Google Chrome 0.2.149.27: test nowej przeglądarki ze stajni Brina i Page’a
We wtorek 2 września 2008 roku wieczorem polskiego czasu (około godziny 21:00) Google udostępniło nowy, zapowiadany od kilku dni produkt – przeglądarkę stron WWW. W opinii twórców Chrome, bo taką nazwę dostała aplikacja, ma zrewolucjonizować sposób, w jaki ludzie korzystają z Sieci. Zanim jednak zapomnimy o innych browserach, postanowiliśmy dziś położyć się spać nieco później i sprawdzić dla Was od razu, co kryje się pod maską Chrome'a.
Na plik instalacyjny czekaliśmy z niecierpliwością, śledząc transmisję wideo ze zorganizowanej przez Google'a konferencji prasowej. Około godziny 20.45 pod dotychczas nieaktywnym adresem http://www.google.com/chrome pojawiła się długo wyczekiwana aplikacja. Zabraliśmy się do pobierania. I tu pierwsza niespodzianka – wersja instalacyjna dla Windows zajmuje zaledwie 474 KB. Resztę niezbędnych danych program pobiera z serwera Google'a (dlatego do instalacji niezbędne jest aktywne połączenie z Internetem).

Rysunek 1: Pierwszy etap instalacji Google Chrome.
Pierwsze uruchomienie
Instalacja przebiegła bezproblemowo. Można powiedzieć więcej: błyskawicznie. Plik się uruchomił, przesłał z serwera potrzebne dane i wyświetlił komunikat Uruchom Google Chrome.

Rysunek 2: Program jest gotowy do uruchomienia.
Tak, komunikat ten dostaliśmy po polsku! Google wydało swoją przeglądarkę od razu w wielu (ponad 100) wersjach językowych. Opcjonalnym krokiem była dodatkowa konfiguracja, która umożliwiła między innymi zaimportowanie ustawień Mozilla Firefoksa lub Internet Explorera. To miłe, ale tylko dla niektórych. Google znów bowiem potwierdziło, że nie zależy mu za bardzo na użytkownikach Opery – wcześniej nie mogli oni np. korzystać z Gears, teraz zaś nie zaimportują do Chrome'a m.in. swoich zakładek.

Rysunek 3: Proces importu danych z Firefoksa.
Niemniej dla tych, którzy mogli coś przenieść ze starych przeglądarek, zakres importu przeszedł najśmielsze oczekiwania. Chrome nie tylko przeniósł z Fx zakładki i pasek skrótów do najczęściej odwiedzanych stron, ale także całą historię przeglądanych zasobów sieciowych wraz z sugestiami Paska adresu! Co więcej, przeniesione zostały również hasła, co w pełni nas usatysfakcjonowało, choć u niektórych zrodziło obawy – może Chrome powinien chociaż o to zapytać?
Obcowanie z interfejsem
Interfejs Chrome'a zaskoczył nas bardzo pozytywnie, choć można było zauważyć pewne niedociągnięcia. Po pierwszym uruchomieniu programu zobaczyliśmy długi Pasek adresu, obok niego skróty Wstecz i Dalej, a także Opcje strony i Ustawienia Google Chrome. Poniżej umieszczono Pasek zakładek, a nad tym wszystkim Pasek kart. W oczy rzuca się od razu rezygnacja z Paska tytułu i umieszczenie tam kart – to duża oszczędność miejsca ekranowego, choć pewnie zniechęci to tradycjonalistów, którzy będą musieli przeglądać swoje ulubione linki za pomocą menu Inne zakładki po prawej stronie okna. Wprowadzono też znane z Opery szybkie wybieranie (speed dial), które zawiera wyszukiwarkę, listę najczęściej odwiedzanych serwisów oraz zakładki.
Rysunek 4: Google Chrome tuż po pierwszym uruchomieniu.
Zrezygnowano również ze strzałek otwierających dostęp do listy ostatnio odwiedzonych witryn pod przyciskami Wstecz i Dalej. Trzeba po prostu kliknąć któryś przycisk prawym przyciskiem myszy, co początkowo jest trochę dezorientujące. Powielono natomiast sposób dodawania zakładek z Firefoksa 3 – należy kliknąć żółtą gwiazdkę przy Pasku adresu.
Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest też sam Pasek adresu. Przypomina on rozwiązanie wykorzystywane w Firefoksie 3, ale dodatkowo wyposażono go w opcję autouzupełniania. Dzięki temu wpisanie ciągu web i naciśnięcie [Entera] od razu przenosiło na serwis Webhosting.pl. Z drugiej strony (to wada!) podanie słowa nieskojarzonego z domeną przekierowywało do listy wyników Google'a, a nie od razu do pierwszego linku, jak to się dzieje w Fx.
Rysunek 5: Dostęp do historii przeglądanych zasobów sieciowych w programie Google'a.
Szybkość i poprawność
Po pierwszych kilkunastu minutach pracy z programem stwierdziliśmy, że jest on diabelnie szybki. Na pierwszy rzut oka szybszy od Firefoksa 3, a może nawet od Opery 9.5. Strony ładowały się błyskawicznie, a żadne zbędne elementy nie były przesyłane z serwera dwa razy. Przeglądarka świetnie zarządzała pamięcią podręczną i doskonale wiedziała, co jest już na dysku i czego nie trzeba ponownie pobierać. Minusem jest jednak fakt, że kliknięcie przycisku Wstecz pobiera stronę po raz kolejny, a nie ładuje jej z pamięci cache.
Nasze organoleptyczne spostrzeżenia postanowiliśmy potwierdzić testem SunSpider JavaScript Benchmark (http://17.254.17.57/perf/sunspider-0.9/sunspider-driver.html). Wyniki były następujące (jutro zrobimy dla IE8 beta 2 oraz Fx 3.1 beta):
- Chrome 0.2.149.27 – 2084,8 ms +/- 6.0%,
- Firefox 3.0.1 – 3695,2 ms +/- 1.9%,
- Opera 9.51 – 5351,2 ms +/- 1.0%,
- Internet Explorer 7 – 42200,2 ms +/- 4.9%.
Oczywiście, test SunSpider nie jest wyrocznią, ale daje jakiś pogląd na szybkość działania engine'u JavaScriptu – Chrome pod tym względem okazuje się bezkonkurencyjny, a to oznacza, że Ajax, który w ostatnich latach nabierał rozpędu, teraz może się stać kluczową technologią w Sieci i nikt nie będzie miał zastrzeżeń do szybkości działania wykorzystujących go aplikacji.
Potwierdza to już pierwszy kontakt z aplikacjami Google'a. Największy przyrost prędkości można było zauważyć, korzystając z Czytnika, Kalendarza, Dokumentów czy Gmaila. Działały jak nigdy! Efekt przyspieszenia był najmniej spektakularny w wypadku stron z „ciężkimi” banerami reklamowymi wykorzystującymi Flasha. Odwiedzając witryny zbudowane na bazie technologii Adobe czy Silverlighta ze stajni Microsoftu, odnieśliśmy wrażenie, że Chrome nie będzie ich obsługiwał z należytą szybkością i stabilnością. Trudno w takiej sytuacji nie oprzeć się wrażeniu, że Google wymierza w ten sposób cios w środowiska deweloperskie, które są lub mogą być w przyszłości konkurencyjne wobec monokultury Google'a. Zresztą sama nazwa przeglądarki w slangu niektórych amerykańskich subkultur oznacza „giwerę”.
Chrome na razie nie potrafi również blokować reklam i dlatego przegrywa na tym polu z wyposażonym w Adblock Plusa Firefoksem. Niemniej mając świadomość, że reklama w systemach Google'a jest w dużej mierze tekstowa, spodziewamy się właściwej aktualizacji w kolejnych wersjach.
Sprawdziliśmy także poprawność renderowania stron WWW w testach Acid2 oraz Acid3. Chrome uzyskał tutaj wyniki odpowiednio 100% i 76%.
Rysunek 6: Chrome pomyślnie przechodzi test Acid2.
Rysunek 7: Niestety, tak już nie jest w przypadku testu Acid3.
Funkcje konfiguracji
Kiedy skończyliśmy już wstępne oględziny Chrome pod kątem obsługi serwisów WWW, zabraliśmy się za opcje konfiguracyjne (Ustawienia Google Chrome | Opcje). Nie znaleźliśmy tu jednak prawie niczego ciekawego – większość ustawień znamy z Firefoksa. Prawdę powiedziawszy, ten moduł zrobił na nas najgorsze wrażenie – trochę niedopracowanego i ubogiego. Konfiguracja ogranicza się m.in. do ustawienia strony startowej, domyślnej wyszukiwarki, folderu pobierania plików czy ustawień Sieci. Nie ma tutaj fajerwerków, ale przymykamy na to oko, ponieważ jak na wersję beta i tak jest nieźle.

Rysunek 8: Panel konfiguracyjny przeglądarki Google'a.
Chrome powinien zadowolić także deweloperów. W Opcjach strony znajduje się menu Dla programistów, gdzie można wyświetlić kod, uruchomić konsolę JavaScriptu czy zbadać element. Rozbudowanie tych elementów nie powala na kolana, tym bardziej że znamy je dobrze z mechanizmów FireBug i Dragonfly. Niemniej dobrze, że jest już w początkowych edycjach aplikacji, bo dla przykładu Opera dorobiła się takiego mechanizmu dopiero niedawno. Czepiać się nie będziemy, ale lepiej wygląda to w wydaniu rozszerzeń do Firefoksa.
Gwóźdź programu: menedżer zadań
Jak pisaliśmy kilka godzin wcześniej, Chrome wyposażono w Menedżera zadań uruchamianego za pomocą skrótu [Shift]+[Esc]. Pokazuje on listę uruchomionych procesów, którymi mogą być: sama przeglądarka, karty czy uruchomione wtyczki, takie jak Shockwave Player. Co wiecej, dzięki temu mechanizmowi da się szybko ocenić, ile pamięci RAM zajmują poszczególne procesy i jak obciążają one procesor. Jeśli jesteś prawdziwym nerdem (tak, Google pozwoliło sobie na odrobinę swobody w nazewnictwie interfejsu), dostaniesz o wiele dokładniejsze statystyki, dokładnie obrazujące wykorzystanie dostępnej pamięci. Google zapewnia, że każdy element jest separowany, co uniemożliwi np. zawieszenie całej aplikacji przez jedną z kart. Obrazowo i efektownie możemy to zaobserwować podczas przeciągania kart poza okno główne programu – karta staje się wówczas odrębnym oknem, które możemy zamknąć. Genialne! Jest to bez wątpienia jeden z głównych atutów aplikacji, który wyróżnia ją na tle konkurencji.
Rysunek 9: Menedżer zadań w Google Chrome.
Werdykt
Google Chrome to niezły program – kandydat na przeglądarkę przyszłości (może my jeszcze będziemy się bawić w wojny browserów, ale nasze dzieci już nie). Wymaga on jednak jeszcze dużych nakładów pracy. Opublikowana dziś wersja beta nie obsługuje np. żadnych wtyczek. W związku z tym nie działają obsługa gestów myszy, integracja z zewnętrznymi serwisami i aplikacjami czy dodatkowe paski narzędzi. Czasem chce się powiedzieć: gdzie jesteś, Tab Mix Plusie?
Produkt nie pozwala także na zmianę stylów wizualnych. Użytkownik jest skazany na domyślny, znany z Visty interfejs. Co więcej, Chrome ignoruje niestandardowe style Windows XP, dlatego pasuje do reszty okien jak wół do karety. Interfejs jest „sztywny” – panele są zawsze na górze, a zakładki na dole. Podobnie jak w „starym, dobrym Internet Explorerze”, program często nie reaguje na przycisk [Esc], nadal uparcie ładując umieszczoną na leniwym serwerze stronę WWW.
To wszystko sprawia, że Google Chrome nie jest dziś aplikacją dla zaawansowanych użytkowników, korzystających z wielu usług online i chcących w pełni kontrolować swoją przeglądarkę. Nie mamy jednak wątpliwości, że to dopiero początek pracy nad tym programem, a jak na początek właśnie, to dostaliśmy i tak bardzo dużo. Oznaczać to tylko może jedno – jeśli w ciągu kilku lat nie zmieni się paradygmat Internetu i przeglądarki wciąż będą potrzebne, Chrome może być na tym polu niekwestionowanym liderem.
| Podsumowanie: | Ocena: |
|
Do pobrania: http://www.google.com/chrome |
Plusy: szybkość, szybkość i jeszcze raz szybkość; Minusy: mała liczba opcji; brak gotowości Finalna ocena (w skali 1–10): 7 |
Komentarze
Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka
(słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.
Popularne
Nazwa padła ofiarą szantażystów, inni polscy hosterzy też zagrożeni?
19
Premiera Diablo 3 wzbudziła dyskusję na temat gier, które zawsze chcą być online
19
Darmowy Internet od Aero2. Jak go zdobyć i jakie są prawdziwe koszta? Instrukcja krok po kroku
11
Programowanie w środowisku Android – wprowadzenie do projektowania aplikacji dla urządzeń mobilnych
17
Nowy problem z Windows 8: bootuje się za szybko
10
Amerykańscy rodzice straszeni „e-narkotykami” dostępnymi w Sieci
21
Z okazji wypuszczenia akcji Facebooka przypomnijmy sobie, kim jest Zuckerberg
10
Blueseed: libertariańska sztuczna wyspa przyciągnęła już ponad sto startupów z całego świata
8
Rewolucja w Firefoksie, nowa łatka czterokrotnie ograniczyła zużycie pamięci
20
Darmowy Internet od Aero2. Jak go zdobyć i jakie są prawdziwe koszta? Instrukcja krok po kroku
11
CVDazzle: makijaż jest w stanie pokonać automatyczne systemy ulicznego monitoringu
3
Programowanie w środowisku Android – wprowadzenie do projektowania aplikacji dla urządzeń mobilnych
17
Co czeka programistów po czterdziestce?
27
Ubuntu 12.04 LTS już dostępny: stabilna dystrybucja na następne pięć lat?
28
Społeczność
Sebek Pozycjonowanie stron za pośrednictwem firm oferujących
swoje usługi nie...
asdosad jak to zrobić na xp??
lol Jak ktoś tu wcześniej zauważył - artykuł jest o niczym, a właściwie ukrytą...
grzybecki To raczej powinien być znak dla programistów Social Media, aby swoje...
facebug @rychu
Strona wchodzi, ślamazarnie ale wchodzi mam takie...
Dave Smith Jestem Pastor Dave Smith prywatny pożyczkodawca pieniądze, z czego ponad...
inna niedawno temu miałam kod, którym można było od razu zmienić wszystkie...
- Najdmen.pl: Konta www z wyłączonym licznikiem transferu od IONIC.pl (1)
- 2BE.PL: [Oferta] Promocja jak złoto w 2BE.PL (1)
- gardius: Dobra hurtownia sportowa (1)
- gardius: Tanie książki gdzie warto kupować? (1)
- Najdmen.pl: PROMOCJA, 500 DOMEN .EU ZA 1 PLN NETTO ! (1)
- VMLine: [Oferta] Serwery VPS Xen-HVM/OpenVZ z darmową administracją (2)
- Marek: Generowanie PDFa (2)
Polecane książki
Praca
Czytaj Webhosting
Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.
Zarejestruj domenę
Sprawdź dostępność swojej domeny:
| .pl: | 0 zł | .com: | 19.90 zł | |
|---|---|---|---|---|
| .com.pl: | 0 zł | .eu: | 19.90 zł |














#1 SZoPer® 2008-09-03 02:52:24 0
None
#2 simpel.pl 2008-09-03 08:45:59 0
None
#3 Rafał 2008-09-03 09:46:26 0
None
#4 Kacper86 2008-09-03 10:16:24 0
None
#5 night 2008-09-03 10:24:32 0
None
#6 dAREuS® 2008-09-03 10:49:38 0
None
#7 mis_albo_niemis 2008-09-03 13:38:40 0
None
#8 Kamil Pawlik 2008-09-03 19:33:28 0
None
#9 żelazny mike 2008-09-03 23:30:20 0
None
#10 Kiku 2008-09-04 09:58:50 0
None
#11 dAREuS® 2008-09-04 10:40:58 0
None
#12 dsp32bit 2008-09-04 11:40:18 0
None
#13 Floyd 2008-09-04 14:18:50 0
None
#14 Diabel 2008-09-04 23:42:35 0
None