publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
6 skomentuj »

TAGI:

2008-06-03 14:38:17, dodał sr

Czy ruch generowany przez diggi jest bezużyteczny? Czyli co się dzieje 45 dni późniejCzy ruch generowany przez diggi jest bezużyteczny? Czyli co się dzieje 45 dni później

Ostatnio większość przeczytanych przeze mnie artykułów, które dotyczyły marketingu internetowego, wychwalała zalety społecznościowych witryn newsowych, takich jak Digg, Reddit czy polski Wykop. Według nich dostanie się na pierwszą stronę tych witryn było wielkim dobrem dla każdej strony, która starała się przyciągnąć odwiedzających. Pojawiły się jednak też artykuły i komentarze, które starały się wykazać, że zdobyty w ten sposób ruch na stronie jest bezużyteczny. Czemu? Ponieważ użytkownicy tacy pochłaniają limity transferu, wypełniają witrynę bezużytecznymi komentarzami, a później i tak nigdy nie wracają. W obliczu tej zmiany frontu przez wielu blogerów zacząłem się sam zastanawiać, czy ruch z diggów jest naprawdę bezużyteczny. Na szczęście miałem przykład, któremu mogłem się osobiście przyjrzeć i wyciągnąć z niego wnioski.

Dodanie

Trzy miesiące temu napisałem w tym blogu tekst poświęcony rozmaitym pytaniom klientów, na które generalnie odpowiadam „Nie”. Dałem mu zgryźliwy tytuł („10 absolutnych „Nie!” dla freelancerów”) i dodałem do Digga (pierwszy i jedyny raz, kiedy to dodałem sam do Digga coś ze swojego bloga). Dzień później moja propozycja dokonała żywota, zebrawszy raptem 10 wykopów.

Kilka tygodni później zdecydowałem się zarejestrować w serwisie Reddit i jako nowy użytkownik dodałem tę samą historię ze swojego bloga (choć mogłem zrobić to dopiero po godzinie od rejestracji). Nie myślałem więcej o moim wpisie i pojechałem do rodziny (czy co tam należy robić podczas świąt). W każdym razie, by przejść do sedna tej nieco przydługiej już historii – moja propozycja weszła na pierwszą stronę Reddita. Następnego dnia ktoś dodał ją ponownie do Digga (mimo że była dodana kilka tygodni wcześniej), po czym link do mojego bloga znalazł się na liście dziesięciu najlepszych wykopów Digga.

Statystyki

Pierwszy dzień na stronie głównej Reddita przyniósł mojemu blogowi 20 tysięcy użytkowników. Drugiego dnia, gdy trafił na listę dziesięciu najlepszych wykopów Digga, liczba odwiedzających osiągnęła 54 tysiące. Dnia trzeciego przyszło ich 18 tysięcy, a przez dni następne jakieś 13 tysięcy – dając mi niemal 100 tysięcy unikatowych użytkowników w niecały weekend.

Spośród tych stu tysięcy odwiedzających 60% przyszło z Digga, 16% z Reddita, a 10% ze StumbleUpon. Przeciętnie spędzali oni na moim blogu minutę, a współczynnik odrzuceń wyniósł 86%. Użytkownicy ze StumbleUpon i del.icio.us spędzali na stronie dwa razy więcej czasu niż ludzie z Digga czy Reddita i mieli o połowę mniejszy współczynnik odrzuceń.

Kilka innych pomiarów, które zrobiłem pod koniec tamtego tygodnia: wskaźnik Technorati wzrósł ze słabego 20 do ponad 100, liczba czytelników, którzy subskrybowali mój kanał RSS wzrosła z 203 do ponad 600, wskaźnik Alexy szybko zaś wzrósł do ponad 100 tysięcy (choć Alexa bierze średnią z trzech miesięcy). Dzienny ruch wzrósł na początku ośmiokrotnie, po czym ustabilizował się na poziomie trzykrotności poprzedniego poziomu. A jeśli chodzi o zyski z reklam (bo po tym wielu ludzi osądza wartość ruchu), to nie mam co powiedzieć, bo nie używam AdSense i reklamuję na moim blogu tylko kilka stowarzyszonych projektów.

Prawdziwa wartość ruchu z diggów

Biorąc pod uwagę powyższe statystyki i moje własne doświadczenia, przemyślałem sprawę i wysnułem pewne wnioski. Wiem teraz, do czego taki ruch z diggów się nie nadaje.

  • Natychmiastowe uzyskanie „utrzymywalnego” ruchu
    Pomyślcie o historiach na serwisach diggowych, które czytaliście. Czy kiedykolwiek eksplorowaliście tak znalezioną witrynę i tam wróciliście? Pamiętajcie o tym, po tym jak ruch wam znienacka i gwałtownie wzrośnie...
  • Dochody
    Większość odwiedzających (włącznie ze mną) albo blokuje reklamy, albo je zupełnie ignoruje. Nie wydaje mi się, by takie spamowanie blogami mogło przynieść więcej niż kilka dolarów – czy naprawdę zatem warto? Wydaje mi się, że blogi mogą mieć inne cele.
  • Serwery na słabych łączach
    Nie za dobrze trafiać na scenę mediów społecznych, by serwer umarł po kilku tysiącach wejść. Ja na szczęście mam serwer dedykowany i samodzielne napisane oprogramowanie.

Zakładając zatem, że macie serwery, które wytrzymają ruch, oto kilka zalet pozyskania ruchu z diggów.

  • Nowi czytelnicy
    W rzeczywistości bardzo niewielu użytkowników wróci kiedykolwiek na wasze strony. Ale jeśli macie dość dobrą treść, użyteczną i spójną – to istnieje wysokie prawdopodobieństwo tego, że przejmiecie niewielką część tego ruchu. A że tak naprawdę koszt transferu jest dziś prawie zerowy, to chyba lepiej mieć nowych czytelników niż ich nie mieć.
  • Ujawnienie
    Ujawnienie się nie daje żadnej gwarancji, że za tydzień ktokolwiek znów przyjdzie. Ale jeśli zawartość waszych stron jest cokolwiek warta, to może wywołacie jakieś zainteresowanie w Sieci. Inni blogerzy wspomną o waszych tekstach, może zyskacie pewną sławę na StumbleUpon czy del.icio.us (które wydają się najlepszym stałym źródłem ruchu).
  • Możliwości
    Bezpośrednim efektem ujawnienia się może być przyjście rozmaitych okazji. Po tym, jak mój tekst trafił do listy najlepszych dziesięciu wykopów Digga, dostałem (pomimo moich błędów gramatycznych) kilka propozycji pisania i zleceń freelancerskich (co jest dziwne, ponieważ tekst wyraźnie nie był zbyt przyjazny wobec klientów).
  • Test rzeczywistości
    Gdy sto tysięcy ludzi zobaczy waszą stronę, otrzymacie sporą dawkę krytyki (szczególnie gdy wielu z nich będzie ekspertami w dziedzinie, o której piszesz). Szybko się dowiesz, jakie błędy gramatyczne popełniłeś i czego nie rozważyłeś. Nie tylko pomoże to wam wypracować bardziej wyważone podejście do pewnych tematów, ale podniesie też wasze standardy pisania względem przyszłych treści.
  • Chwila uśmiechu
    Miło wiedzieć, że są ludzie, którzy docenili waszą pracę. Nie ekscytujcie się tym zbytnio, bądźcie szczęśliwi i bierzcie się do następnych zadań.

Biorąc to wszystko pod uwagę, powiedziałbym, że ruch z diggowych serwisów na pewno nie jest bezużyteczny, a może okazać się szczególnie wartościowy dla małych witryn, próbujących uczynić jakiś postęp. Pamiętajcie jednak, że to stałe, spójne i istotne materiały stworzą waszą witrynę, a nie pojedyncze historie. Nie powinniście zatem popadać w obsesję na punkcie tych serwisów, ale jeśli napisaliście coś wartościowego – warto tekst taki do nich dodać.

publikuj: Opublikuj w wykop.pl Opublikuj we flaker.pl Opublikuj na OSnews.pl Opublikuj w delicious wydrukuj
6 skomentuj »

Polecamy

Reklama

Komentarze

  • chyba warto

    #1 chyba warto 2008-07-07 11:31:29 0

    jezeli regularnie wrzucasz artykuly na wykop to po jakims czasie mozna sie przyzwyczaic do bloga. Np ja teraz wszedlem z wykopu.

    None

  • Kacper

    #2 Kacper 2008-07-07 11:31:29 0

    Niektórym udaję się naprawdę niezłe dolary wyciągnąć z reklam na blogu. Ja już mam uzbierane na Adsensie z 25$. Uzbieram stówkę to bedzie na piwo do meczów. A poza Adsensem są i inne programy, które pozwalają na lepsze zyski.

    None

  • Obserwator

    #3 Obserwator 2008-07-07 11:31:29 0

    Digg i Wykop to serwisy dla młodych, niedoświadczonych i "wszystkowiedzących" idiotów. Nie spodziewajmy się zbyt wiele. Nie wiem czy ma sens pakowania się do nie swojej grupy docelowej.

    None

  • Tekst przepisany 1:1 z wakeuplater.com

    #4 Tekst przepisany 1:1 z wakeuplater.com 2009-01-11 15:31:11 0

    http://wakeuplater.com/marketing/is-digg-reddit-traffic-useless-45-days-later.aspx

    porównajcie z tym tutaj.

    Toczka w toczkę, i nawet się nie zająknął.

    None

  • eimi

    #5 eimi 2009-01-11 16:45:10 0

    A kto się miał zająknąć? Samuel Ryan w zeszłym roku był naszym blogerem i chciał się publikować na naszych łamach. Czyje zdjęcie widzisz? Właśnie Samuela Ryana.

    None

  • mat

    #6 mat 2010-11-01 12:40:53 0

    Powołujesz się na tekst, a nie dasz do niego linka. Nigdzie na tej stronie też nie jesteś podpisany tak, aby można było znaleźć Twój blog. Trochę to niepoważne...

    IP: 95.160.40.[...] Mozilla/5.0 (Macintosh; U; Intel Mac OS X 10_6_4; en-US) AppleWebKit/534.7 (KHTML, like Gecko) Chrome/7.0.517.41 Safari/534.7

Uwaga! Możesz zarejestrować się w serwisie i w ten sposób zarezerwować swój nick oraz ominąć konieczność ciągłego odczytywania wyrazów.

Aby dodać komentarz, musisz podać swój nick, treść komentarza oraz poprawnie przepisać oba słowa z obrazka (słowa muszą być rozdzielone spacją).
W treści komentarza można używać języka formatowania BBcode.

Polecane książki

Czytaj Webhosting

Chcesz być na bieżąco z naszymi informacjami? Zapisz się na Newsletter.

Zarejestruj domenę

Sprawdź dostępność swojej domeny:

.pl: 0 zł   .com: 19.90 zł
.com.pl: 0 zł   .eu: 19.90 zł