publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
9 skomentuj »

TAGI: bot , czat , gmail , google , google talk , komunikator , tłumaczenie

2007-12-25 18:17  |  Adam Golański

Google odbudowuje wieżę Babel

Google odbudowuje wieżę Babel

Laboratoria Google'a przedstawiły swe nowe osiągnięcie w dziedzinie komunikowania ludzi ze sobą. Popularny komunikator internetowy Google Talk został wzbogacony o narzędzia automatycznej translacji. System botów czatowych pozwala na szybki przekład w czasie rzeczywistym zarówno pojedynczych słów, jak i całych zdań. Jakość translacji nie jest doskonała, ale pozwala na w miarę zrozumiałą komunikację.

Obecnie działają 24 boty językowe, obsługujące najpopularniejsze języki europejskie i azjatyckie. Niestety, nie ma wśród nich jeszcze języka polskiego. Boty nazwane są według swych możliwości translacyjnych, np. bot tłumaczący z mandaryńskiego na angielski nazywa się zh2en@bot.talk.google.com. By skorzystać z systemu, należy dodać bota do listy kontaktów w Gmailu lub zaprosić go do grupowego czatu.

Proste translacje wymagają jedynie rozpoczęcia rozmowy z botem i wpisania w niej słowa czy zdania do przełożenia. Żeby tłumaczyć rozmowę pomiędzy dwoma użytkownikami, należy dodać boty dla obu kierunków rozmowy. Jeśli na przykład Anglik chce rozmawiać z Chińczykiem, obaj muszą dodać do swej listy kontaktów boty zh2en i en2zh, a następnie zaprosić je do czata. Nie jest to zbyt wygodne rozwiązanie, można się zatem domyślić, że Google umożliwi w przyszłości automatyczne uruchamianie botów translacyjnych w oparciu o ustawienia językowe użytkownika.

Doświadczenia z automatycznym przekładem języków angielskiego, francuskiego i niemieckiego pokazują, że boty zazwyczaj radzą sobie z popularnymi kolokwializmami, czasem jednak zawodzą przy prostych powitaniach typu „cześć, jak się masz”. Bierze to się z niedoskonałości słowników translacyjnych Google'a, opartych bardziej na mechanizmach statystycznych niż syntaktycznych regułach przekładu.

Nie mamy wątpliwości, że najnowsza usługa Google'a to krok w dobrą stronę, pozwalający się zbliżyć wielu ludziom, których do tej pory dzieliła bariera językowa. Kto wie, może z czasem siła mechanizmów translacyjnych z Mountain View będzie tak wielka, że zdejmie z ludzkości klątwę wieży Babel?

źródło: googleblog

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
9 skomentuj »

Komentarze

  • dAREuS

    #1 dAREuS 2008-07-07 09:53:42 0

    Ludzkość marzy o języku uniwersalnym od zawsze. Od rozmów Adama z bogiem w raju, przez kabałę, Lulla i Postela, Hieroglyphicę Horapollona, język magiczny Johna Dee, aż po Esperanto - zawsze chcieliśmy rozmawiać jednym językiem. Ale zawsze te wysiłki szły na marne. Być może wcale nie trzeba będzie budować języka - być może wystarczy dobry system translacyjny, super wydajne serwery i odpowiednie urządzenia, byśmy mogli rozmawiać z każdym. Dziś tekst, jutro rozmowy telefoniczne tłumaczone w locie. Google będzie bogiem, sugeruję wysłać do tej firmy CV ;).

    None

  • eimi

    #2 eimi 2008-07-07 09:53:42 0

    Teraz wszystko jasne, Antychryst nie pochodzi z Redmond. Antychryst pochodzi z Mountain View. :-)

    None

  • zenonek

    #3 zenonek 2008-07-07 09:53:42 0

    Dareus: zupełnie nie masz racji. Uniwersalny język to nie marzenie ludzkości, a mrzonki kilku osób. Nic więcej. Język jest wyznacznikiem kultury i tożsamości, a nikt nie porzuci kultury i tożsamości na rzecz porozumienia się z sąsiadem. Jesli byłoby tak, jak twierdzisz, to nie byłoby państw wielojęzycznych. Prosty przykład: państwa afrykańskie - mają uniwersalne języki zostawione po okupantach. Jednak angielski czy francuski są tam zawsze JEDNYM Z dziesiątków czy setek języków. To po pierwsze. Po drugie. System automatycznych tłumaczeń nigdy nie wypali. A na pewno nie w językach fleksyjnych, w których szyk zdania jest bardzo luźny, a znacznie zależy od zrozumienia, nie od automatycznego dopasowania słów

    None

  • Piotrek

    #4 Piotrek 2008-07-07 09:53:42 0

    W pełni zgadzam się z Zenonkiem. Zwróć uwagę, że przy około 6 miliardach ludzi na świecie tylko około 5 milionów (oficjalne statystyki) zna esperanto, a niecały milion potrafi się nim sprawnie porozumiewać. Gdybyśmy faktycznie tak bardzo chcieli języka uniwersalnego, esperanto z pewnością zastąpiło angielski, niemiecki i francuski na lekcjach w szkole.

    None

  • dAREuS

    #5 dAREuS 2008-07-07 09:53:42 0

    @zenonek: Myślę, że kategorie, które można śmiało przykładać do ludów afrykańskich, nie są aż tak użyteczne w odniesieniu do np. coraz bardziej unifikującej się zbiorowości użytkowników Internetu. Internet jest z natury ukierunkowany na konsolidację, a nie wykluczanie, dlatego użytkownicy Internetu (czyli również komunikatorów) mogą odstąpić i odstępują od swoich partykularnych interesów wynikających z bycia członkiem mniejszych zbiorowości. Pojęcie "sąsiada" w Internecie nie jest już tak oczywiste. Ba! Czym jest tożsamość w Internecie, jeśli weźmiemy pod uwagę anonimowość Sieci?

    Drugi argument jest już znacznie trudniejszy do podważenia, ponieważ nie tylko fleksja, ale również np. frazeologia etc. to te aspekty języka, które są trudne w obsłudze dla maszyn. Ale tak jak polską składnię (bazuje ona na fleksji, dodajmy) można dobrze opisywać za pomocą nadbudowujących się struktur znaczeniowych (pokazał to Chomsky), tak myślę, że przy pewnych założeniach (być może uproszczeniach) i efektywnych technologiach idea translacji zaproponowana przez Google jest jak najbardziej możliwa.

    None

  • dAREuS

    #6 dAREuS 2008-07-07 09:53:42 0

    @Piotrek: wszystko, co sztuczne, musi umrzeć. Łacina chciała być za wszelką cenę "czystą" i źle skończyła. Esperenato zostało "wymyślone" i źle dopasowane do rzeczywistego zapotrzebowania. Zauważcie zaś, że tutaj niczego nie będziemy się musieli uczyć, nie będziemy także rezygnowali z własnych języków! Nie wprowadzamy również żadnego sztucznego potworka.

    None

  • eimi

    #7 eimi 2008-07-07 09:53:42 0

    @zenonek: oczywiście, francuski w Afryce jest JEDNYM z wielu języków, ale JEDYNYM uprzywilejowanym w tym sensie, że stoi za nim przebogata kultura słowa pisanego. W języku francuskim mówią afrykańskie elity, przedkładając go nad język goro-boro czy inny zundi :)

    Problem z esperanto był taki, że nic istotnego za nim nie stoi. Język to więcej niż słownik + gramatyka. To pewna wizja rzeczywistości, obyczaje, mądrość ludowa. Języki nie są sobie równe i stąd obserwowane wielkie wymieranie języków. Myślę że w XXII wieku pozostanie ich nie więcej niż kilkanaście, AI będą robiły nam za tłumaczy czasu rzeczywistego, a wykształceni ludzie będą wciąż uczyli się poza językiem ojczystym angielskiego, francuskiego, niemieckiego, mandaryńskiego, japońskiego, arabskiego... bo stoi za nimi wielka literatura, sztuka, filozofia, tylko w ograniczonym stopniu zrozumiała poza kontekstem języka.

    None

  • Muhammad

    #8 Muhammad 2008-07-07 09:53:42 0

    Przecież już jest jeden, uniwersalny język dla wszystkich, język Koranu - arabski.

    None

  • Realista

    #9 Realista 2008-07-07 09:53:42 0

    Muhammad... Ja Cie proszę to nie jest właściwe miejsce... Naprawdę bez urazy. To nie ta bajka.

    None

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł