Google Labs to serwis, w ramach którego pracownicy Google'a mogą realizować swoje najśmielsze pomysły. Każdy programista ma prawo przeznaczyć 20% swojego czasu pracy na poboczne projekty; wiele z nich zostaje później oficjalnymi produktami spółki. Taki też był los słynnego Gmaila, Google Maps czy Google Readera.
Każda z nowych funkcjonalności udostępnionych w zakładce Labs zawiera krótki opis i opcję włączania i wyłączania. Jest tak dlatego, że czasem mogą one wejść ze sobą w konflikt – włączenie wszystkich nie jest możliwe. Na wszelki wypadek, jeśli ich działanie całkowicie zawiesi Gmaila, możemy wyłączyć je wszystkie, wpisując w pasku adresu przeglądarki adres mail.google.com/mail/?labs=0.
Na razie udostępniono 13 nowych funkcji. Wiele z nich zostało zainspirowanych rozszerzeniem Greasemonkey do Firefoksa, które umożliwiało użytkownikom modyfikowanie zachowania Gmaila za pomocą spersonalizowanych skryptów JavaScriptu.
Oprócz rozmaitych ozdobników, takich jak możliwość dodawania fotografii do danych kontaktów w czacie czy gier w „węża”, kilka nowych funkcji jest całkiem interesujących, na przykład: Email Addict, który dodaje pasek „zrób sobie przerwę” do paska nawigacyjnego Gmaila. Po jego kliknięciu status w komunikatorze jest ustawiany na „niewidzialny”, interfejs klienta poczty robi się zaś szary i niedostępny na 15 minut. Jest to fantastyczna funkcjonalność, której wprowadzenie w innych aplikacjach na pewno pomogłoby dbać o zdrowie użytkowników komputerów. Gdyby jeszcze dało się jeszcze zapędzić ich na ów kwadrans do ćwiczeń fizycznych...
Druga rzucająca się w oczy funkcja to Quick Links. Pozwala ona użytkownikom na łatwą nawigację wśród wszystkich oznaczalnych etykietami (Labels) miejsc w Gmailu. Kliknięcie etykiety czy wyszukiwanie generuje unikatowy adres URL, który można zapisać w Quick Links. Wydaje się to całkiem przyspieszać pracę z Gmailem.
Inną wartą wymienienia funkcją są Superstars – dodające spersonalizowane zestawy ikon do oznaczania wiadomości. Poza zwykłymi żółtymi gwiazdkami możemy korzystać z kolorowych gwiazdek, wykrzykników, znaków zapytania czy potwierdzeń. Superstars umożliwiają następnie sortowanie tak oznaczonych wiadomości według osobistych kryteriów.
Wszystkie funkcje są oczywiście w fazie alfa i nie można mieć pretensji do nikogo, gdy przestaną działać. Użytkowników coraz częściej jednak zastanawia pytanie, kiedy Gmail wyjdzie z fazy beta, skoro zaczyna się do niego wprowadzać funkcjonalności alfa.
źródła: ReadWriteWeb, Ars Technica
Ładowanie





Dyskusja
dodaj komentarz