od zakupu szpadla do ogrodu. pewnie dla ciebie i jedno i drugie niczym się nie różni. idąć tokiem skrajnego myslenia potrzebne by ci było prawo jazdy na szpadel (a czemu mamy nie iść w sskrajności, sam to zaproponowałeś)
- dyrektora szpitala obowiązują procedury i specjalne przepisy które powinny regulować jakość , obsługę, itp i jeśli coś spełnia te normy to nie ma absolutnie znaczenia na jakiej licecji jest oprogramowanie. jedyne znaczenie ma rozsądek pracowników. sam miałem okazje pomagać informatykom ze szpitala wyciągać dane oracle do zwykłego Mysql, na którym bylo komuś łatwiej potem wykonywać pewne działania.
w twoim przypadku - jeśli ten sam dyrektor kupił by serwer i bazę danych komercyjne ale mało znanej firmy to znaczy że nie miał by problemu przy upadu firmy albo gdy stracił by informatyka który ten system potrafił obsługiwac? przecież sytuacja była by indentyczna jak z open source a nawet i gorsza bo nie było by pewnie możliwości zdobycia darmowej dokumentacji i wgladu do tego co jest wdrożone.
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.1.8) Gecko/20100202 Firefox/3.5.8 (.NET CLR 3.5.30729)
eimi® - a ja potrzebuję Photoshopa w domu, a na Linuxa nie ma.
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6
Zapomniałeś dopisać, że robiłeś to za darmo. No bo przecież IT według naszych znajomych, to tylko przyjemność. Ludzie komputerów używają do zabawy np. film, muzyka, internet czy często gry. Gdy coś się zwali, to ofcorse telefon do znajomego bo on nie ma nic lepszego do roboty i jak zawsze zrobi to za jedyne "dzięki" A weź odmów lub "nie daj boże", wspomnij o zapłacie.
Ja z tym skończyłem. Jedni uszanowali moje zdanie i używają Linuksa (często proponuje Linux + Win odłączony od sieci). Inny płacą za serwis albo nie mają dostępu do PC. Znam przypadki, że komputer leży nie używany przez miesiące.No bo przecież znajomy wie lepiej i do przeglądania sieci, Windows winie być ;D
A ostatnio, żeby mieć spokój i więcej czasu, napisałem (nie dla siebie) coś takiego.
http://dl.dropbox.com/u/544318/konwerter_obrazow
Ps Udostępniając Wam to nieodpłatnie, udowadniam, że nie ma szacunku dla mojego intelektu ;D ;D ;D
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; en-US) AppleWebKit/532.9 (KHTML, like Gecko) Chrome/5.0.307.9 Safari/532.9
Podziękuj Kolumbowi.
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.9.1.6) Gecko/20091216 Iceweasel/3.5.6 (like Firefox/3.5.6; Debian-3.5.6-2)
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; en-US; rv:1.9.2) Gecko/20100213 Firefox/3.6
Określenie, ze USA są krajem socjalistycznym jest lekko na wyrost, ale ma swoje uzasadnienie. Liberałowie za przejaw socjalizmu uznają wszelką formę interwencji państwa w gospodarkę.
Nie chcę się tutaj bawić w rozważania nt. USA, bo nie czuję się w tym kompetentny, ale np. Polsce można by policzyć tak:
1. prawie 50 % dochodu wyprodukowanego przez statystycznego Polaka zabiera państwo w postaci różnych podatków i parapodatków (por. Dzień Wolności Podatkowej)
2. do tego dochodzi duża biurokracja, liczne utrudnienia w postaci koncesji, zezwoleń i in. formy biurokracji. One spokojnie obniżają dochód narodowy o kilka procent.
Więc jakby zsumować 1 i 2 to pewnie wyszłoby ponad 50 %. Czyli można by powiedzieć, że Polsce jest bliżej do socjalizmu niż kapitalizmu (wolnego rynku).
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US) AppleWebKit/532.5 (KHTML, like Gecko) Chrome/4.0.249.89 Safari/532.5
ale USA ma bardzo dużo cech socjalizmu, tzw. "wp.. nie" się kraju w sprawy obywateli... a wybór Obamy już przeważył szalę..
darekp można jeszcze parę rzeczy wylistować, włącznie z brakiem prawdziwej dekomunizacji i deubekizacji.. albo np. to, że w latach 90tych nam wmawiano, że trzeba chronić nasz przemysł przed wejściem zachodu.. po czym sprzedano ten nasz przemysł za bezcen, a dalej męczymy się z monopolem w kluczowych dziedzinach.. i teraz płacimy rachunkami za łapówki dla rządów od 89 roku do teraz.. na górze czerwoni ssają kasę na dzień dobry z naszych pensji, a na dole niebiescy kapitaliści po dogadaniu z czerwonymi ssają nas w miejscach pracy i w sklepach - cenami...
i to jest Polska.
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6
Z tym Ubuntu wcale nie jest tak różowo, jak mówisz:
1) bugów (nie bezpieczeństwa, ale i tak irytujących) jest masa i są często dość podstawowe, jak nierespektowanie ustawień zasilania w Ubuntu 9.10 (nie wiem, jak takie coś można przepuścić przez testy wewnętrzne), czy nawalanie obsługi wifi, które można rozwiązać przez blacklistowanie jednego z modułów (wytłumacz to ZU)
2) trzeba bardzo uważać przy zakupie komputera, jeśli chce się mieć działającą hibernację, suspend itp. Karty graficzne inne niż nVidii działają o wiele gorzej, niż pod Windowsem, podobnie wszechobecny Flash
3) wbrew temu, co mówisz, wine nie obsługuje "prawie wszystkiego"; wiele z programów, których pod nim próbowałem nie działa najlepiej; poza tym, czcionki wyglądają nie najlepiej (nie wygładzają się tak dobrze, jak natywne ubuntowe) i wiele pomniejszych tzw. "annoyances"
4) programy nie są uaktualniane na bieżąco, jak pod Windowsem. Jeśli zainstalujesz kumplowi 9.04 na początku października, to już po roku traci support, zaś przez ten czas będzie musiał używać przestarzałego Firefoksa, między innymi; z kolei wersje LTS mają już naprawdę przestarzałe oprogramowanie
W zasadzie największą z obecnych uciążliwości jest ta pierwsza; bugi czasami potrafią istnieć i istnieć, bo nikt nie ma czasu się nimi zająć, zaś 6-miesięczny cykl wydawniczy sprawia, że zawsze jesteśmy blisko premiery.
Proszę więc, nie pisz, że Ubuntu jest dobre dla zupełnie nietechnicznego ZU, bo nie jest. No chyba że potrzebna nam tylko przeglądarka internetowa, ale z tym to i *BSD sobie poradzą, które są jeszcze mniej gotowe na desktop dla ZU.
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; en-US; rv:1.9.1.8) Gecko/20100214 Ubuntu/9.10 (karmic) Firefox/3.5.8
nie jestem sam użytkownikiem 9.10, więc się nie ustosunkuję - ale rodzina i znajomi jedzie przede wszystkim na WiFi, nikt mi problemów z tym nie zgłaszał. Mógłbyś rzucić linkiem do launchpada?
Karty graficzne? ZU, który nie gra w Crysisa, nie zauważy, że sterowniki do radka dają mu 5 fps mniej niż na Windows. Obsługa intelowych grafik jest znakomita - przecież Intel sam dostarcza do tego otwarte sterowniki (inna sprawa, że chipy graficzne intela są słabe :D)
Flash na Windows dobrze działa tylko w wersji dla IE, tam wykorzystuje sprzętową akcelerację. Każda inna wersja (w tym makowe) - trochę ssie. Ogólnie ZU, szczególnie taki, który spędził parę lat na Windows, jest przyzwyczajony do tego, że desktop computing experience ssie :>.
Aktualizacje. Chyba mamy inne zupełnie repozytoria ustawione. O backports słyszał?
Czcionki w Wine wyglądają faktycznie ohydnie. Wydaje mi się, że większość aplikacji jakie ludzie uruchamiają z płyt dostarczanych na gazetach to jakieś prezentacje flashowoshockwave'owe - to zaś na Wine chodzi bardzo ładnie. Przynajmniej mówię po obserwacji swoich rodziców.
Wciąż będę pisał, że Ubuntu jako jedyny Linux z mojego doświadczenia, nadaje się na desktop dla ZU. Sam z niego nie korzystam bo mnie irytuje jego gnomocentryzm i różnetamtakie, ale przerzucenie na niego moich drogich ZU zaoszczędziło mi naprawdę wiele czasu - dziękuję więc pięknie panu Shuttleworthowi.
Browser: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; en-US; rv:1.9.2) Gecko/20100213 Firefox/3.6
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.2) Gecko/20100115 Firefox/3.6
A dlaczego ? No cóż , amerykańska NSA walczy z terroryzmem i jest BARDZO ciekawa co macie na swoich komputerach :-)
Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.0; en-US) AppleWebKit/532.5 (KHTML, like Gecko) Chrome/4.1.249.1045 Safari/532.5